czwartek, 26 maja 2016

Dom pełen motyli

Witajcie Kochani,
oj dzisiaj jestem zła jak osa :/
Zrobiłam na zamówienie komplet - naszyjnik i kolczyki (o którym będzie kiedy indziej, jak ochłonę) - i Pani się rozmyśliła, bo okazało się za drogo. Szkoda tylko, że przy składaniu zamówienia i potem, nawet raz nie zapytała się o cenę, ani nie mówiła nic o ramie cenowej w jakiej mam się zmieścić. Ach jo... trudno. Nie będę się rozwijała, bo po co się nakręcać i wkurzać jeszcze bardziej.
A najlepsze jest to, że jak powiedziałam Mojemuci to jeszcze na mnie nakrzyczał. No! Wyobrażacie sobie? Że jestem za dobra, bo w sumie nic Jej nie powiedziałam niemiłego ani w ogóle.... mimo iż naprawdę napracowałam się przy zamówieniu, nawet nauczyłam się nowej techniki robienia sznurów, no i specjalnie zamawiałam koraliki i rivoli. Ale co ja poradzę? Nie jestem taka, żeby po kimś jechać. Wolę swoją kwestię przemilczeć i się najzwyczajniej w świecie rozłączyć - bo to była rozmowa telefoniczna. Zawsze mawiam "nie moje sumienie".
No to się pożaliłam :*

Ale to nie koniec. Ulcia, która prowadzi bloga Kulskowo - kolorowo, niteczkowo i nie tylko ... - w ramach 2 części naszej wymianki - wysłała mi arcydzieło - nie przesadzam - istne arcydzieło, mistrzostwo świata. No i paczuszka przyszła tak zdewastowana i zgnieciona, że aż przykro. No szlag by trafił pocztę! Wy wiecie, że ja kiedyś na własne oczy widziałam jak pewna Pani z poczty dosłownie ściągała ciągnąc po schodach wór z przesyłkami. A potem jeszcze ciągnęła go jak szmatę po chodniku. No to jak te paczki potem wyglądają, a ich zawartości? Ula i tak bardzo bardzo szczelnie wszystko zawinęła. Masakra!

Naprostowałam domeczek mój prześliczny, ale daszek i tak jest zwichrowany :(
Zobaczcie jakie cuuuuuuuudooooooo dostałam:






Prawda, że arcydzieło?
Ulcia, domek jest piękny, wspaniały, pełen motyli i kwiatów, a mnogość technik jest przeogromna! Uleńka, jesteś Mistrzynią :* a nawet Czarodziejką :****
Każda ścianka jest jak bajka, tajemniczy ogród, w którym latają rajskie motyle.
A na daszku SzAŁ :)))))) he he he he nawet nie wiedziałam, że nasze inicjały tak się układają :P
Jak chcecie wiedzieć jak domek wyglądał, przed zgnieceniem, zobaczcie koniecznie u Uli, tam możecie obejść go dookoła i posłuchać przy tym pięknej bajecznej opowieści jaką snuje Ula :*

A zobaczcie ile cudeniek się zmieściło w domku:


Pełno motyli:


Dwie babeczkowe podkładki - już w użyciu :)


Są papierki, scrapki i inne przydasie - hmmmm..... czy mi się wydaje czy mam się wziąć za kartki?


Dziękuję Ci Kochana za te cudeńka wszystkie :****** a zwłaszcza za domek :*
A wiecie, że Szymuś już przymierzał czy autka pasują w domku? I ile się ich zmieści. He he he i stwierdził, że może to być garaż na jego Hot Wheelsy :P ach jo... będzie walka o domek :P Albo będę Mu musiała zrobić coś w zamian, żeby mi się resoraki nie zadomowiły wśród moich przepięknych motyli.

