sobota, 31 marca 2018

Pasartolini

Witajcie Kochane,
tak jak obiecałam - uff.. udało się - wpadam do Was na minutę przed Wielkanocą.
Na początku życzę Wam
wiosennej, pełnej nadziei i spędzonej w gronie Rodziny Wielkanocy :* 
Smacznego jajka i mokrego Śmingusa Dyngusa :)

Wiecie co?! Szymek wczoraj zaczął mówić literkę "r". Sam z siebie. Siedział i zaczął nagle robić "rrrrrrrrrr" :) Ale radość :)  musiałam się nią z Wami podzielić.

Gdzieś z 2 tygodnie temu uszyłam na konkurs urodzinowy sklepu Pasart kota Pasartoliniego. Oczywiście byłam chora i szyłam go z gorączką, w tempie ekspresowym a zgłoszenie wysłałam dosłownie za 5 północ - czyli 5 minut przed końcem czasu. Szkoda tylko, że zdjęcie musiałam robić już po nocy bo wyszło kiepskie. Całą galerię zgłoszonych kotów można obejrzeć na blogu sklepu Pasart lub na FB Pasartu

Kota uszyłam z filcu. Oczęta ma z miękkich pomponów i koralików. Guziczki ma trochę inne niż w oryginale ale nie miałam takich samych:



Tak nie bardzo wiedziałam jak wygląda z tyłu, bo chyba nie ma nigdzie takiego zdjęcia, więc wygląda tak:


Pasartolini to bardzo ciekawski kot :)



Jest też pomocny :) Szymek powiedział, że tu wygląda jak rycerz - Sir Pasartolini:


Zwarty i gotowy - żaden sznur Mu nie straszny:


Oczywiście kilka dni pomieszkał u Szymusia:


Gdzie jest Wally ekhm.. znaczy Pasartolini:


Kot zasugerował mi, że czas na wiosenne porządki w przydasiowisku. Hmmmm....


Zaprzyjaźnił się też z motylkiem :)


Jak Wam się podoba Pasartolini?

Dziękuję za karteczki Uli, Natalii, Kgosi, Madzi i Joli :*****
Mam nadzieję, że moje też dotarły.

Jeszcze raz wesołej Wielkanocy :*
Buziaki
Ania

środa, 28 marca 2018

Kwiatki, pierścionki i mandale

Witajcie Kochane,
znowu mnie nie było chwilkę. Zaś choroba :/ także jakby co i mnie nie ma, to bardzo prawdopodobne, że jakaś zaraza z zerówki przybyła. Podobno Dzieci się mają wychorować coby potem nabrały odporności i nie chorowały. Taaaa.... jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Aż można się załamać.
Dobra. bo mnie na smuty wzięło.

Kiedyś tam naszło mnie też na na wisiorki mandale - jak to nazwała szczęśliwa posiadaczka poniższego wisiorka, czyli Kgosia. Zupełnie przypadkowo wyszedł mi taki wzór. Chciałam go potem powtórzyć ale wyszło już coś zupełnie innego :)





Na YouTube na kanale Sonysree Creations znalazłam tutka na fajne kwiatki i zrobiłam z nich moje osobiste pierścionki.




Powstały też kolczyki do bransoletki - zrobionej według tutka z tego samego kanału, tylko u mnie jest dodatkowy rządek :) jak to u mnie:

 



I jeszcze zawieszka:



Przed Walentynkami zrobiłam broszkę serducho czarne, bo tak :P

A tu jeszcze zupełnie inny wisiorek:


I zawieszka szminka - widać, nie?


Następnym razem (jeszcze przed Wielkanocą mam nadzieję) pokażę Wam coś bardziej aktualnego.
Dziękuję za odwiedziny, komentarze i kartki :)

Życzę miłego dnia :*
Buziaki :*
Ania

piątek, 9 marca 2018

Bursztynek, bursztynek ...

