poniedziałek, 30 lipca 2018

Słoneczne kolczyki trójkąty

Witajcie Kochane,
ale upał uffff.... Piękna pogoda na urlop nad morzem albo jeziorkiem ale nie na siedzenie w bloku na czwartym piętrze. Chociaż nie powiem, termomodernizacja dała nam duuuużoooo chłodku i jak zrobi się przeciąg to jakoś można wytrzymać :) Tylko deszczyk jakiś by się przydał...
Słoneczko za oknem świeci a u mnie słoneczne, złote kolczyki trójkąty.






Do obszycia trójkątów użyłam Toho Round 11o Frosted Gold - Lined Crystal i 15o Silver - Lined Lt Topaz a te łezki to przerobione stare kolczyki, które swoje odleżały:


A do kompletu pierścionek trójkącik, bo czemu nie? Lubicie pierścionki?


Zobaczcie jakie piękne tęczowe refleksy robią te trójkąty, kiedy padną na nie promienie słońca:



I jak Wam się widzi taki komplet?

Już niedługo Szymuś ma 7 urodzinki :) ależ ten czas leci, dopiero uczył się chodzić a tu już czas do 1 klasy. Ostatnio grzebałam w filmikach, bo oczywiście jak nagrywam telefonem, to trzeba potem obracać głowę albo monitor do oglądania :P albo przerabiać. Na szczęście wiedza ze studiów czasem się przydaje i nie jest to skomplikowane. Iiiii znalazłam stare filmiki Szymusiowe :) Siedziałam godzinę jak zaczarowana i wspominałam. Szymek też przyszedł i Mójci, i uśmialiśmy się do łez z naszego małego Artysty :) Warto czasami coś nagrać. A Wy nagrywacie filmy?

Dziękuję za imieninowe życzenia po poprzednim postem :*

Życzę Wam miłego dnia
Buziaki :*
Ania

PS. Dziewuszki  moje Kochane już niedługo polecą do Was przesyłki :)

sobota, 28 lipca 2018

Imieninowo i turkusowe kolczyki

Witajcie Kochane,
trzeci post w tym miesiącu, normalnie szaleję :P
Dzisiaj chciałam podziękować za życzenia imieninowe i za prezenty.

Naciągnęłam Męża na koraliki :P i zaszalałam w sklepie royal-stone.pl:


Dziękuję Kochnanie :* Zajrzyjcie na profil Mojegoci na Instagramie, gdzie wystawia razem z Szymkiem zdjęcia Hot Wheelsów.

Z tych cudowności od razu zrobiłam turkusowe kolczyki z nutką złota a to wszystko przez dyndołki kwiatki:





Piękne, prawda? I szukają nowej Właścicielki :)


Od Natalii, która prowadzi bloga Zaczarowany Papier dostałam przesyłkę a w niej między innymi dwie słodkie filiżaneczki kawy:


Dziękuję Kochana :* Filiżanki mnie zachwyciły.

I jeszcze kwiaty:





Dziękuję jeszcze raz za pamięć i życzenia :*

Życzę Wam pięknego dnia :*
Buziaki
Ania

wtorek, 24 lipca 2018

Lipiec z Ulą i zaległe kartki :)

Witajcie Kochane,
eh jak to mówią "jak się wali, to się wali na całej linii" :/ taaaaa... a bez zdrowia to wiadomo ... a jak już dodatkowo boli ząb to za cholerę nie idzie o niczym innym myśleć. I myślałby kto, że do dentysty to tak łatwo teraz się dostać, bo że niby prywatnie. Co to, to nie. Wakacje, urlopy, a kolejki też niezłe - o kosztach oczywiście nie wspomnę. A że boję się jak nie wiem czego i czekam do ostatniej chwili jako już 3 tablety na raz nie pomagają i na siedząco prawie trzeba spać, to już insza inszość :P Ale byłam w końcu. Ledwo przeżyłam. I ósemki nie mam, za to szwy ...eh co ja tu Wam będę :( Jednym słowem: nie gryźcie tic tac'ów :P

Dobra tam. Będzie co ma być. Tylko trzymajcie kciuki, żeby było dobrze :*

Obiecałam sobie, że będę robiła kartki chociaż do Ulci. A tu na pasku bocznym luty :/  Ale wstyd. Siadłam dzisiaj, a raczej wczoraj i nadrobiłam prawie pół roku. Zrobiłam kartki od marca do lipca. Sierpień na razie zostawiam, bo nie mam kwiatów :/

Lipiec

Czerwiec (grafika internet)

Maj

Kwiecień (napis okrojony Papierowy Potwór)

Marzec

I zdjęcie zbiorcze:


Zapewne poznajecie motyw powtarzający się na kilku kartkach. Tak, tak to serwetka :) Dawno temu zrobiłam z niej papier - jak miałam fazę na kartki i robienie papieru przez prasowanie serwetek.

