środa, 29 czerwca 2016

Komplety, kompleciki i kolczyki

Witajcie Kochani,
jak tam u Was pogoda? Bo u mnie za oknem zbierają się czarne chmury ... brrrr..... chyba będzie burza.

Od poniedziałku Mójci ma drugie zmiany, zaczyna pracę ok 14 a wraca o 23. A ja z Szymusiem spędzamy popołudnia na podwórku :) Szymek jest szczęśliwy - biega, ryje w piachu, skacze, huśta się i bawi się z Dziećmi. A ja ..... mało nie przyrosłam już do ławki :P he he he :) Czasem biorę sobie szydełko i koraliki ale wierzcie mi, że ławki na naszym podwórku są straaaaasznie niewygodne :/

Dzisiaj kupiłam Szymusiowi nowe buciki, takie ala sandałki ale z zakrytym przodem i wywietrznikami po bokach :) Tak Mu się spodobały, że wracał w nich do domu ze sklepu :P

Dzisiaj mam dla Was kilka kompletów :) Zauważyłam, że jak robię coś z biżu np. kolczyki, to dorabiam zaraz do nich bransoletkę. Nie wiem czemu, ale lubię robić komplety.

Pierwszy komplet jest w kolorze mlecznego grejpfruta :P he he he :P serio taki kolor mają te koraliki Toho, ale jak dla mnie to bardziej brzoskwinka jest. Nawet rivoli trafiło mi się w takim kolorze:






A tu już moje ulubione ostatnio kolczyki trójkąciki i bransoletka w kolorach czerwieni i złota. Wzór na bransoletkę znalazłam na stronie biserok.org. U mnie jest to 8k ale jakby było więcej to wyglądało by o wiele lepiej, więcej spękań by było widać.





I trochę czerni :P oj lubię ja ciemne kolorki i najlepiej mi się je robi :P
Najpierw czarne trójkąty i bransoletka:


A tutaj kolczyki romby, wykonane z Matubo SuperDuo oczywiście w kolorze czarnym :P A do tego bransoletka a przy niej jako zawieszka mały romb:





Wszystkie komplety są oczywiście do wzięcia :)

A teraz to co już poszło w świat.
Komplet ze szklanych perłowych koralików dla przemiłej Pani Agnieszki - a nawet dwa :P -  w kolorach pastelowego różu i grafitu:




Stare korale po Babci innej Pani Agnieszki przerobiłam na bardziej nowoczesną wersję :) Zrobiłam naszyjnik zapinany z przodu, kolczyki oraz dynks do telefonu - coby żaden koralik się nie zmarnował:


A tutaj już kolczyki biało-miętowe dla Natalki, która prowadzi bloga Zaczarowany Papier:



I na koniec już, pochwalę się co dostałam od Marzenki, która prowadzi bloga Sutaszowe Cuda ... i nie tylko ....  za odgadnięcie - wespół z Basią (która prowadzi bloga Kororowe Koraliki) - nazw minerałów jakie Marzenka zakupiła na giełdzie.
Marzenka obdarowała nas takimi oto przepięknymi, kolorowymi, idealnymi na lato kolczykami:


Zdjęcie zamieszczam za zgodą Marzenki :* a pochodzi z tego oto posta.
Prawda, że cudowne?
Przydało by mi się jeszcze coś kolorowego do kompletu :P Może nudząc się na ławce, zrobię sobie bransoletkę?

Dziękuję, że zaglądacie, komentujecie i dajecie mi twórczego kopa :)
Witam też nową Obserwatorkę :)

Zaglądajcie na mój INSTAGRAM :)

Życzę miłego dnia :)
Buziaki :************

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Uffffff jak było gorąco ....

