wtorek, 6 grudnia 2016

Człowiek renesansu?

Witajcie Kochane,
jakiś czas temu zapytałam kto zrobi mi chustę virus tuch. Nikt się nie zgłosił. Wiem, wiem co powiecie. W złym momencie zapytałam, wiadomo.
Ale ta chusta za mną wciąż chodziła i chodziła.... no jak wirus jakiś się przyczepiła.
Tak sobie myślę, że jak mnie Benita (z boga Brunlandia) uczyła podstaw szydełkowania to przeca babciny kwadrat zrobiłam, nie? A potem no kto zrobił dwa ocieplacze na kubek? No przecież że ja. No to dawaj szydełko i włóczkę i na YouTuba :) Znalazłam mega fajny kursik zrobiony przez użytkownika Szkoła Szydełkowania. Raz sprułam, bo zapomniało mi się co to jest słupek :P oj tam .... i poszło powoli i powoli i się skończyła włóczka taka o:


Oczywiście nie znalazłam takiej w pasmanterii ale za to na allegro już tak. Zamówiłam i czekałam i czekałam i doczekać się nie mogłam. Aż się bałam, że zapomnę jak to się robi a już mi tak fajnie szło.
Wreszcie włóczka doszła! Oj jak ja się dorwałam do niej byście widziały, aż nitki się rozwarstwiły :P he he he kilka dni z rzędu chyba do 2 w nocy siedziałam. No wirus jak nic! Ręce same się rwą do dziergania.
Obiady były. Ale takie szybkie :P albo zupki, które można z rana ugotować przy śniadaniu :)



I po wielu wielu dniach, "kilku" godzinach machania szydełkiem i 3,5 motkach włóczki "mam i ja" :P





Szymek zawsze przybiega jak robię zdjęcia. Oto chusta na modelu:


Powiem Wam, że jestem szczerze dumna z siebie i nie wiem jak mi się to udało zrobić. To chyba mój upór pcha mnie we wciąż nowe techniki i sprawia, że chcę się uczyć nowego, a wręcz muszę. Nie wiem jak to wytłumaczyć. I aż się boję co będzie następne :P
A Wam moje Kochane Babeczki jak się podoba chusta?

A że mój Brat Jedyny Łukasz kiedyś zobaczył jak dziergam zapamiętale i palnął "zrobiłabyś mi czapkę taką z dłuuuuugim tu z tyłu" no to zrobiłam :P A co! Jak się rozpędziłam to i czapkę machnęłam w dwa dni :)
Posiłkowałam się tutorialem użytkownika Weronika I - część 1 i część 2 - do pewnego momentu. Potem poczułam zew i poszłam na żywioł :P i wyszło takie coś fikuśne :P Można się śmiać :P



Uwaga nadchodzi mały gnom:



Tu widać rzeczywisty kolor włóczki:


Czapka wyszła mi jakaś szeroka i sztywna przy brzegu. Postanowiłam zrobić ściągacz - znalazłam mega fajny tutek na You Toutubie użytkownika szydełko i tak nauczyłam się słupków reliefowych wkłuwanych od przodu i od tyłu  :) a czapka zmniejszyła swój obwód w gustowny sposób i zrobiła się elastyczna :)



Czapkę jutro zawiozę Bratu. Mam nadzieję, że będzie pasowała :)

Z rozpędu zrobiłam jeszcze z tej samej włóczki co czapka, "kilka" podkładek według tutka użytkownika World Bears.



Podkładki robi się piorunem :)
Teraz tylko muszę je usztywnić. Kto wie jak? Polećcie mi sprawdzoną metodę Kochane. Próbowałam na cukier ale słabo wyszło i się lepiło. Kupiłam krochmal Ługa w płynie ale nie wiem jak go użyć żeby było dobrze.

Aj już dawno Wam się chciałam pochwalić chustą tylko nie było okazji. W ogóle ostatnio jestem niewyrobiona. Mało czasu, dużo pomysłów, za mało par rąk a tu jeszcze tyle do zrobienia. Ach jo....

Dziękuję Kochane za wszystkie komentarze :*********  za wszystkie odwiedzinki :*

Dzisiaj u nas był śnieg :) i na saniach przybył Mikołaj :) Szymuś dostał duuuuużoooo słodkości, autka i tor Hot Wheeles oraz grę planszową.
Mójci dostał słodkości, które najbardziej uwielbia - czyli kiełbaski i kabanoski z dziczyzny :P he he he ale było śmiechu. A mi Mikołaj przyniósł.......... jeśli chcecie zobaczyć co, wejdźcie na Instagram :) A jak to zrobicie to zapraszam potem Was Wszystkie na to coś jeśli tylko będziecie w okolicy i będziecie miały ochotę :*

Życzę miłego dnia :*
Buziaki :*

10 komentarzy:

  1. Wymiatasz szydełkiem ho ho:) już teraz będzie Ci ciepło:)
    A prezent dostałaś superaśny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No, no kochana :) pięknie wymiatasz na szydełku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ile to oczekrazem? Matko pieknie. Chusta bardzo mi sie podoba a czapucha tez rewelacyjna. No na takim modelu nie mogło byc inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudna chusta i czapa też :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się , że dałaś rade temu "wirusowi "! Rzeczywiście pytałaś o chustę, pamiętam to , ale ...jak sama zauważyłaś czas każdego goni :):)
    Dzięki temu nauczyłaś się szydełkować :)
    Oj ten mężowski Mikołaj to coś słodycze pomylił z kiełbaskami ...

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu, ale się rozpędziłaś z tym szydełkiem:) Radzisz sobie po mistrzowsku, wszystko ślicznie Ci wyszło:) Jesteś prawdziwą kobietą renesansu;) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chusta super Ci wyszła :) Nie ma to jak własny wyrób :) Czapa i podkładki urocze :) Gratuluję udanych Mikołajków :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. No Aniu jesteś mega! Za co się nie weźmiesz to rewelacyjnie wychodzi, chyba nie ma techniki, której byś nie opanowała :) No i gratuluje prezentu, Mikołaj był dla Ciebie bardzo hojny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja się zachwycam czapą jest niesamowita istne szaleństwo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czapka rewelacja! Aż chce się pociągnąć za pompon :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za odwiedzenie mojego bloga. Zapraszam ponownie i pozdrawiam :)