piątek, 30 stycznia 2015

Jola z Biebrzmilskiej Krainy

Witajcie Kochani,
jak pisałam w poprzednim poście, umówiłam się na dwie wymianki prywatne.
Jakiś czas temu otrzymałam paczuszkę od Joli. Jola prowadzi bloga Biebrzmilska Kraina. Z pochwaleniem się czekałam aż i Jola otrzyma swoją paczuszkę, która to wreszcie wczoraj dotarła.

Po otrzymaniu od Joli niezwykle niespodziewanego prezentu na Boże Narodzenie (o którym pisałam o tutaj) zaproponowałam Jej wymiankę. Ha ale jak Jola mi napisała co by chciała to mina mi zrzedła i musiałam się porządnie przez parę dni zastanowić czy podejmę się zadania. To ani nic strasznego ani nic nowego ani wielkiego - to miały być 4 bombki medaliony z wizerunkami zwierząt: psa, kota, konia i ptaka - tylko nierysunkowe/bajkowe. Miał to być prezent dla Juleńki - Bratanicy Joli. Myślcie sobie co chcecie Kochani ale po prawie miesięcznym tworzeniu bombek miałam ich serdecznie dość :P No i chyba właśnie mnie przekonało wielkie serce Joli, która na prezent wymiankowy wybrała coś nie dla siebie a dla Dziecka :*

Oto co przygotowałam dla Joli:


Tak się rozkręciłam z tymi medalionami, że wyszło mi ich troszkę więcej niż 4 :P Postanowiłam, że bombki nie będą brokatowe, a przez to mogą wisieć już teraz jako obrazki. Dwa medaliony tylko obsypałam mikrokulkami. Do każdego dodałam wstążeczkę i mały dzwoneczek :)
Za serwetki serdecznie dziękuję mojej Kochanej Marcie :********


I taką sobie wymyśliłam zawieszkę pozdrawiajkę w ulubionych kolorkach Joli:











A żeby tak nie było, że Jola nic nie dostanie zrobiłam dla Niej koszyczek taki o:




A to co dostałam od Joli. Miła być tylko poducha w kaształcie straży pożarnej, karetki lub wozu policyjnego dla Szymusia. I jest policja:


Ale nie tylko:



Nie wiem skąd Jola wiedziała, że zawsze mnie ciekawiły takie korale i chciałam je mieć:


A tu coś wymarzonego przeze mnie - torba i etui na telefon z filcu:



Wszystko jest przepiękne Jolu :***** Dziękuję Ci bardzo bardzo bardzo za wszystkie prezenty :**** To ja podziwiam Twój talent szyciowy Kochana, bo poducha jest wspaniała! Szymuś jak ją tylko zobaczył od razu zaczął się cieszyć i skakać z radości:


No i oczywiście policja spała razem z Szymkiem :) He he he a na drugi dzień była już używana jako samochód :P ale na noc znów wróciła do łóżka :) Jolu dziękuję :* Jak pytam Szymusia skąd ma poduszkę to mówi: "Ja dostałem od Cioci Joli :)"

Kochani zajrzyjcie na bloga Joli - Biebrzmilska Kraina. Jola jest naprawdę wspaniałą osobą, z wielkim serduchem i wielkim talentem, a w Jej pracach widać prawdziwą pasję :*
Jeszcze raz dziękuję za wymiankę Jolu :)

Dziękuję też Wam za wszystkie komentarze pod poprzednim postem :) Ten najszyjnik wciąż za mną chodzi, także chyba będzie następny - tylko nie wiem jak kolorek zrobić. Może mi podpowiecie.

Życzę miłego dnia Kochani.
Buziaki :**

niedziela, 25 stycznia 2015

55 cm

Witajcie Kochani,
pewnie zastanawia Was tajemniczy tytuł posta :P cóż to za 55 cm? Aaaaa nie powiem tak szybko :P musicie dotrwać do końca.

