środa, 30 grudnia 2015

Po raz pierwszy

Witajcie Kochani,
mam jakiś nieposkromiony apetyt na nowe techniki. Znacie to uczucie, kiedy zobaczycie coś gdzieś i bardzo pragniecie nauczyć się robić właśnie takie coś. Oj znam i jak takie pragnienia. Niektóre czekają wciąż na swoją kolej - czytaj na przypływ funduszy na półprodukty do wytworzenia owego czegoś. No niestety każda nowa technika potrzebuje nowych przydaśków, a te niestety kosztują. Czasami jednak owo pragnienie jest tak silne, że .....
W połowie listopada zamawiałam koraliki w kadoro.pl - ostatnio to mój ulubiony sklep internetowy. I tak zawsze sobie na koniec buszuję i zamawiam jakieś pojedyncze sztuki, a to kaboszony a to dziwne koraliki :P I tak sobie właśnie szukałam i natknęłam się na sutasz. I obudziło się we mnie pragnienie na spróbowanie swoich sił w sutaszu. Hmmmmmm..... ale przecież oglądałam prace Marzenki, która prowadzi bloga Sutaszowe Cuda i nie tylko i toż to czarna magia! Aj ... ciekawość wzięła górę nad rozumem i zamówiłam 3 kolorki sutaszu: czarnym, niebieski ciemny i jasny a dodatkowo koraliki MATUBO SuperDuo.

Kiedy tylko przyszła paczuszka z zamówieniem, od razu zabrałam się za sutasz :) Kolory sutaszu dobrałam specjalnie do płaskich krążków z masy perłowej w pięknym odcieniu niebieskiego. Do tego dobrałam czarne szklane łezki, granatowe kuleczki z odrobiną brokatu i TOHO Round 11o Opaque Jet i zabrałam się za szycie.

Wyszło mi takie coś:



Noooo i rzeczywiście to czarna magia! Nie poszło mi tak łatwo! Ręce mi się trzęsły. Żyłka się plątała. Zaczęłam od wisiorka. Ale się zmachałam z tego stresu :P jak pierdziu! Musicie wiedzieć, że ja to perfekcjonistką jestem. Niestety czasami mnie we mnie strasznie wkurza ta cecha. A że z szyciem to mi nie po drodze .... to sobie wyobraźcie co było - z lekka niecenzuralnie w pewnym momencie :P
Polecam w takich chwilach zostawić robótkę na co najmniej pół godziny.

O tu mnie trafiło:


A tu dalsze etapy tworzenia:



Jak uszyłam wisiorek to oczywiście nie mogłam wytrzymać i wysłałam zdjęcie mojego tworu do Mistrzyni Sutaszu - czyli Marzenki. I wyobraźcie sobie, że mnie pochwaliła :)))))) juuupiii  :***
I zamarzył mi się "łańcuszek". Marzenka sugerowała mi różne rozwiązania a ja zdziergałam takie coś:




No i jak powstał łańcuszek z wisiorkiem, to do kompletu zrobiłam jeszcze kolczyki. Oczywiście skrewiłam, bo kulka w drugim kolczyku powinna być po przeciwnej stronie :/ ach jo... błędy muszą być :P







Owy łańcuszek szyło się bardzo fajnie, ale strasznie dłuuuuugo... może za bardzo drobiłam tą żyłką. Koraliki MATUBO SuperDuo pięknie się układają. Bardzo je polubiłam :)

Na drugi dzień tak mnie bolały plecy, że nie wiedziałam co zrobić, żeby przestały. Ale i tak zasiadłam do reszty sznurków :P Tym razem powstały małe kolczyki i broszka, która może też być wisiorkiem :P









I co Wy na to?
Marzenka wyraziła wątpliwość czy był to mój pierwszy sutasz - to chyba komplement :)
Szczerze Wam się przyznam, że nie prędko znów złapię się za sutasz :P Podziwiam Wszystkie Babeczki, które zajmują się haftem sutasz, jest naprawdę mega pracochłonny - mega! A cudeńka, które wykonuje Marzenka (z bloga Sutaszowe Cuda i nie tylko) to magia. Kochana ja nie wiem jak Ty to robisz. Jesteś Mistrzynią :****

Kochani, już niedługo powitamy Nowy Rok 2016. 
Życzę Wam aby był co najmniej tak dobry jak ten mijający a najlepiej jakby był lepszy :) 
Życzę Wam żebyście spotykali na swojej drodze samych dobrych ludzi,
aby przez cały rok wena Was nie opuszczała,
a na stworzone przez Was prace znaleźli się chętni nabywcy :)
Wszystkiego co najlepsze Kochani w 2016 roku :**** 
i szampańskiej zabawy do białego rana :)

