środa, 30 sierpnia 2017

Schowek dobrych myśli dla miłośniczki motyli

Witajcie Kochane,
post miał być o wakacjach wiem, ale czas goni, miesiąc się kończy, motyle czekają :P 
Jak tylko Danusia ogłosiła kolorek na sierpień wiedziałam co zrobię, bo pomysł chodził za mną od bardzo dawna. Dodatkowo dostałam idealną serwetkę od Joli z Biebrzmilskiej Krainy, która jest wspaniałą Kobietą o wielkim sercu. W Jej imieniu przekazuję Wam prośbę:

 "Dziś będzie bardzo krótko i zwięźle. Kochani szczerze mówiąc liczę na Waszą pomoc, zrozumienie i wsparcie. Bardzo chciałabym pomoc znajomemu , który zbiera pieniądze na nowy materac przeciwodleżynowy.
https://pomagam.pl/bogdan/
jego historię znajdziecie pod tym linkiem. Jeśli możecie to pomóżcie , udostępniajcie , wpinajcie na paskach bocznych sprawa jest dość pilna. Nie raz mówią ,że wiara czyni cuda, a ja taką wiarę posiadam i wiem ,że z Waszą pomocą na pewno się uda."

Znalazła się też pewna Osóbka, której bardzo chciałam podarować schowek dobrych myśli :* Słoiczek powstał dla Małgosi, która prowadzi bloga Papierowy Jarmark:










Moim motylem jest Rusałka pawik we własnej osobie :) To mój ulubiony motyl :*
Zresztą wiecie, że mam hopla na punkcie motyli :) A nawet tydzień temu byłam w Motylarni we Wrocławskim ZOO.
Powiem Wam, że na uskrzydlony kolorek powstało tyyyyyyyyle przepięknych motylkowych prac, a każda z nich cieszy moje oczy i wszystkie chciałabym mieć :) taka będę! A co?!

A oto jak zaczarowałam serwetkę używając butelki po mleku, bo tylko taka była pod ręką:



I banerek:


 Wybaczcie, że nie zostawiam komentarzy ale najpierw był 2-tygodniowy urlop Mojegoci, a teraz od poniedziałku Szymuś chodzi na tydzień adaptacyjny do zerówki. Nie wiem, kto bardziej to przeżywa. Pierwszy dzień był spoko, bo razem z Rodzicami :) Przed drugim dniem nie mogłam spać, bo wiedziałam, że ma zostać sam buuuuu.... dodatkowo ta Jego minka przy pytaniu "dlaczego nie zostaniesz razem ze mną Mamo?" Mało brakowało żebym wzięła Go pod pachę i uciekła. Wyszłam z budynku i usłyszałam płacz wszystkich Dzieciaczków będących na adaptacji .... i poszłam na ławkę tuż obok i siedziałam tak 2 godziny. No stres nie do opisania :/ A Szymuś wyszedł szczęśliwy i mówi, że "było super!" Kamień z serca (spadł mi i chyba było słychać na setki km). Dziś poszliśmy już na luzie :) Uffffff..... nawet poszłam do domu i nie siedziałam na ławce .... tylko posprzątałam mieszkanie na błysk :P he he he tak w nerwach mnie bierze na porządki. Jutro wolne. A w piątek idzie już normalnie od 8 do 14. Jak ja to przeżyję? Kiedy mój malutki Szymuś tak urósł? Kiedy zleciało 6 lat? Ach jo.... czas się rozejrzeć za robotą, bo przecież sama w domu zeświruję.

No to się wyżaliłam :***** Dziękuję, że mogłam :*

Życzę Wam miłego dnia Kochane.
Buziaki :*
Ania

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Chenille Stitch Bangle a raczej pół - zrób załóż zachwycaj part 6

Witajcie Kochane,
dawno już zauroczył mnie ścieg chenille a zwłaszcza bransoletki typu bangle - obłędnie piękne! Jako że mam - jak się okazuje - uczulenie na zapięcia "metalowe", szukam różnych tutków na bransoletki zakładane przez rękę. Dobrym rozwiązaniem jest też drut pamięciowy i zapięcia wykonane z koralików, guzików czy bransoletki na gumce. Znalazłam kiedyś instrukcję Nichole Starman jak zrobić Bangle właśnie Chenille Stitch. Był tylko jeden mały problem - do zrobienia jej potrzebowałam koralików Toho Demi Round 11o. Kartka przeleżała swoje jak to zwykle bywa jak nie mamy potrzebnych materiałów. Potem i materiały przeleżały swoje :P aż w końcu nadszedł dzień na dzierganie :)


Jak się okazało z jednej paczuszki Demi wyszło mi pół bangle :P he he he :P ale od czego są genialne pomysły?! Dla usztywnienia mojej połówki, włożyłam do środka czerwoną siatkę jubilerską i całość nadziałam na drut pamięciowy:



Dopełniłam bransoletkę czerwonymi kuleczkami w rozmiarze 8 mm:


I wyszła piękna:






A tak prezentuje się na ręce:


Bransoletka powstała na wakacyjną zabawę na blogu DIY - zrób to sam:


Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedzinki :* Chwilowo mnie nie było, bo byliśmy na krótkich wakacjach :))))) w następnym poście pokażę Wam gdzie :) Zaraz się biorę za odpisywanie na mejle.