Wszystko zaczęło się tu - kiedy zakochałam się w bransoletkach caprice.
Niestety moja nieudolność operowania żyłką wędkarską, zaowocowała nieco innymi caprice o tu.
A potem nadszedł czas bożonarodzeniowego bombkowego szaleństwa i jednoczesny brak funduszy na tak bardzo potrzebne w bransoletkach caprice koraliki Fire Polish :/ Pomyślałam sobie wtedy, że przygotuję sobie samą siatkę bazę. Wydziergałam 15 cm siatki i jakoś tak odłożyłam ją na później. Któregoś razu miałam iść do Marty i jak zawsze miałam wziąć ze sobą moje biżu - a nóż widelec trafiła by się jakaś Kobitka, której się spodoba? I tak mi się rzuciła w oczy niedokończona caprice. I nagle mnie coś trafiło :P a z tego trafienia powstała taka oto bransoletka:


Po prostu zszyłam siatkę do kupy i dodałam końcówki, zapięcie, łańcuszek:




Bransoletka powstała z bardzo ciekawej odmiany koralików TOHO Round 11/0 a mianowicie z koralików TOHO Takumi LH Round 11/0 w kolorze Metallic Hematite. Koraliki Takumi mają o 15% większą dziurkę niż standardowe Roundy, a przez to są wygodniejsze w dzierganiu :) Polecam :*

Na wizycie u Marty poznałam pewną Panią, której spodobała sie właśnie owa dziwna siatkowata bransoletka i zamówiła taką samą tylko o długości 17 cm. Wydziergałam. Zaniosłam. Pani bardzo szczęśliwa postanowiła zamówić do kompletu naszyjnik &) OMG... Czeleńdż akcepted!

Trochę to trwało....w międzyczasie (koniec/początek roku) zaliczyłam brak koralików w moich zapasach, brak koralików w moim ulubionym sklepie internetowym i oczywiście remanent w innym :P He he he he ma się to szczęście :P Ale wreszcie doszły - zamówiłam je w sklepie kadoro.pl. Polecam Wam ten sklep - bardzo szybko przyszło moje zamówienie, o wszystkim byłam informowana na bierząco :*

Ależ dzisiaj odbiegam od tematu głównego :P

Naszyjnik miał mieć właśnie 55 cm.
Zużyłam na niego 4 opakowania koralików TOHO Takumi LH Round 11/0 w kolorze Metallic Hematite.
Dziergałam go 10 godzin i 22 minuty + 6-8 minut na wykończenie.
I jestem z niego bardzoooooooo dumna :*







Drugi koniec wykończyłam na spotkaniu z ową Panią po przymiarce. Nie przewidziałam oczywiście tylko tego, że przecież Pani będzie chciała zabrać go od razu ze sobą i zdjęcia zrobiłam tylko telefonem. Po zszyciu siatki naszyjnik się pokręcił ale przez to wygląda obłędnie - można go dodatkowo bardziej skręcić:






I jak?
Mi się tak bardzo spodobał, że żal mi było się z nim rozstawać i chyba zrobię sobie taki sam :)

Dziękuję Kochani za Wasze komentarze. Niedługo pojawią się dwa posty z moich wymianek osobistych z dwiema fantastycznymi Kobitkami to będzie trochę papierowej wikliny :)

Życzę miłego dnia :*
Buziaki :*

środa, 21 stycznia 2015

Wymianka z Benitą

Witajcie Kochani,
trochę mnie tu nie było ... jakoś tak wyszło ... te dni tak szybko uciekają ... ach jo... sami wiecie. Zresztą nie miałam weny a raczej głowy do pisania, tak to czasami bywa. Ale dziękuję, że do mnie zaglądaliście :* Dziękuję za komentarze.

Jakiś czas temu - jeszcze na dłuuugooo przed Świętami Bożego Narodzenia - umówiłam się z Benitą z bloga Brunlandia na wymiankę.

Patrzcie co dostałam - Benita wydziergała dla mnie przepiękne śnieżynki:










Tak mi było szkoda tych śnieżynek po rozebraniu choinki, że postanowiłam powiesić je w kuchni w oknie :P 

Ja zrobiłam dla Benity dwa kosze prostokątne z papierowej wikliny. Oczywiście zdjęć nie zrobiłam :/ Benita mi przysłała zdjęcia na pocztę ale gdzie one są - nie wiem, chyba mi poczta wsiorbała :P ach jo...