Witajcie Kochani,
piszę tego posta o godzinie 22 po drugim dniu X Festiwalu Rękodzieła w Lubinie. Wcześniej była burza i ulewa więc wreszcie jest cudownie chłodno :)))))) Siedzę sobie przy otwartym balkonie i czuję ten chłodek wdzierający się do nagrzanego mieszkania. Dzisiaj będzie się dobrze spało.
Pewnie zastanawiacie się, dlaczego tak się delektuję - to odpowiednie słowo :) Ano dlatego, że przez dwa festiwalowe dni smażyłam się niczym na patelni, na moim stoisku.
Kochani na Festiwal Rękodzieła przyjechałam w piątek ok godziny 11 coby się do 12 rozłożyć na spokojnie. Termometr wskazywał już ogniste 35 stopni! Wierzcie mi, że rozkładanie się w takim skwarze nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy. Na szczęście dzień wcześniej spędziłam pół popołudnia na przygotowaniu sobie względnie wszystkich stojaczków, cen .... Jak ja się cieszę, że zrobiłam sobie walizkę na kolczyki. Pyk, pyk otwieram i gotowe. Wszystko wisi na swoim miejscu ładnie i nic nawet nie musiałam poprawiać :) Chyba bym tam odpłynęła, jakbym miała te wszystkie kolczyki wieszać na miejscu. Szok! Po prostu upał był niedowytrzymania. Woda robiła się cieplutka, nie do wypicia, wręcz nie do niczego! W pierwszym dniu dzieliłam mój domek z przecudowną bardzo zdolną Osóbką - Gosią :* Ona to zakupiła u mnie pierwszą parę kolczyków :* a sama tworzy przewspaniałe tworki i ma bardzo dobre i ogromne serduszko. Dziękuję Ci Gosiu za wspaniałe towarzystwo.
Kochani to jest właśnie to co uwielbiam w kiermaszach - poznawanie nowych wspaniałych Rękodzielników a także spotkania ze znajomymi Twórcami :)




Było taaaaaak mega gorąco, że nawet nie wiem jak Wam to opisać. Najpierw grzało mi słoneczko w doopke a potem w buźkę. Wiaterek tylko leciutko sobie powiewał a na niebie nie było ani jednej chmurki. Jakże zazdrośnie spoglądałyśmy obie z Gosią na domki ustawione w alejce kasztanów, skryte w cieniu tych wspaniałych drzew. Ach jo..... nie dziwię się więc wcale Ludzikom, że nie chciało im się wychodzić ze swoich domków i opuszczać chłodzące wentylatorki coby do nas przyjść. Szczerze, to mi też by się nie chciało :P Także jak się domyślacie, Oglądających było jak na lekarstwo a Kupujących jeszcze mniej. Koraliki wszelakiej maści, a zwłaszcza szklane nagrzały się tak, że myślałam, że zaraz wybuchną, aż parzyło w rękę jak się ich dotykało. Po powrocie do domku i prysznicu, padłam na twarz!

Drugiego dnia stawiłam się też około 11. Tym razem jednak miałam cały domek dla siebie i rozłożyłam się iście po królewsku na całej powierzchni :P Też było gorąco ale wiał bardzo silny wiatr, który chociaż troszkę mieszał powietrze a przy okazji wywracał wszystko co chciał, zwłaszcza moje biedne tekturkowe stojaki na biżu. Ok 13 przyszła jednak 5 minutowa ulewa, która ochłodzenia nie przyniosła żadnego a tylko zmoczyła mi pół stoiska. Po ulewie była straszna duchota. Ok godziny 15 nastąpiło totalne wyludnienie - mecz Polska - Szwajcaria. Jakże żałowałam, że nie mogę zobaczyć relacji w telewizji, za to ktoś tam, gdzieś tam słuchał w radiu, innym przez telefon donosiła na bieżąco Rodzinka .... w pewnym momencie myślałam już że Błaszczykowski strzelił 3 bramki :P he he he he taka była dezinformacja :P ale wiem już wszystko - JESTEŚMY W ĆWIERĆFINALE :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) a stąd tylko jeden krok do finału :)

Drugi dzień nie był wcale lepszy pod względem sprzedażowym. Za to spędziłam go z moimi wspaniałymi Sąsiadkami Dekupażystkami - Gosią i Agą.
Trafiło nam się nawet zaproszenie na kolejny Kiermasz Rękodzieła, który już za tydzień - 2 lipca. Ale muszę to jeszcze przemyśleć - mam w pamięci zeszłoroczne 45 stopni :P Mójci oczywiście mnie namawia, żebym jechała. Dziewuszki nie wiem co Mu się stało. Chyba widzi ile tego wszystkiego mam, a może ma dość sponsorowania moich koralikowych zakupów? :P



