środa, 28 września 2016

Stagnacja

edit 19.09

Witajcie Kochani,
poprzedni tydzień był piękny - cieplutki wręcz gorący, letni. Poprzedni tydzień spędziłam razem z Szymkiem u Rodziców. Ależ się wyżyłam na krzaczorach, krzewach i drzewach :P Mieliśmy zostać tylko 1 noc, bo oddałam fotel od strony kierowcy z naszego Passeratti do tapicera - ot taki prezent na urodziny dla Mojegoci :) No i się okazało, że trwało to z lekka dłużej :P Ale za to świerk jest przycięty, drzewo na zimę zwiezione i załadowane do szopy, stara rozpadająca się beczka usunięta, śliwka usunięta - no prawie, bo będzie na niej domek dla Szymka :) już nawet się zaczął budować :) A byście widziały Szymusia jak drzewo nosił! Nawet płakał jak się przyczepka skończyła :P Jak powiedziałam Bratu wieczorem to się śmiał, że My jako Dzieci nie mogliśmy się doczekać aż się skończy ta "kara" a Szymek by nosił i nosił. W ogóle to powiem Wam, że Szymuś jest super pomocnikiem. Tylko czekał, żeby Mu dać jakieś zadanie - "idealną pracę dla Szymusia". A Babcia i Prababcia nie mogły się nadziwić. Oj żeby Mu tylko tak zostało :P

I tak nam pracowicie minął zeszły tydzień, w weekend zakupy i pieczenie, bo Mójci miał w niedzielę urodzinki, ale za to w biżu nastała stagnacja. Pogoda się schrzaniła, chociaż jak na drugą połowę września to chyba normalne.

Babeczki moje Kochane, ostatnio mam jakiś kryzys twórczy, a może to jakaś .... hmmm ... sama nie wiem jak to nazwać.... stagnacja? Ładne to słowo.

edit 20.09

Wyciągam koraliki i coś bym zrobiła, ale jak mi wpadnie jakiś pomysł to się okazuje, że tego nie ma, albo tamtego. A tu jeszcze termin wymianki mnie goni - cholera muszę spiąć poślady, bo jeszcze tego nie grali, żebym zawaliła wymiankę. Noszzzzzz...... i jeszcze biżu dla Joli Kochanej mojej muszę zrobić. Dobra! Koniec tego użalania się! Idę działać :) Trzymajcie kciuki.

Ha! Zrobiłam 2 breloczki z grupą krwi na wymiankę aaaaaa dodatkowo 16 :P Może ktoś chce? 2 już znalazły nowy domek.
Kurcze, przydałyby się jakieś zakupy, bo nie mam karabińczyków już  :P
Powyplatałabym trochę :/ ale nie mam ani jednej rurki a nawet ani jednej gazetki, żeby sobie rurek nakręcić :((((((

Mała produkcja krwista:









edit 21.09

Najszła mnie ochota na bombki :P Tylko wszystko jeszcze w piwnicy leży. Zresztą to chyba jeszcze za wcześnie na bombkowanie, nie?

edit 23.09

Piszę tego posta i piszę.
Dzisiaj zrobiło się trochę biżu ale nie mogę pokazać jeszcze. Ale - jak to u mnie - przy okazji zrobiłam taki nadprogramowy komplecik na drucie pamięciowym:






Lubię połączenie szarości i żółtego, a Wy?

edit 25.09

Dzisiaj z Szymusiem byliśmy w parku. Było tak mega ciepło Kochani, że siedziałam na słoneczku w podkoszulce. Piękną mamy jesień tego roku :) Szymek poszalał na placu zabaw a potem poszliśmy na kolorowe listki, żołędzie i kasztany :) W domu robiliśmy ludki i lampion, który daje piękny efekt świetlny:







edit 28.09

Od poniedziałku ostro działam w temacie wymianki. Kgosiu mam nadzieję, że spodoba Ci się to co dla Ciebie szykuję :)

