piątek, 29 kwietnia 2016

Motyla noga i Dzień Autek

Witajcie Kochani,
dziękuję za wszystkie piękne komentarze pod poprzednim postem z kompletem motylim :***** Jesteście Kochani :***** i wiecie jak mnie zmotywować. Czytając Wasze słowa aż mi się serce radowało :))))) Dziękuję raz jeszcze :* W planach jest już kolejny motyl, tylko czasu brak. Kto ma jakiś czasozatrzymywacz?

Kiedyś kupiłam w kadoro.pl trzy kaboszony z motylem i jedną metalową bazę do wklejania. Od razu jak tylko przyszło zamówienie wkleiłam jeden kaboszon w tą bazę i powiesiłam na łańcuszku. To było jakieś 2 miesiące temu albo i 3. Teraz jak patrzę na niego to mi się wydaje, że grafika jest jakaś rozmyta, w porównaniu z kolczykami. A wklejałam kaboszon klejem Magic.


Teraz przyszła kolej na pozostałe dwa. Zrobiłam z nich kolczyki. Przykleiłam je na filc i obszyłam koralikami Toho w dwóch rozmiarach:


Tak się prezentuje cały komplet -  widać tu że kaboszon z wisiorka jest jakby zamglony:



Hmmmmm.... może użyłam nieodpowiedniego kleju?

W zeszłym tygodniu upolowałam licznik u Marzenki, która prowadzi bloga Sutaszowe Cuda ... i nie tylko. Nagrodą były przepiękne kolczyki w kolorze emerald, o których więcej poczytacie tutaj.
Kolczyki są już u mnie a ich kolor jest obłędny :))))))




Tylko teraz muszę sobie dorobić coś do kompletu :)

Kochani, zajrzyjcie koniecznie na bloga Marzenki Sutaszowe Cuda ... i nie tylko. Ja osobiście uwielbiam biżuterię jaką tworzy Marzenka :* 

AAaaaaaaaa wiecie, że jutro jest Dzień Autek? He he he :) 

Na początku kwietnia Szymuś się mnie pytał, kiedy jest dzień autek. Szukałam w necie. Nie znalazłam nic takiego. Jak Mu powiedziałam to się zmartwił i stwierdził patrząc na kalendarz, że Dzień Autek będzie 30. Ok. Myślałam, że zapomni. Taaaaaa.... Dzieci nigdy nie zapominają :P 
Wczoraj będąc w sklepie, kupiłam Mu malowankę wodną z autkami. Nie znalazłam za to żadnych ciasteczek ani słodkości w tym kształcie :/ Cóż było robić? Dzisiaj upiekliśmy sobie ciastka sami - w kształcie autek oczywiście :) Kruche ciacho zagniecione zostało przez Mojegoci :) a foremki zrobiliśmy z puszek po pepsi :) 

Przed chwilą ostatnia blaszka wyjechała z piekarnika:


I jak? Jak z profesjonalnej cukierni, co nie? 

Oczywiście czym byłby Dzień Autek bez dekoracji:



Zrobiliśmy też sernik na zimno i zaplanowaliśmy atrakcje - pieczątki z ziemniaków, malowanie, klejenie, ciastolinkowanie itp. Teraz tylko czekamy na Gości :) Kto chętny?

A może macie jakieś ciekawe i kreatywne pomysły dla Nas? Wszystkie mile widziane :) 

Dziękuję za odwiedziny :*
Życzę Wam miłego i słonecznego jutrzejszego Dnia Autek :) 
Buziaki :*

piątek, 22 kwietnia 2016

Motyl

Witajcie Kochani,
podobno:
"Szczęście jest jak motyl:
kiedy usiłujesz je złapać, zawsze wymyka Ci się z rąk.
Ale jeśli cichutko usiądziesz, to może samo do Ciebie przyleci."
Nathaniel Hawthorne

Dlaczego lubię - a raczej kocham motyle?
Bo są piękne! I dają jakąś taką nadzieję. Nie wiem jak to wyjaśnić.
Hmmm... kiedy mam zły dzień, ale i nie tylko wtedy i nadleci motylek - zapatruję się na niego póki jest w zasięgu wzroku. Lecę razem z nim. Moje troski odlatują. I kiedy już go nie widać, nagle zdaję sobie sprawę, że stoję mimo iż wcześniej się spieszyłam, że kompletnie nie słucham rozmówcy, że wróciłam jakby z dalekiej podróży.

