wtorek, 2 czerwca 2015

Kolczyki indiańskie

Witajcie Kochani,
nosz znowu mnie nie było jakiś czas :/ ach jo ... tym razem jednak z przyczyn technicznych - ruter mi zdechł, a tylko na laptopie dodawałam zdjęcia, bo tam jest wejście na kartę z aparatu a jak nie ma rutera nie ma wifi i nie ma postów :/ Ale już jest nowy :))) także wracam.

Dzisiaj kolejna pozycja z listy "do zrobienia", czyli kolczyki indiańskie. Oj od dawna chodziły mi po głowie. Wreszcie podjęłam poszukiwania tutka i znalazłam go na fajnej stronce o kulturze indiańskiej Wioska Indiańska Sunka Wakan. I to co wydawało się mega trudne okazało się nawet łatwe :)

A oto efekt:





Kolczyki pięknie dyndają :) idealne na lato :)

Użyłam:
TOHO Bugle Masquerade Mix
TOHO ROUND 11/0 Opaque Frosted w kolorach: Cherry, Sunshine i Sunset Orange

a także nici TOHO One-G - do tej pory korzystałam głównie z nici do jeansu albo sporadycznie z żyłki wędkarskiej od Taty :) ale od kiedy mam te nici tylko ich używam do robienia kolczyków. Nici TOHO One-G są woskowane i ani razu mi się jeszcze nie splątały :) są też super cienkie i przechodzą przez oczko igieł bez problemu - koniec z marnowaniem czasu na nawlekanie :P Jedyny i największy minus jest taki, że są straaaaasznie drogie :/ 46 m w szpulce kosztuje ok. 9 zł

A Wy z jakich nici korzystacie?? Może mi polecicie coś tańszego?

Dziękuję za komentarze :***** 

Życzę miłego dnia :)
Buziaki :****

PS. Kochany Bracie STO LAT :)

7 komentarzy:

  1. Ja nie mogę polecić Ci żadnych nici, bo nie znam się na koralikowaniu, mogę tylko podziwiać! Kolczyki wyszły bardzo energetyczne, wakacyjne, od razu kojarzą się ze stylem indiańskim.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobre nici tyle kosztują. Wprawdzie nie jestem ekspertem, bo koralikuję od niedawna. Ostatnio mocno zaszalałam i w Kadoro zaopatrzyłam się w kilka rodzajów nici. Wydałam na nie sporo kasy i jestem na etapie testowania. Teraz używam nici SoNo (10m, 20,90zł, produkcji japońskiej) - świetne są, nie rozwarstwiają się, są bardzo mocne, ale bardzo drogie. Do ostatniego projektu używałam nici Nymo B (66m, 5,50zł, produkcji USA) też dobre, ale przy pracy długą nicią już w połowie długości zaczynała się trochę rozwarstwiać, ale nadal dało się pracować. Reszty zakupionych nici jeszcze nie testowałam.
    Twoje indiańce są świetne, od razu kojarzą mi się z wakacjami. Też mam je w planach "do zrobienia", ale w nieco innym stylu :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nici SoNo mają 100m a nie 10m-mała pomyłeczka :))

      Usuń
  3. i przebierzesz się za Pocahontas? ;-D

    OdpowiedzUsuń
  4. lubię ten styl i to co na uszach jest długie i się dynda... hihi

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za odwiedzenie mojego bloga. Zapraszam ponownie i pozdrawiam :)