Życzę Wam Kochane miłego dnia :*
Buziaki
Ania :*

niedziela, 13 sierpnia 2017

Zrób załóż zachwycaj part 5 i u Dasandy też 5

Witajcie Kochane,
to już 5 tydzień zabawy biżutkowej na blogu DIY zrób to sam. Jako że właśnie skończyłam komplet na wyzwanie u Dasandy z określeniami i zrobiłam zdjęcia w trakcie tworzenia to postanowiłam połączyć te dwie zabawy :)
U Dasandy określeniami na ten miesiąc są: relaks, woda, nie papier.
Mój przepis jest następujący :)
Z wody postanowiłam wziąć kolor niebieski a raczej melanż niebieskości.
Nie papier to wiadomo, że koraliki :) Użyłam Toho Round 11o w kolorach: Opaque Cornflower, Ceylon Aqua, Opaque Blue Turquoise, Ceylon Frosted Glacier i Transparent - Frosted Dark Sapphire; oraz Fire Polish 4mm w kolorach: Transparent Dark Capri Blue, AB Aquamarine, AB Lt. Sapphire i AB Med. Cobalt.
A relaksem było dzierganie :)
Do tego trochę drutu pamięciowego, igła, nici, nożyczki i zapalniczka oraz odrobina cierpliwości i upichciłam taki komplet:




Nie mogłam się zdecydować jakie kolczyki zrobić, to zrobiłam dwie pary :)


Drut pamięciowy jest moim ulubionym nośnikiem - pasuje na każdą rękę no i nie trzeba go zapinać :)


A tak prezentuje się na mojej ręce:


Wybaczcie, że nie ma zdjęć kolczyków na mła ale jestem tak strasznie rozczochrana jakby mnie piorun strzelił :P

I kilka zdjęć z procesu twórczego:






Koralikowe rureczki są robione ściegiem peyote.

Jak Wam się podoba taki wodny komplet?

I banerki:



Dziękuję za wszystkie miłe słowa :***** Witam Nową Obserwatorkę :)

Życzę Wam miłego dnia :*
Buziaki :****
Ania

czwartek, 10 sierpnia 2017

Potworne wyzwanie #1 atak podwodnego świata

Witajcie Kochane,
jakiś czas temu czytałam posta u Ewci (Biżuteryja) i wspomniała Ona o Potwornym wyzwaniu. Z ciekawości zajrzałam i zakochałam się w syrenkach i rybkach. Długo się nie namyślając zakupiłam owe digiski w sklepie Papierowy Potwór - syrenki tu i rybki tutaj Wydrukowałam sobie po kilka sztuk, uprzednio oczywiście zapytałam czy tak można - wiecie jak się nie znam to wolę zapytać. Pokolorowałam syrenki i heja! jak mnie najszło to macie dowód poniżej ile tego naprodukowałam a i Szymek wpierw obojętny na koniec drapnął mi syrenkę:


Iście wakacyjne klimaty - wylegiwanie się na piasku - prawdziwym znad morza:



A tą bazę zrobiłam dawno temu i nie miałam na nią pomysłu aż pojawiły się syrenki:


No i wiadomo, jak syrenki to i woda - z bibuły prasowanej - i muszelka z perełką:


Muszelka jest prawdziwa. Perła nie :P


Kiedyś kupiłam zeszyt dla tej okładki :)


Nie mogło zabraknąć oczywiście shaker card. Tło i folijka są z naklejek :))) Jak widzicie u mnie nic się nie marnuje tylko dostaje drugie życie:




 I jeszcze jedna kartka z "wodą":



A Szymuś tak chodził i zaglądał. Co Go pytałam czy też chce robić to mówił, że nie. Nie to nie, nic na siłę. Aż na sam koniec drapnął ostatnia syrenkę i bibułę, i zaczął kleić morze :) Wyciął sobie rybki, pomalował i obrokacił konkretnie :) nawet meduzie się dostało. A potem mówi, że chce napis. To dałam Mu kawałek scrapaka, jedną moją kartkę i mówię: pisz! No i napisał - Poczuj luz :) he he he bo akurat EsKa nas zamęczała piosenką Bednarka o takim właśnie tytule :)




Skończył kartkę i szukał kolejnej syrenki. Ale się zmartwił, że to już koniec. Mamy nowe wydrukowane więc będziemy jeszcze malować - chyba, że Mu zapał minie. Wiadomo.

Prawda, że zaszalałam? Ale co ja poradzę, jak mnie coś najdzie to nożyczki rozgrzane do czerwoności, bo nie nadążają za głową :)

Banerek do Potwornego wyzwania #1:


Jest jeszcze trochę czasu, więc może i Wy coś zmalujecie?
My malowaliśmy zwykłymi kredkami Bambino i świecówkami. Do tego trochę (albo z lekka więcej) kleju z brokatem i gotowe :)

Dziękuję Wam, za komentarze pod poprzednim postem.

Życzę Wam miłego dnia Kochane :*
Buziaki
Ania