A wczoraj pojechaliśmy po pieska. Szymek przeżywał bardzo, bo Mu powiedziałam, że jak piesio będzie fajny to weźmiemy go dla Dziadka, a Szymek na to "a jak nie będzie fajny to zostanie z nami". He he he :) Całą drogę wymyślaliśmy imię dla piesia. Szymek miał oczywiście propozycje bajkowe: Pikul, Blejz, Rabl :P Dojechaliśmy na miejsce dosyć późno, wzieliśmy pieska i zaczęła się dłuuuuuuga droga powrotna. Ja z pieskiem w nogach siedziałam z tyłu a Szymek co chwilę do niego zaglądał i zagadywał :P Nawet mówił do niego ile jeszcze drogi nam zostało do Dziadka. A jak piesio zasnął to mówił : "Ale z niego śpioch. Czemu tak długo śpi?"
Imię jakie wybraliśmy dla niego to Diesel (czyt. Dizel), a i Dziadkowi się spodobało :) Babcia za to wyleciała na hasło dizel, bo myślała, że kupiliśmy nowe auto :P he he he :)
Najgorzej było się Szymkowi rozstać z piesiem, bo aż się popłakał i mówił, że będzie tęsknił :( ach jo... będziemy go musieli często teraz odwiedzać. I musimy zrobić zdjęcie, bo nawet nie mam.

Nooooooo ładnie, wyszedł mi raport prawie dwutygodniowy :P

Obiecuję częściej publikować posty :) i muszę nadrobić zaległości na Waszych blogach :*

Zapraszam na INSTAGRAM :*

Życzę Wam miłego dnia :*
Buziaki :*

13 komentarzy:

  1. Powiem Ci kochana, że już się martwiłam o Ciebie... dobrze, że jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu, niby stagnacja, a tyle tu ciekawych rzeczy do poczytania i pooglądania.
    Całuski serdeczne:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne krwiste breloczki oraz komplecik z koralików. Lampionik bardzo jesienny :) Nie martw się Kochana, każda z nas ma okres zastoju weny czy, jak Ty to nazwałaś, stagnacji. Czasem trzeba wrzucić na luz i odpocząć od rękodzieła :) Powroty są cudowne i bardzo twórcze, żeby nie powiedzieć płodne 😁

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze,że wszystko u Ciebie dobrze😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty się kochana tak nie stresuj terminami... mi też ostatnio ciężko powykańczać różności, może to ta pogoda tak na nas działa? ja juz większość mam, no ale nie wszystko... i powoli mi idzie, bo ciągle coś wyskakuje...A i za tydzień na wesele jedziemy. Więc pospiechu nie ma, terminy Cię nie gonią :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Komplet biżuterii świetny! A lampion niesamowity, robi świetny nastrój i klimat

    OdpowiedzUsuń
  7. Widocznie twój organizm potrzebuje urlopu od robótek. A potem wróci do pracy. I chyba juz wraca. Bo lampion i bizutki breloczki przecież to juz mały art, no nie? A tak swoją droga to bardzo mi siępodoba ta wielka kropa krwi( na niej się pisze swoją grupę?) mogłabym takowy miec. Piękny czerwony 😃

    OdpowiedzUsuń
  8. Aniu, u Ciebie biżuteria jak zwykle piękna, a słoiczek genialny, zrobię taki z dziećmi. Cieplutko pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczne te krwiste breloczki! I lampionik cudny zrobiliście:) żółto szary komplecik tez mnie zachwycił! A taka stagnacja na jesień to nic dziwnego, czasem i od robótek trzeba odpocząć:) Zreszta, jak widać, Twoja wena juz wróciła:))) pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Krwista biżuteria przepiękna, ale mi najbardziej w oko wpadł...jesienny lampionik przepięknie to wygląda. Aniu - przytulasy

    OdpowiedzUsuń
  11. e tam ...stagnacja... to tylko lekkie spowolnienie
    a u ciebie na pewno tylko chwilowe :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za odwiedzenie mojego bloga. Zapraszam ponownie i pozdrawiam :)