piątek, 10 lipca 2015

A tydzień temu...

Witajcie Kochani,
tydzień temu - w piątek 3 lipca - wyruszyliśmy na rowerach do moich Rodziców około 7 rano coby zdążyć przed upałami. Powiem szczerze, że jak Mójci narzucił tempo sprintu na asfalcie, to po 3 km miałam dość :P Na szczęście potem czekały nas polne i leśne drogi to już tak nie gnał. Troszkę pogubiliśmy drogę w lesie ale po około 2 godzinach i 20 km byliśmy na miejscu. Dojechałam zmęczona, pogryziona przez bąka ale mega szczęśliwa :) Do domu wrócił już tylko Mójci a ja z Szymusiem zostaliśmy u moich Rodziców, gdyż tam właśnie na drugi dzień miał się odbyć Świat pod Kyczerą. I wyobraźcie sobie, że ten Mójci sprinter pokonał tą samą trasę, czyli 20 km w 56 minut. Ja pierdziu! I dzwoni do mnie gdzieś po godzinie i mówi: "Zgadnij co się stało?". No to ja sobie już myślę, że koło mu odpadło, złapał kapcia czy może nawet wyrżnął na jakimś korzeniu. A On do mnie: "Zrobiłem Wujka Google w ***** (balona :P). Już dojechałem do domu". He he he szalony!



Na drugi dzień - 4 lipca - już o 8 rano było 30 stopni! Masakra! A ja już o 13 zameldowałam się na boisku sportowym, gdzie miał się odbyć XVIII Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny Świat pod Kyczerą. Dziękuję Pani Mirce z GOKu Raszówka za zaproszenie oraz za parasol i stół :* Było taaaaak gorąco, że termometr około 18 wskazywał 43 stopnie. Jak w tropikach :)

Powiem tak, gdyby nie ten wściekły upał czy raczej BUPAŁ jak to mówi Szymuś :) to było by świetnie! A tak ludzie chowali się pod parasolami przed tym skwarem i nikt ani myślał spod nich wychodzić. Był też pokaz gotowania - zupa z krokodyla, żabie udka, przegrzebki i tortilla. Dla Dzieciaczków przewidziane były fajne atrakcje i nawet dmuchańce były za darmo, ale wierzcie mi, że do 20 to znalazło się niewielu śmiałków do zjeżdżania po nagrzanej do czerwoności folii :) he he he gacie spalone :) Ale najlepszą atrakcję zapewnili wszystkim Strażacy z OSP Zimna Woda i ich mega nowoczesny wóz, którzy polewali, psikali i robili kurtyny wodne i fontanny :))))))) Dziękujemy :*








Około 19 przyjechały zespoły z Brazylii, Turcji, Tajwanu, Serbii, Portoryko, Ukrainy, Rumunii i Polski. Rozpoczęły się animacje - nauka samby przez zespół z Brazylii i kaligrafii Tajwańskiej. A kiedy już słoneczko trochę zaszło i zrobiło się przyjemnie ciepło a od nocy czuć już było orzeźwiający chłodek - zaczęły się występy :* Piękne stroje, żywiołowe tańce i pieśni - było cudownie :) I mimo iż cały dzień grzało, picie było zimne tylko przez chwilę po wyciągnięciu z lodówki a zarobek był marniutki - cieszę się, że tam byłam :* Szkoda tylko, że zapomniałam zrobić zdjęć :/

Ach jo....  i dzisiaj zamiast zdjęć z soboty pokazuję Wam na pierwszych dwóch zdjęciach biżu dla Dzieciaczków a na reszcie takie kompleciki i gumkowe bransoletki - wszystko do wzięcia Kochani :*




Zapraszam na mój INSTAGRAM - tam jestem częściej. Trochę mnie dopadło lenistwo w pisaniu postów. Ale mam nadzieję, że minie i będę z Wami częściej :*

Dziękuję za komentarze pod postem z kolczykami wachlarzykami - one też są do wzięcia więc jeśli się coś komuś spodobało to zapraszam :)

Życzę miłego weekendu :*
Buziaki :*

6 komentarzy:

  1. Niezła przejażdżka ;) Szacun!

    OdpowiedzUsuń
  2. o matko, jakie ładne cudeńka! :) szalejesz!

    OdpowiedzUsuń
  3. niestety na Instagramie mnie nie ma...
    piękniutkie, delikatniutkie... cudeńka

    OdpowiedzUsuń
  4. zrobić wujka Googel w balona... bezcenne! :-DDD

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale cudeńka!!! Prześliczne te niebieskie kolczyki, wyglądają jak krople wody :DDD

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę ,że tworzysz różne formy biżuterii i to jest fajne,bo się cały czas rozwijasz :)
    Urocze są te niebieski kolczyki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za odwiedzenie mojego bloga. Zapraszam ponownie i pozdrawiam :)