 Mam nadzieję, że teraz robienie kartek pójdzie mi bardziej systematycznie :)

Przypominam się z moją zrzutką na rower szosowy dla Męża :) na razie mamy 1 zł :P którą trzeba było wpłacić na zweryfikowanie konta ale nie tracę nadziei :) Fajnie było by zebrać chociaż trochę :)



A tak sobie pomyślałam, że nikt nie lubi dawać pieniędzy za darmo. Więc może zróbmy wymianę? W zamian za wpłatę, oferuję biżuty :) Można pójść na żywioł i podać mi tylko kolor.  Można też wybrać coś z biżutków prezentowanych na blogu bądź Instagramie - jeżeli będzie to "zakup" na zrzutkę, to cena będzie niższa niż normalnie. Co Wy na to?

Oj jak dzisiaj zajrzałam w statystyki, to aż mnie zabolało jak mało tu jestem :/ 2 posty na miesiąc. Wstyd i hańba. Ale tak to jest jak głowa jest zaprzątnięta czymś innym.
Dziękuję, że zaglądacie. I pamiętajcie trzymać kciuki, żeby było dobrze. Wam też Kochane życzę wszystkiego co najlepsze :* a zdrówka przede wszystkim :)

Pięknego dnia
Buziaki
Ania :*

poniedziałek, 9 lipca 2018

O rowerowej pasji Mojego Męża

Witajcie Kochane,
dzisiaj będzie o czymś zupełnie innym niż zawsze. Dzisiaj nie napiszę o koralikach, nie pokażę Wam kolejnego biżutka czy innego tworka. Chociaż jakby tak na to spojrzeć to temat podobny, bo o pasji rzecz będzie a jak wiadomo nie jedno ma imię.
Mojego bzika znacie. Mójci za to rozkochał się w rowerze.
Wiadomo za Młodego tośmy Wszyscy mieli zajawkę na jeżdżenie na rowerze - przeważnie były to "składaki", "kozy" potem weszły "górale" - noooo to już było coś. Zresztą jaki nie był, ważne że jeździł. To były czasy :) Potem wiadomo szkoła, praca, małżeństwo, Dzieci ...... i dopiero w maju  2015 roku Mójci kupił rower dla siebie a potem zaraz i dla mnie. Ależ to była radocha :) Jak się dorwałam to przez tydzień nie mogłam chodzić :P taaaakie zakwasy miałam a Mój Mąż nawet lekkiego bólu. Zresztą już dawno stwierdziłam, że wygrał nogi na loterii. Zaczął jeździć na rowerze coraz więcej i dalej. We wrześniu tego samego roku nawet wystartował w Wyścigu Amatorów MTB, gdzie jak się później okazało był jednym z niewielu amatorów ;P Wyścig był trudny, a Jego rower zupełnie nie przygotowany do te typu tras ale ukończył go czym zasłużył sobie na szacunek pozostałych uczestników. Ależ byłam z Niego dumna i jestem nadal. Zaczął jeździć jeszcze więcej i dalej. Kupiłam Mu specjalny rowerowy strój na urodziny a w tym roku na Dzień Taty Szymuś dał Mu extra bidon :) Kochani, ja jak na moje możliwości i tak robię duże trasy - 25 km to mój rekord ale dla Mojegoci to za mało :P w zeszłą środę zrobił "tylko" 50 km w niecałe 2 godziny. A dzisiaj właśnie pojechał na 70 km. Pod koniec sierpnia szykuje się na wyścig na 110 km. Chyba bym to jechała tydzień :P

Mój Mąż swoją pasją zaraził też Szymka. Niedawno kupiliśmy już 20'' rower i w sobotę Szymek zrobił z nami prawie 15 km :) a w niedzielę 10 km. Zobaczcie jakie mieliśmy w sobotę chmurki:






Niestety rower Mojego Męża zaczął się psuć :( Był w serwisie i czeka go wymiana prawie wszystkiego - nawet nie wiem jak to się tam po kolei nazywa a już o kosztach nie wspomnę.

Dwa dni temu Mójci zaczął przebąkiwać coś o rowerze szosowym, bo w sumie prawie cały czas jeździ po asfalcie. Wygooglowałam i aż mi szczęka opadła jakie to drogie :/ I tak sobie przypomniałam Jego szczęśliwą, zmęczoną twarz po każdej przejechanej trasie, Jego radość ze stroju na rower, to, że rzucił palenie ale przede wszystkim to, że zawsze wspierał moją szaloną miłość do koralików -  nie tylko słowem ale i koralikowymi zakupami.
I zapragnęłam Mu ten rower dać.
Tylko jest problem, bo nie mam takiej kwoty. Stąd pomysł na założenie zrzutki na stronie zrzutka.pl
na spełnienie marzenia mojego Męża o rowerze szosowym.
Jak myślicie, uda się?
Ja wierzę, że tak.
Może przeczyta to jakaś dobra dusza albo dwie a może więcej, bo im więcej tym lepiej :)
 





Kochane proszę Was o udostępnienie posta albo linka do zrzutki: https://zrzutka.pl/r9ha68 :)

Z góry dziękuję za każdą wpłaconą złotówkę i za udostępnianie :*
A Wy lubicie jeździć na rowerze?

Życzę miłego dnia.
Buziaki :*
Ania