Jak się okazało Aga za miesiąc bierze ślub i nie ma jeszcze biżuterii, postanowiłam Jej sprezentować piękny komplecik ślubny:




Nic nie chciałam w zamian a dostałam cudną bombkę i zakładkę do książki. Tylko zobaczcie jakie cudeńka, a medalion jest mega gładki i pięknie się błyszczy, i te spękania:


Około godziny 18 zaczęły zbierać się czarne chmury nad Lubinem. Wszyscy zaczęliśmy się pakowałać w przyspieszonym tempie. Gdy wyjeżdżałam z miasta, zaczęło padać. Na następny dzień czytałam na portalu internetowym lubin.pl że nad Lubinem przeszła ulewa i bardzo silny wiatr, przez co odwołano dwa koncerty z trwających Dni Lubina.

Powiem Wam Kochani, że zagrzałam się przez te dwa dni, aż mi do zimy starczy ciepełka :)
Mimo iż nie sprzedałam za wiele to spędziłam bardzo fajne dwa dni i opaliłam się jakbym nad morzem była :P także są i plusy :*

Na szczęście w niedzielę się już ochłodziło. Mam nadzieję, że aż takch upałów już nie będzie, bo nie da się normalnie funkcjonować. A i Szymek nie mógł skorzystać z atrakcji jakie były przygotowane dla Dzieci i z wesołego miasteczka. Dopiero wieczorkiem pierwszego dnia wyciągnął Mojegoci i Teściową na mały wypad :) Na drugi dzień jednak z powodu złej pogody dmuchańce się poskładały i Szymuś był bardzo smutny.

Dziękuję Centrum Kultury Muza za organizację X Ogólnopolskiego Festiwalu Rękodzieła :* Kobitki pięknie to wszystko przygotowały :*

Dziękuję za wszystkie komentarze.
Pamiętajcie o wyzwaniu w Art-Piaskownicy Kolory- w kropki :) Weźcie udział :* możecie zgłaszać tworki wykonane różnymi technikami. Pamiętajcie tylko, że im więcej kropek tym lepiej :)

Życzę miłego dnia :)
Buziaki :*

sobota, 25 czerwca 2016

Karteczki w kropeczki ło ho ho ho :)

Witajcie Kochani,
jakiś czas temu wzięłam udział w wyzwaniu Art - Piaskownicy. Przy ogłaszaniu wyników w komentarzu można było podać propozycje na tematy wyzwań. Jako paletę barw na wyzwanie kolorystyczne zaproponowałam kropki - wiecie jak je uwielbiam :) Iiiiiiii wyobraźcie sobie, że moja propozycja tak się spodobała, że zostałam poproszona o gościnny występ jako Gościnna Projektantka :)))))

Tak się ucieszyłam, że nawet nie spojrzałam, że wyzwanie w kropeczki będzie dopiero w czerwcu i to pod koniec :P pół nocy siedziałam i wyczarowałam dla Was aż 3 inspiracje :P Szalona ja!

Zapraszam Was na wyzwanie w Art-Piaskownicy Kolory: W kropki, które trwa od 25.06. do 24.07


Pierwsza kartka powstała poprzez przeplatanie wstążeczek w kropki, które uwielbiam i namiętnie gromadzę :) Napis tu - jaki i prawie wszędzie - robię farbą/konturówką czarną do witraży :) Plus kilka kolorowych cyrkonii.




Drugą karteczkę zrobiłam z Kubusiem Puchatkiem i motylkami :) Kubuś Puchatek, motylki i kropeczki - połączenie idealne :) Do tego kilka pasków z dziurkacza brzegowego i oczywiście napis farbą do witraży :)




Trzecia karteczka powstała z papierków Vintage. Do tego napis ze stempla do .... ciastek :) Tak, tak ... :) pomalowany farbą akrylową w kolorze miedzi. Tą farbą podmalowałam też końce pasków, brzegi kartki i dodałam kilka akrylowych kropli w pięknym niebieskim kolorze.
Karteczka jest mało kropiasta ale mi osobiście bardzo się podoba.




