poniedziałek, 14 grudnia 2015

Taaaaaa....

Witajcie Kochani,
Dzisiaj będę się żaliła.
Pewnie zastanawiacie się jak było na kiermaszu. No to jedno słowo najlepiej to skomentuje: taaaaaa....
Wszyscy Rękodzielnicy w koło, jak jeden mąż narzekali na niszczącą nasz piękny polski rękodzielniczy rynek falę chińszczyzny! Bleeeeee..... No wybaczcie ale z tubą 10 bombek za magiczne 5 zł (a nieraz i mniej) to My nie wygramy :/ Nie..... lepiej nie rowiajć tego tematu, bo głęboki on jak ta chińska fala.
Bardziej mnie wkur**** to, że niektórzy Rękodzielnicy się nie szanują! I dają tak niskie ceny, że aż żal. A jak słyszę: "żeby się chociaż za materiały zwróciło" to uwierzcie mi, że mnie trafia! Jak Ludzie mają nas szanować, naszą pracę i z pasją i sercem tworzone cudeńka? Dlaczego nie jesteśmy solidarni? Nie wiem czy wiecie ale np. kupcy na bazarach umawiają się wcześniej co do cen takich samych produktów - tak mniej więcej - żeby nikt nie był stratny i żeby każdy miał takie same szanse na sprzedaż. A jak Pani X zamiast 15 zł za coś jak Pani Y, zawoła sobie 6 zł - to kto to samo kupi od Pani Y za wyższą kwotę? Nikt! Nie oszukujmy się - nikt! I co teraz Pani Y ma zrobić? Noszzzz albo obniży cenę, a raczej zniży się do poziomu Pani X albo nie obniży ceny i zapewne nic nie sprzeda. Tylko wiecie jak to jest, raz obniżysz cenę i już koniec! Będziesz to robić cały czas. Oj..... ale mnie na żale wzięło. Ale powiedzcie, że nie mam racji?! I Pani X jeszcze mówi ile to musi coś tam robić, a ile ją materiały kosztowały, a że ludzie chcą za darmo.... a potem co robi? Obniża cenę. Ja wiem, że każdy chce sprzedać swoje tworki na kiermaszu. No przecież między innymi po to na nie jeździmy. Każdy chce sprzedać, a nie oddać za darmo do cholery. Agrrrrrr.... temat rzeka.

Za to atmosfera na kiermaszu była piękna :) Świąteczna i zimowa. Pogoda na zewnątrz była paskudna ale w środku było suchutko, cieplutko i przemiłe Panie rozdawały ciacho i kawę/herbatę. Mniam :) Osobiście próbowałam piernika i był smacznutki :)

A dzisiaj Wam pokażę stroiki. Jeszcze przed kiermaszem sprzedałam 3 i musiałam dorobić kilka, bo jak to tak jechać z  2 :P Wszystkie stroiki są malutkie. Ot takie, że idealnie mieszczą się na stole i nie przeszkadzają :)












Ten jeden jest na zwykłą świeczkę a w pozostałe można włożyć podgrzewacze. I ten jeden zostaje ze mną:



Do dekoracji używałam co miałam jeszcze z zeszłego roku.

A kto z Was zgadnie czego użyłam do wykonania podstawek we wszystkich świecznikach (poza jednym, bo tam gołym okiem widać, że to koszyczek z papierowej wikliny)?

Wyżaliłam się dzisiaj :* Dziękuję, że mogłam :*

Życzę Wam miłego dnia :*
Buziaki :*

PS. Chciałam Wam podziękować za to, że poprostu jesteście Kochani, że mnie odwiedzacie i zostawiacie komentarze, które są dla mnie bardzo ważne.
Wśród Osób, które zostawią komentarz pod tym postem do godziny 23:59, wylosuję jedną Osóbkę, którą obdaruję czymś świątecznym i biżuterią :) Taki mały prezent.
A kto to, podam dnia następnego do południa (albo i wcześniej):) Więc zajrzyjcie w tym czasie, coby szybko mi adresik podać i coby prezencik dotarł jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia :)
Kto chętny?

16 komentarzy:

  1. Skąd ja to znam, dlatego przestałam jeździć na kiermasze, nie znoszę min w stylu ojej jak drogo nie przesadza pani - i co mam każdemu tłumaczyć ile w to pracy wkładam - a i tak nie widać zrozumienia tylko raczej mine w stylu taaa jasne. Stroiki bardzo bardzo ładne, będą piękną ozdoba stołu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana w pełni się z Tobą zgadzam. Chociaż może nie wszyscy wiedzą jak wycenić swoją pracę, jaką podać cenę. Czasami cennik ze wskazówkami by się przydał. Świeczniki są super, a ten w bieli rewelacyjny!!! :) Ja obstawiam, że to mogły być rolki po taśmie klejącej