Z zamiarem stworzenia motylka lub/i wykorzystania motywu motyla nosiłam się już od bardzo bardzo dawna! Bo jakże to wygląda, że ja taka wielka miłośniczka motyli, a nie robiłam/mam żadnej biżuterii motylkowej. Chociaż ...... a nie .... kiedyś bardzo dawno temu miałam takie spinki do włosów z motylami, które miały skrzydełka na sprężynach :)

Postanowiłam zrobić motyla. Motyla monarcha.
Marzy mi się kiedyś pojechać w miejsce gdzie te wszystkie małe motylki zlatują się na zimę :) To musi być coś pięknego :)








Komplet szyłam 1,5 tygodnia, na raty oczywiście. Ale ostatnie kilka nocy to już siedziałam do rana do 3. Wiadomo, w dzień nie ma jak, chociaż i tak kilka koralików doszywałam jak Szymuś oglądał swoje najulubione bajki :P

Jestem mega dumna z tego kompletu. Nieskromnie powiem, że jest to mój najlepszy i najbardziej pracochłonny tworek ever!

A tak wygląda z tyłu - podklejony pomarańczowym filcem i obszyty:




Jak skończyłam motylka, bardzo długo zastanawiałam się jak go zaczepić, bo przecież miał to być naszyjnik. Oczywiście jakbym miała większy budżet, dodałabym oplecione rivoli w kolorach: pomarańczowym, żółtym, kryształowe i czarne. No ale nie mam. Chociaż nie wiem czy by to pasowało. Nieważne.
Postanowiłam zawiesić motyla na łańcuszku, który zapina się na karabińczyki ale z przodu. Ot takie nietypowe zapięcie ale baaaardzoooo wygodne :) Dodałam po każdej stronie 2 szklane pomarańczowe kostki i czarne kuleczki:







Kolczyki są duże, bo mają 5.8 cm (plus 1.7 cm bigla) ale są leciutkie:






Wybaczcie ilość zdjęć ale nie mogłam się powstrzymać :P
Proces tworzenia:










Motyl i skrzydełka po wyszyciu zrobiły się wypukłe.
Całość wygląda pięknie i bardzo mi się podoba. A Wam?
Motyl oczywiście jest do wzięcia :) Chociaż jeszcze się zastanawiam czy nie zostawić go sobie :)


Motyli naszyjnik zgłaszam na wyzwanie w Kreatywnym Kufrze - Motyw Motyl



A cały komplet na Wyzwanie #22 w Craft Style: Z motylem:


oraz na Wyzwanie #17 w Cherry Craft: Skrzydła:



Dziękuję, że zaglądacie Kochani :*****

Miłego dnia :)
Buziaki :*

Buraczane tworki

Witajcie Kochani,
Danusia, która prowadzi bloga Moje Cuda Cudeńka na ten miesiąc wymyśliła nam niezły kolorek :P Buraczkowy :*


I myślałam i kombinowałam.... ajajajajajaj ależ się namyślałam ;P I wpadłam na pomysł pewien. I zadowolona z siebie wykonałam kartkę:


I pewnie byście nie uwierzyli jak ją zrobiłam, ale zrobiłam zdjęcia mojej buraczanej twórczości:









No ale teraz nie wiem czy Danusia mi ją uzna.

Na wszelki wypadek zrobiłam jeszcze buraczany świecznik:



I dwie broszki (z kwiatków od Natalii, która prowadzi bloga Zaczarowany papier):



Kiedyś miałam jedną bluzkę w tym kolorze ale nieszczególnie często ją nosiłam :P
Za to same buraczki uwielbiam - takie ugotowane, starte, z cebulką :) mniam! Barszcz czerwony uwielbiam :) Nawet Szymuś lubi buraczki, bo wie że z nich jest siła :)

Kochani dziękuję za uczestnictwo w zgadywance :) Za komentarze :*

Życzę miłego dnia :*
Buziaki :*