Zajrzyjcie na bloga Uli - Kulskowo - kolorowo, niteczkowo i nie tylko ...  zobaczycie jakie piękne kartki, hafty i nie tylko tworzy ta niezwykle zdolna Babeczka :*

Dziękuję, że zaglądacie, że komentujecie :* Witam nową Obserwatorkę :)

Życzę miłego dnia :*
Buziaki :*

10 komentarzy:

  1. Ojej... Wcale Ci się nie dziwię, że jesteś zła, jak osa... Ja to bym dała tej zamawiającej Pani ,,popalić";) No, ale cóż... Za to, te śliczności, które dostałaś, na pewno poprawiły Ci humor;) No cóż? Z zawartości domeczka wynika,że pora zacząć robić karteczki;) Pozdrawiam Cię cieplutko życzę miłego weekendu;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana co nie zabije to wzmocni !!! Dobrze,że nie trzymasz w środku urazy , bo to Ty byś cierpiała. Klientka pewnie nawet nie zdaje sobie sprawy jak jest problematyczna !! Masz kolejne doświadczenie życiowe, zanim zaczniesz robić - zaproponować cenę ! A to że jesteś dobra ( za dobra ) hmmmm... artystyczne dusze już tak mają, ale lepiej tak niż chamstwo !! Co do domku piękny i bardzo mi przykro, może odrobinkę przeprasować zagniecenia ? Pozdrawiam cieplutko i życzę przemiłego dzionka i uśmiechem na twarzy <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi przykro z powodu grymaśnej klientki. A dla Ciebie to niestety nauka żeby dogadać wszystkie szczegóły wcześniej. Niestety mnóstwo ludzi nie docenia rękodzieła. Owszem podobają się takie przedmioty, ale myślą, że to tyle co poprzyszywać guziki, czy zacerować dziurę - 'trochę krzywo, ale ujdzie'. Niby człowiek istota inteligentna, a do głowy wielu nie przyjdzie, że rękodzieło to wiele godzin czasu spędzonego na pracy wcale niełatwej i że w tym czasie ktoś mógłby robić coś innego zarabiając na przysłowiowy chleb. Sama, na szczęście, w takiej sytuacji nigdy nie byłam, ale całkowicie rozumiem Twoją złość. Być może kupi to od Ciebie ktoś inny, albo będziesz miała gotowy prezent dla koleżanki :)
    A co do paczuszki, cóż - poczciarze to często niechluje i zdarza się, że przesyłki przychodzą uszkodzone. Ale pamiętam jak podczas podróży samolotem obserwowałam ładowanie bagaży do luków i ze zgrozą patrzyłam, akurat jak się obchodzono z moją nową walizką. I nie było to w Polsce, więc wniosek z tego, że generalnie naszymi paczkami, bagażami mało kto się przejmuje :(
    Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anulka tak, jak już pisałam strasznie mi przykro... kurczę następnym razem to w blachę zawinę...
    Cieszę się, że wszystko Ci się podoba :)
    CO do karteczek... coś zauważyłam, że czasem robisz to może kilka przydasi ułatwić CI pracę ;)
    Co do Szymusia to coś pomyślę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. O kochana , jak ja Cię rozumiem - dziwne ludzia chodzą po tym świecie. Oj a jak targowac się umieją wrrrr., nie doceniają , nie doceniają:(, powiem Ci jak bym swego M. słyszała, on też tak na mnie wrzeszczy jak pożalę się na klientkę, więc już tego nie robię. Domek u Uli już podziwiałam, i tę jej bajkę:** a wyposażenie domku cudne, gratuluję udanej wymianki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Współczuję Ci Aniu, że spotkała cię taka przykrość ze strony klientki :( I jeszcze Mąż nie stanął po Twojej stronie :( To nie Twoja wina, że Klientka Cię wystawiła. Mam nadzieję, że prezenty poprawiły Ci humor, bo są piękne. O Poczcie Polskiej nawet nie wspomnę, bo szkoda słów:( Buziaki :*****

    OdpowiedzUsuń
  7. Co do klientki to cisną się słowa niecenzuralne. Domek istna bajka. Moja córka próbowała zająć moje miejsce przed monitorem.
    A poczta cóż ja znam niestety drugą stronę medalu. Taki worek z paczkami mógł ważyć nawet ponad 50 kilo łatwiej był zatargać niż dźwigać zwłaszcza że nikt z pomocą się pewnie nie kwapił :-\ to niestety polskie realia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Też miałam tak parę razy, teraz jestem mądrzejsza wpierw proszę o wpłacenie zaliczki minimum 20 zł lub więcej tak aby przynajmniej zwrócił się materiał. Też nie umiem krzyczeć :) i walczyć o swoje dlatego z góry mówię o zaliczce.

    OdpowiedzUsuń
  9. fajowy domek!
    M4 co najmniej ;-D
    mam nadzieję, że nie obciążony kredytem ;-DDD

    a baba jest nadal brzydka ;-P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za odwiedzenie mojego bloga. Zapraszam ponownie i pozdrawiam :)