środa, 1 kwietnia 2015

Po kiermaszu

Witajcie Kochani,
jak wiecie w sobotę odbył się kiermasz. Powiem tak: kieszeni mi nie urwało od zarobionych pieniążków, ale nie było tak źle zważywszy na paskudną deszczową aurę panującą na zewnątrz.

Za to w środku - w Centrum Kultury Muza gdzie odbywał się kiermasz - atmosfera była wspaniała :) pełno roześmianych dzieciaczków przemykających gromadnie na przedstawienia w kolorowych strojach kwiatuszków, pszczółek czy pisanek :)

Na kiermasz wybrałam się z Martą prowadzącą bloga Martufa dziubie. Dziękuję za miłe towarzystwo :**

A to nasze stoisko i przepiękne filcowane jajeczka Marty:











Prawda, że filcaczki Marty są cudne?

A tu jeszcze biżu Marty:


Obok nas stały dwie świetne Babeczki :) Aldona - ze swoim cudnym dekupażem i Gosia z najsłodszymi przytulankami jakie widziałam :) Pozdrawiam :**
Dla Szymusia u Gosi zakupiłam takie oto cudne pacynki:


A tuż przed kiermaszem postarałam się o stojak na biżu, bo miałam same takie rurki tylko owinięte tapetą, które ciągle się przewracały. Mójci poddał pomysł, wyciął z tektury kształt. Ja okleiłam wikolem i kawałkami gazety, pomalowałam i ozdobiłam dekupażem. Konturówką czarną do szkła dopisałam nazwę bloga i adres. I jak Wam się podoba? Bo mi bardzo :) mega prosty w wykonaniu a efekt jest mega! A biżu prezentuje się świetnie i wszystko widać :) a co najważniejsze nie zajmuje dużo miejsca, bo można go rozłożyć na części pierwsze:



Przed wczoraj 5 godzin sprzątałam burdel po przygotowaniach do kiermaszu :P he he he ale wreszcie moja kuchnia wygląda jak kuchnia.

Agrrrrr..... nie wiem jak u Was ale u nas od poniedziałku szaleje jakiś wicher wściekły i wieje i leje i żabami rzuca i śnieg i grad i ..... mam już dość. Od 15 pisałam tego posta i mi co chwilę zabierało prąd :/ W minutę zrobiło się czarno i jak lunęło! A wiało mało kominów nie pozrywało na bloku naprzeciwko (na naszym pewnie też). He he he ale zaobserwowałam walkę wciętego Pana z żywiołem wietrznym :P nosz bałam się, że zacznie chodzić do tyłu :P i odleci - kurtkę miał rozpiętą i nadęła mu się jak skrzydła :D
Jak to dobrze, że na bloggerze jest automatyczne zapisywanie postępów pisania :) Ok. 17 dałam sobie spokój, bo jeszcze zdechł mi net :/ Kiedy będzie piękna wiosna?
A jak pogoda u Was?

Dziękuję Wszystkim za komentarze pod postami z bransoletką i jajcorkami :) Bardzo miło się je czyta :******

Życzę miłego dnia :) i pamiętajcie, że dzisiaj Prima Aprilis. Co roku Mójci daje się nabrać na ten sam stary żart - niby plamę na koszulce/swetrze :P he he he :)

Buziaki :*

6 komentarzy:

  1. Cudne jajeczne i bardzo pomysłowy stojak ! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas też piździ niemiłosiernie!
    Ale przynajmniej dachów nie zrywa

    fajnie, że udał się wam kiermasz mimo tej niefajnej pogody :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale cudowności, filcowane jajka skradły moje serce :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie prezentowało się Wasze stoisko na kiermaszu, a stojak na biżu super :DDD. U nas też strasznie wieje, a w nocy ma być ponoć jeszcze gorzej :((

    OdpowiedzUsuń
  5. same śliczności miałyście na stoisku

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za odwiedzenie mojego bloga. Zapraszam ponownie i pozdrawiam :)