    OdpowiedzUsuń
  3. czyżby podstawkami zostały zakrętki od słoików po kawie rozpuszczalnej ???
    a z tymi cenami -masz rację - porażka, ludzie przywykli do niskich cen- dziamolą, że za drogo kiedyś obniżyłam cenę bo kobieta prosiła żeby choć parę groszy taniej oddać , od tamtej pory basta jak cena się nie podoba- nie zamawiaj:)))
    pozdrawiam cieplutko buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Tobą w 100%, niektórzy nie szanują, ani swojej pracy, ani kogoś. Nawet nie chodzi o koszty materiałów bo to są tylko pieniądze, ale o czas poświęcony na zrobienie danej rzeczy, go nie można kupić. Już wolałabym pobawić się z dziećmi, lub poleżeć z mężem, niż robić coś, aby oddać to za darmo, chyba że byłby to prezent. Wiem, że jest wiele takich osób, że myśli inaczej, ale mentalności ludzkiej niestety nie zmienisz.
    Stroiki są piękne, najbardziej mi się podobają te srebrno - niebieskie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. niestety Aniu, z badziewiastą chińszczyzną nie wygrasz!
    ale skoro ktoś woli badziewiastą chińszczyznę....jego wybór

    poza tym Polacy tak mają...telewizor kupi za 12 tysięcy ale bombek będzie szukał za 2,5 i jeszcze narzekał że za drogie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Stroiki śliczne :)
    Niestety z tego powodu,że każdy kupujący rękodzieło chce kupić nasze niepowtarzalne wyroby prawie za darmo, przestałam na nie jeździć i już.
    Wolę podarować komuś na prezent lub wymienić się na blogu z koleżankami,które docenią kunszt i pracę włożoną w nasze rękodzieło :):)

    OdpowiedzUsuń
  7. No tak to jest na kiermaszach. Dlatego ja robię tylko dla siebie i dla znajomych i to takich, którzy doceniają moją pracę. Mam nadzieję, że jednak w znacznej części posprzedawałaś swoje prace, bo są przepiękne :)
    Wszystkie stroiki piękne. Najbardziej podoba mi się stroik z aniołkiem :) oj muszę coś jeszcze w tej dziedzinie zdziałać do świąt... może się u Ciebie trochę zainspiruję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne stroiki. Mnie najbardziej podoba się biały z piórkami i gwiazdkami.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ktoś woli chińskie i tanie a nie takie cudeńka ,jego strata , ale rozumiem Twoje poirytowanie ja w tym roku też jestem rozczarowana kiermaszami ale co nas nie zabije ...:) więc nie trzeba się poddawać. Zrobiłaś tyle cudeniek przed świętami więc podstawę stroików podejrzewam ,że tworzą nakrętki po kawie , której pewnie wypiłaś hektolitry żeby ze wszystkim zdążyć . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. co do chińszczyzny i "niesolidarności" rękodzielników nie będę się wypowiadać - ponieważ masz całkowitą rację - w zupełności się z Tobą zgadzam!
    Pochwalę za to Twoje stroiki - nie dziwię się, że rozeszły się jeszcze przed kiermaszem bo są prześliczne i takie "w sam raz" :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A to można mówić i mówić, a niektórzy swoje. Trzeba samemu się szanować a inni niech robią co chcą i mieć to w d**pie poprostu:) szkoda nerwów:)

    OdpowiedzUsuń
  12. mnie te podstawki wyglądają na wieczka od kawy i chyba dekielki od słoików :)
    co do tego co pisałaś na samym początku, to niestety tak jest - jak możesz coś kupić za 3 zł to nie dasz 6 - no każdy kasę liczy, a z cenami chińszczyzny nie mamy nawet co konkurować - chociaż nasze wytwory są o niebo lepszej jakości...

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne stroiki ... i bombeczki z poprzedniego posta :) Moja historia w temacie kiermaszy jest taka sama. Byłam raz i już nigdy więcej się nie wybiorę. Wolę swoje biżutki sprzedać raz na jakiś czas, ale tym, którzy to docenią. Chińszczyzna górą i na razie się nie zapowiada, aby polskie rękodzieło z nią wygrało. A co do podstawek to niespodzianki nie będzie, tak jak wszyscy stawiam na zakrętki od kawy ;) Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja co prawda nigdy nic nie sprzedawałam na szerszą skalę, ale zgadzam się z Tobą w 100%. Raz miałam tylko przypadek, że koleżanka zamówiła u mnie obrazek- metryczkę dla swojej córki. Po wybraniu wzoru powiedziałam ile mniej więcej będzie wynosił koszt pracy + oprawa profesjonalna u ramiarza. Zgodziła się na taką kwotę. Z uwagi na fakt, że mieszka za granicą obraz miałam przekazać jej rodzinie mieszkającej w Polsce i oni mieli mi przekazać pieniążki. Po obejrzeniu pracy i zapytaniu ile się należy kolejne słowa brzmiały: "Aż tyle?!" Zapomniałam wspomnieć, że na początku rozmów rodzice tej zamawiającej także chcieli, abym wyszyła obrazek dla drugiej wnuczki, ale pewnie stwierdzili, że taniej będzie kupić coś made in China. Mam nadzieję, że jasno przedstawiłam sytuację.:)

    Stroiki piękne. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Aniu to zawsze był i będzie ciężki temat... Bo zawsze chodzi o pieniądze :)
    Wy rękodzielnicy musicie trzymać się razem i szanować nawzajem... Ceńcie swoją pracę... I dla mnie oczywiste jest to, że wyrób hand made będzie droższy od chińszczyzny :)
    Ale z drugiej strony rozumiem też i ludzi którzy chodzą i szukają coraz taniej... Żyjemy w takich czasach, że czasem chciałoby się ale najnormalniej w świecie nie stać człowieka :( Niestety na codzień możemy sobie odpuścić kupywania zbednych drobnostek i dodatków ale w święta??? A zwłaszcza jak się ma dzieci i chce się im pokazać co najpiękniejsze to się nie da...
    Co innego z tymi którzy są po prostu skąpi... To wolę przemilczeć... Sama pewnie wiesz co bym napisała...
    Jednak fakt faktem ceńcie się kochana i dbajcie by was szanowano i waszą ciężką pracę :)
    Buziole :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za odwiedzenie mojego bloga. Zapraszam ponownie i pozdrawiam :)