Kochani serdecznie zapraszam Was jeszcze raz na wyzwanie Kolory - W kropki:


Mam nadzieję, że zachęcę Was do udziału w wyzwaniu małą nagrodą, jaką dla Was przygotowałam:


Życzę miłego dnia :)
Buziaki :*

PS. Jestem świeżo po 2 dniowym X Festiwalu Rękodzieła w Lubinie. Jak było? Tego się dowiecie w następnym poście ale w ramach kropiastego tworkowania, powstało jeszcze kilka stojaków na biżu - w tym jeden na kolorowe kolczyki, które dodawałam gratis do bransoletek na gumeczce :)



Bransoletek zostało mi jeszcze bardzo dużo. Jak macie na jakąś ochotę to piszcie.

Aaaaaaa..... skleroza ze mnie .... Dziękuję Elżbiecie A., która prowadzi bloga W kąciku przy maszynie elau66wr za współpracę przy tworzeniu wyzwaniowego posta dla Art-Piaskownicy :* Ela pięknie wszystko do kupy zebrała i jeszcze na angielski przetłumaczyła :*
Buziaki :*

środa, 22 czerwca 2016

Kto ma walizkę???

Witajcie Kochani :)
he he he nie nie nie nie potrzebuję walizki, nigdzie nie wyjeżdżam i nie chcę pożyczyć. Wręcz przeciwnie :) coś dla Was mam :)

Aleeeee najpierw jak zapewne zauważyliście na pasku bocznym bloga wisi banerek - że jest X Ogólnopolski Festiwal Rękodzieła w Lubinie i że tam będę. Tak będę tam ja i moje biżuty :) i oczywiście wielu Rękodzielników ze swoimi tworkami, wyrobami z całej Polski. Serdecznie Was zapraszam na 24 i 25 czerwca do Lubina, od 12-20,  w okolice Wzgórza Zamkowego. Dodatkowo na pobliskich Błoniach odbywać się będą koncerty i różne atrakcje z okazji Dnia Lubina.

Wiem, miałam nie jeździć na kiermasze. Ale wierzcie mi, to wciąga :P i potem brakuje czegoś w życiu. He he he kto był ten wie co mówię :) I mimo tych wszystkich minusów, jednak więcej jest dobrych stron - zwłaszcza wyrwanie się z domu i spotkanie z fajnymi Ludzikami :)

Także jestem zwarta i gotowa. Biżutów ma że ho ho :) Tylko pojawił się mały problem - jak to wszystko ładnie wyeksponować??? Stojak na bransoletki mam jakiś jeden, na kolczyki też mały i jakiś manekinek :/ no kicha straszna! Najlepiej byłoby kupić, ale po co? Skoro można samemu zrobić :) i to taki jakiego nie da się kupić w żadnym sklepie :P

Zapewne macie w domu sztućce :P no ba ... każdy ma. Większość pewnie kupowała/dostała je jako komplety w walizkach. Ta walizka właśnie będzie nas bardzo interesowała - nie wyrzucaj, wykorzystuj. Moja przeleżała 8 lat i się doczekała. Sztućce dostałam zaraz po ślubie od Taty :) Leżały 2 lata w walizce zanim się przeprowadziliśmy na swoje, potem też nie wyciągałam z niej wszystkiego, tylko te najpotrzebniejsze. A jak Szymuś zaczął zjadać książeczki, to posłużyła za schowek. Od jakiegoś czasu jednak leżała w szafie zapomniana.

Zrobiłam z niej taki oto stojak na kolczyki:




I jak Wam się podoba? Bo mi bardzo :) A najlepsze jest to, że mogę kolczyki powkładać już teraz i zamknąć je w walizce i wiem, że nic mi nie wypadnie. A to dlatego iż do przeszycia użyłam gumki sylikonowej. Na denko planuję ułożyć bransoletki to kompletu do niektórych kolczyków.

W środku walizki była kieszonka, którą musiałam wyrwać ale przykleiłam ją na wierzch, bo jest bardzo fajna. Będę w niej trzymała woreczki strunowe :) Nie była bym sobą oczywiście, gdybym nie dodała nazwy bloga :P zresztą tam pod spodem było jakieś logo więc siłą rzeczy musiałam je zakryć.