Witajcie Kochane,
czasami tak mam, że jak mi coś wejdzie w myśli, to ciężko jest się tego pozbyć. Tak było 28 lutego. Szłam odprowadzić Szymka na 8 rano do zerówki. Mróz szczypał w nosy, aż miło. Bo mimo wszystko - nie wiedzieć czemu - lubię jak jest duży mróz. Szymek się przebrał w szatni, przytulił się i poszedł do swojej grupy z Panią, która przeważnie Go odprowadza, a ja po pomachaniu przez przeszkolone drzwi - wyszłam z budynku. Wciągnęłam głęboko rześkie powietrze i moje myśli skierowały się same w kierunku szklanego, fasetowanego kamienia o kształcie gruszki i kolorze nazwanym w kadoro.pl magma, a który mi przypominał bursztyn. Z tego też powodu go kupiłam. Coś jest w tych magicznych bursztynach. Kiedy podniesiesz go do słońca, widzisz, że w środku zamknięta jest jakaś magia, schwytany promyczek. A jak pomyślałam o bursztynach, w głowie jak echo zaczęła kołatać mi się piosenka:
... Bursztynek, bursztynek znalazłam go na plaży ....
Zaraz. A co było dalej? Przecież to znam. Znałam? Z wciąż kołaczącym się po głowie fragmentem piosenki i niemożnością przypomnienia sobie ciągu dalszego, poszłam do domu. A jako że całkiem niedawno Jadzia, przysłała mi trochę bursztynowej sieczki, a i ja miałam różne zapasy tego kruszcu czy raczej żywicy - wiedziałam co powstanie. Ale najpierw piosenka.
... Bursztynek, bursztynek znalazłam go na plaży ....
Wujek YouTube podpowiedział, że to Fasolki "Bursztynek"

 ... Bursztynek, bursztynek znalazłam go na plaży.
Słoneczna kropelka, kropelka złotych marzeń.
Bursztynek, bursztynek położę Ci na dłoni,
Gdy spojrzysz przez niego mój uśmiech Cię dogoni. ...

No to teraz mogłam się zabrać do roboty :) Uprzedzam, że będzie dużo zdjęć.


Zawsze jak coś robię, staram się w trakcie pstrykać zdjęcia - chociaż kilka. Zawsze to potem fajnie popatrzeć jak coś powstawało, jak przybywało, jak się tworzyło. Akurat świeciło słońce i widać jak na dłoni (dosłownie i w przenośni) "słoneczną kropelkę".



Na tym zdjęciu widać moje zapasy - szklana fasetowana gruszka (łezka), wiercona sieczka bursztynu szlifowana i surowa oraz kilka kulek:




Łezkę przykleiłam do filcu i obszyłam koralikami Toho Round 11o Silver - Lined Frosted Smoky Topaz i 15o Silver - Lined Burnt Orange:


Każdy kawałek bursztynu jest przyszyty nicią monofilową żyłkową i koralikiem Toho Round 15o  Silver - Lined Burnt Orange. Niektóre bursztyny - te większe -  są dodatkowo podklejone:




Postawiłam na wykończenie w miedzi - ogniwka, karabińczyk, łańcuszek. Tylko końcówki są w mosiądzu ale w ogóle tego nie widać.
Najpierw chciałam przedłużyć naszyjnik. Znalazłam robioną kiedyś bransoletkę flat spiral i zmieniłam w niej wykończenie, ale taka długość w ogóle nie pasowała do kształtu naszyjnika. Dodałam po dwa kółeczka więcej i powstała bardziej kolia niż naszyjnik. Na łańcuszku dynda sobie motylek Swarovski Elements, który przyfrunął do mnie ze sklepu Qnszt.pl :


I wreszcie mogę Wam pokazać jeden z najpiękniejszych moich tworków, że tak skromnie powiem:



Do kompletu jest też bransoletka i skromne kolczyki - chociaż w planie były inne, ale w tym szale zapomniałam zostawić sobie trochę sieczki:








Oj było tego dziubania. Ale to sama przyjemność jak się robi to co się kocha :)

Mam nadzieję, że spodoba Wam się kolia Bursztynek :)

Dziękuję za wszystkie Wasze słowa, które zostawiacie :* i za ciche odwiedziny też dziękuję :*

Miłego dnia :*
Buzaki
Ania

czwartek, 8 marca 2018

Dzień Kobiet

Witajcie Kochane,
miałam przyjemność zrobić 8 bransoletek na Dzień Kobiet dla Koleżanek z klasy Syna Kgosi. Bransoletki dotarły już dawno i wiem, że Młody Kawaler był zadowolony :) a to najważniejsze :)
Bransoletki są w modnym tego roku kolorze, czyli fioletowym. Zrobione są z koralików 8 mm w kolorze jagodowym a do tego zawieszka motylek. Wszystkie półfabrykaty zakupiłam w sklepie Pasart.




Do kompletu zrobiłam kolorowe, owocowe pudełeczka:




Jak Wam się podobają?

Z tego co pamiętam ze szkoły, na Dzień Kobiet zawsze dostawałyśmy tulipana :) A Wy?

Moje Babeczki Kochane, życzę Wam, żeby Wasi Mężczyźni Was dzisiaj rozpieszczali kwiatami, słodyczami, prezentami. Ale nie tylko dzisiaj oczywiście tylko zawsze :)


Dziękuję za komentarze.
Szymka znowu coś bierze :/ nie mam już siły do tych chorób.

Życzę Wam pięknego dnia :*
Buziaki
Ania