Jakoś na początku roku licznik mojego bloga przekroczył 100 000 wyświetleń :) dziękuję :****** Benita z bloga Brunlandia złapała też licznik i tym samym stała się szczęśliwą posiadaczką takich oto przydasi:


Kochani zapraszam Was na bloga Benity - Brunlandia. Zobaczcie jakie ta Kobitka tworzy szydełkowe cudeńka a niedługo będzie też coś nowego :)

Dzisiaj jest także Dzień Babci, dlatego też mojej Najukochańszej Babci Anielci życzę duuuuużoooo zdrówka, szczęścia i miłości :*******
I Waszym Babciom i Dziadkom również tego życzę :*

Następnym razem pokażę Wam co wyszydełkowałam całkiem sama :P

Życzę miłego dnia :*
Buziaki :*

sobota, 10 stycznia 2015

Tace

Witajcie Kochani,
he he he przez ostatni post wyszło żem jakaś drynkująca :P Z ręką na sercu uroczyście przed Wami się przyznaję, że to były pierwsze drinki od nie pamiętam kiedy :P I w sumie od tamtej pory nic nie zadziergałam :/ Za dużo na raz informacji :P he he he także Kochana Benitko poproszę od video tutka od podstaw :P Ale najbardziej mi się marzy taki pled z kwadracików - mogły by być tylko mniej dziurawe :P

Tak robię porządki po świętach i znalazłam zdjęcia zaległej tacy (chyba). Zrobiłam ją na zamówienie dla Cioci na prezent dla Jej Synowej chyba we wrześniu. Taca miała być prostokątna i biała :/ Myślę sobie: biała? ale że cała biała? hmmmmm..... wyzwanie przyjęte :) i choć było ciężko to udało się.

Przed malowaniem (w tle grzyb - przypływ szalonej twórczości, który koniec końców się złożył w pół jak pomalowałam kapelusz kawą :P):


Dekoracją były gałązki, półperełki i biała wstążka. Środek wykleiłam serwetką papierową pod ciasto i zalakierowałam dwa razy.



A tą tacę robiłam już nie raz. Uwielbiam ten motyw serwetkowy. Dałam ją Sąsiadce, która była tak miła i przypilnowała mi Szymusia. Mam nadzieję, że się przydała :*




A ta taca jest do wzięcia :) Motyw serwetkowy podkreśliłam przez obrysowanie czarną konturówką coby pasowało do koloru tacy - palisander wiecie mój ulubiony.


Witam nowych Obserwatorów i dziękuję za komentarze pod poprzednim postem :)

U Was też tak wieje? Moje okna tak trzeszczą, że boję się coby z ram nie wypadły :/ Z okna mogę dojrzeć pobliski warsztat samochodowy a na jego terenie stoi maszt i wielka prostokątna flaga, którą wiatr tak trzepie, że chyba zaraz się porwie i odleci. A wiecie ile stopni dzisiaj było: 12! Środek zimy i 12 stopni - no nie do pomyślenia. Gdzie ta biała mroźna zima sprzed lat?!

Dwa dni temu spadł śnieg. W 2 godziny napadało go bardzo dużo. Mój Szymuś stał przy oknie bitą godzinę i co chwilę krzyczał do mnie: "Mamo, jest śniegu!" I mimo, iż Mały miał jeszcze katar, wzięłam Go na dwór coby zobaczył z bliska śnieg, bo przecież nie wiadomo kiedy znowu spadnie :) Szkoda, że nie widzieliście tych wszystkich Dzieci, które nagle wyleciały na dwór, tej radości z lepienia kulek. Szymuś też próbował zrobić kulkę ale wychodziły Mu tylko bliżej nieokreślone formy. Za to radość była przednia i gdyby nie jajko niespodzianka, które kupiliśmy w przerwie zabawy na śniegu, to nie wiem czy by się dał zabrać do domku :P He he he ... a jak u Was zima?

Życzę miłego dnia :*
Buziaki :*