Zapraszam Was teraz na mały tutek krok po kroku jak zrobić taką walizkę.
Potrzebne na będą:
- walizka,
- filc gruby, dwa arkusze w dowolnym kolorze - u mnie dwa różne szare z prostego względu - nie było dwóch jednakowych w mojej pasmanterii :P
- klej na gorąco, ale i Magikiem też się da,
- linijka,
- długopis,
- gumka sylikonowa okrągła - u mnie 0.6 - do kupienia w pasmanterii; mogą być też nici, ale mocniejsze,
- igła,
- nożyczki,
- cierpliwość :)

Walizka jaka jest każdy widzi :)



Zaczynamy od oderwania kieszonki razem z pleckami. Najlepiej podważyć sobie w rogu nożyczkami. Tylko ostrożnie - przyda się :) Od razu usuńcie pozostały klej.
Plecki z kieszonką odrysowujemy na filcu - u mnie to prostokąt o wymiarach 30cm x 42,5 cm.
Drugi prostokąt wycinamy z drugiego kawałka filcu - będzie on przyklejony na drugą część walizki. U mnie ma on takie same wymiary jak pierwszy. Przyklejamy filc klejem na gorąco - ale tylko ten na spód.

Filc na plecki - czyli tam gdzie będą wisiały kolczyki (lub inne Wasze tworki) musimy przeszyć. Najpierw jednak przymierzcie sobie to co będzie się tam znajdowało - pamiętajcie, żeby robić to na lewej stronie filcu (tej mniej miękkiej) - i narysujcie poziome linie, dla ułatwienia wyszycia prostych linii :)
Na moje kolczyki wyszyłam 5 linii. Zaczynając od góry: 2 cm, 7 cm, 12,5 cm, 19 cm i 25 cm - na kolczyki krótsze i dłuższe, coby się ładnie prezentowały.
No a teraz najgorsze - przynajmniej dla mnie - szycie.
Nawlekamy gumkę sylikonową na igłę - ja musiałam ją ściąć po skosie, bo ciężko ją było nawlec.
Szyjemy najpierw przerywaną linię w jedną stronę. Potem zawracamy i szyjemy przerywaną linią między powstałą wcześniej. Dzięki temu mamy więcej miejsc gdzie możemy wetknąć bigle.

Tylko uwaga - nie zaciągajcie zbyt mocno gumki przy szyciu.

Tak się zastanawiam czy na maszynie by nie było szybciej i lepiej? Bo mi to zajęło chyba z 2 godziny. No ale to już nie gumką oczywiście.
Przeszyte plecki przyklejamy klejem na gorąco - musi być mocno rozgrzany więc uwaga na paluszki :)

I gotowe :)
Można jeszcze poobklejać paskami filcu brzegi a nawet i całą walizkę z zewnątrz dookoła :P




Tak jak pisałam wcześniej kieszonkę przykleiłam na klapie z wierzchu. Będę tam trzymałam woreczki strunowe do zapakowania kolczyków. Wystarczy tylko troszkę przyciąć plecki, żeby dopasować wszystko ładnie -  u mnie wyszło troszkę krzywo ale to już była chyba 1 godzina w nocy.


Mam nadzieję, że tutek jest czytelny?

Jeśli zrobicie walizkę według mojej instrukcji, proszę podlinkujcie ją do mnie.
Aaaaaaa dla pierwszej Osóbki, która zrobi taką walizkę i wyśle mi zdjęcie na mejla - mam małą biżutkową niespodziankę :) Czekam z niecierpliwością :)

Zrobiłam też wczoraj prosty ekspozytorek na komplet z kawałka tektury, kartki z bloku technicznego oraz wstążki:



I jak?
Myślę, że przyjemny dla oka a i prosty w wykonaniu.
Dziękuję Ci Natalko za sugestię odnośnie dziur :*

Będąc w Pepco zakupiłam też taki oto wieszak na biżu za 14.99 zł :P tylko to wiszący jest a to wiadomo nie zawsze jest gdzie powiesić na kiermaszu. Można dorobić nóżkę jakoś :)


A może Wy macie jakieś pomysły na biżutkowe ekspozytory?
Piszcie w komentarzach :)

Dziękuję, że zaglądacie :*
Mam nadzieję, że odwiedzicie mnie na X Ogólnopolskim Festiwalu Rękodzieła w Lubinie a jak nie to trzymajcie kciuki :*
Podobno ma być ciepełko :)

Życzę miłego dnia :)
Buziaki :*

PS. Następnym razem będzie o zaszczycie pewnym jaki mnie spotkał :)