Do zobaczenia w Nowym Roku :P
Buziaki :*

niedziela, 27 grudnia 2015

Prezenty, HaftiX i podaj dalej

Witajcie Kochani,
jak tam po Świętach? Ile przytyliście :P ojojojojoj ja mam dość jedzenia :P nie mogę już patrzeć na sałatkę z pierożkami tortellini i rybę po grecku i inne takie. Za to ruskich pierogów jest mi mało :((((( chyba sobie zrobię na dniach :)
A jak prezenty? Wiecie co .... jak co roku wszystkie zarobione na sprzedaży pieniążki wydałam na prezenty dla bliskich. Ach jo.... nic sobie nie kupiłam. Zawsze staram się dobierać tak prezenty, żeby każdy była zadowolony - myślę, że mi się to udało w tym roku :) Szkoda tylko, że nikt nie pomyślał o mnie :( i o tym co naprawdę lubię - czyli koraliki TOHO :) Ale za to dostałam suszarkę do włosów  i inne takie. Dobra, bo marudzę. Piszcie co Wy dostaliście.

Uwaga! Dzisiaj będzie dłuuuuuuugooooo :)

Bardzo było mi miło jak dostałam niespodziewaną paczkę od Joli, która prowadzi bloga Biebrzmilska Kraina :) Tutaj możecie zobaczyć co w niej było.
I ja wiem Jolu Kochana, że zrobiłaś to z dobroci serduszka, ale no nie mogłam się nie zrewanżować.

Do Joli wysłałam:



Smakowity igielnik :) Mam nadzieję, że się przyda :*



Co nieco na choinkę i taki tag:


I komplecik z papierowej wikliny - listownik, koszyczek i serduszko - w pięknych różach:






Już wiem, że wszystko się Joli podobało, a listownik podobno wyczułam 6 zmysłem, bo był u Joli na liście marzeń :)))) Zajrzyjcie na bloga Joli na Biebrzmilską Krainę a zobaczycie jakie piękne i pełne serca i pasji tworki tworzy :*

A do Beaty Beci, która prowadzi bloga My kobiety - zajrzyjcie do Niej koniecznie - poleciał taki oto skromny podarunek:





Dla Agatki naszej druciareczki czarodziejki, która prowadzi bloga Wire Wrapping, czyli zabawa drucikami pocztą poszedł o taki zestawik:


Agatka się mnie pyta czy mam jakieś wianki na drzwi. Nie miałam ale zrobiłam :) W sumie były w planach tylko czasu brakło. Ten jest jedyny w tym roku:







Kto nie zna bloga Agatki Wire Wrapping, czyli zabawa drucikami - zapraszam do zaglądnięcia. Nawet sobie nie wyobrażacie jakie precyzyjne, dopieszczone w szczegóły cudeńka można wyczarować z drucików :*

Babciuni mojej Kochanej Anielici zrobiłam skrzyneczkę z niezapominajkami :) W środku jest tekst piosenki "Niezapominajki są to kwiatki z bajki...", którą Babcia często mi śpiewała jak byłam mała:




Wiecie, że moja Teściowa zajmuje się haftem krzyżykowym. Na prezent Świąteczny zamówiłam Jej podwójny zestaw bobinek do muliny firmy DMC i pudełeczko do ich przechowywania (tu z nawijarką). Wszystko to zamówiłam w pasmanterii internetowej HaftiX, na którą trafiłam zupełnie przypadkowo w Googlach. Najpierw bobinek szukałam w pasmanterii stacjonarnej z marnym skutkiem. Na allegro.pl były ale akurat Sprzedający miał urlop i tak trafiłam na HaftiX. Prezent baaardzo się podobał :) Mogę Wam Kochane moje Babeczki haftujące szczerze polecić tą pasmanterię, bo wybór jest tam przeogromny a Pan Grzegorz, który ją prowadzi jest przemiły :**** I tylko dzięki Niemu prezencik dotarł na czas :) Dziękuję :*
Tu macie jeszcze linka do strony ze wzorami http://www.wzory-haftu.pl/ i linka do stronki z programem do haftu http://www.haftix.pl/.


Do mnie zaś przyszły 2 piękne kartki.
Pierwszą - z aniołkiem - dostałam od Mireczki, która prowadzi bloga Akrimdolls :* Dziękuję Ci Kochana :*


A drugą od Dorci z bloga Dorota ma kota :) Dziękuję Kochana :***


Prawda, że piękne karteczki?

Tuż przed świętami wygrałam też candy na blogu Solny Świat i zobaczcie co otrzymałam:





A jakiś czas temu wzięłam udział w Podaj Dalej na blogu Baya Hand Made. I przed samymi Świętami dostałam paczuszkę z pięknymi prezentami:


Zgodnie z zasadami Podaj Dalej, muszę teraz zorganizować zabawę u siebie :) Także zapraszam :) Pierwsze dwie osoby, które zostawią komentarz i wyrażą chęć udziału w zabawie - dostaną ode mnie w przeciągu roku (raczej nie potrwa to tak długo) mały prezencik (chociaż nie wiem czy umiem takie dawać :P):) Kto chętny?

Ależ się tego nazbierało :) Dotarł ktoś do końca? Dziękuję że zaglądacie i zostawiacie komentarze :******

Życzę miłego dnia :)
Buziaki :**