poniedziałek, 24 listopada 2014

Na chrzest

Witajcie Kochani,
dzisiaj tak szybko wpadam do Was z pudełkiem na chrzest, które zamówiła u mnie Marta :* Dziękuję :*

Pudełeczko miało być z aniołkiem i różowe, bo dla małej Księżniczki :) I takie też jest (dużo zdjęć, bo jak zwykle nie mogłam się zdecydować, które Wam pokazać):





Przepiękne konwalie dostałam od Pani Ewy z kwiaciarni niedaleko mojego domku :* Dziękuję :*






A te cudne dziergane kwiatuszki dostałam od Kuzynki. Oj długo czekały na swoje miejsce :) Dziękuję :*






Ja to jednak śmieciara straszna jestem :P W sobotę musiałam trochę ogarnąć burdel w kuchni, bo miałam mieć gości w niedzielę - tam właśnie składuję swoje przydaśki i tam tworzę - głównie, bo często moje szleństwo ogarnia prawie całe mieszkanie :P Też tak macie? He he he .... i jak to u mnie bywa jak sprzatam:
już wurzucę coś do wora, ale po chwili to wyjmuję, oglądam z każdej strony, jak jest w pobliżu Mójci to Go pytam: "no, do czego mi się to może przydać?", On zazwyczaj mówi: "No coś pewnie wymyślisz" i "śmieć" spisany już na straty zostaje uratowany :P I w sumie ze sprzątania niewiele wychodzi :) He he he...ale tym razem musiałam naprawdę ogarnąć niezły chaos :) to poupychałam co mogłam gdzie mogłam :P Kochanie, tylko ostrożnie otwieraj szafę na przedpokoju :P
Miałam też już nic nie robić w sobotę wieczorem - no to nie robiłam. Mójci poszedł na nockę a ja wytrwale dopisywałam do listy nowe Osóbki, które się zapisały na candy, odwiedzałam blogi i zostawiałam komentarze - coby potem tylko pociąć kartkę i wylosować Szczęśliwca.
To przy okazji przypominam, że już niewiele czasu zostało na zapisywanie się na candy, o TU. Coś czuję, że jeszcze coś dorzucę przed końcem :)


Tak. Ale w niedzielę z rana, jak moje Chłopaki jeszcze spały - no nie wytrzymałam muszę się przyznać bez bicia :P I zadziałałam troszkę sobie i tak mi się z lekka znowu wkradł chaoisik :P Bo mam w kuchni taką rurkę, na której jest koszyk na owoce - ale go nie używam tak jak się powinno używać :P he he he, bo wieszam na nim różne rzeczy do wyschnięcia :) No i Goście przyjechali a tu w kuchni na koszyku jak na choince wiszą bombki i się suszą :P ach jo..... to szaleńswo twórcze :)

Witam serdecznie nowych Obserwatorów :) Dziękuję za Wasze słowa pod postami - dajecie mi kopa do dalszego tworzenia Kochani :*

Życzę miłego dnia :*
Buziaki :*

7 komentarzy:

  1. Śliczne pudełeczko dopracowane w każdym calu, świetna pamiątka.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. ja jak sprzątam swój twórczy bałagan to zaś niczego nie mogę znaleźć :) a mój Mężuś się wtedy śmieje, że wreszcie na stole jest miejsce na jedzenie, a nie wstążki, kulki, koraliki, kartki i inne duperele :D

    OdpowiedzUsuń
  3. łóżeczko jest zajefajne, genialne w swojej prostocie!
    Anulka, mam tak samo, wiecznie stół czymś zasypany :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. jak zawsze u ciebie wszystko piękne i urocze

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniałe zadbałaś o każdy nawet najmniejszy szczególik :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za odwiedzenie mojego bloga. Zapraszam ponownie i pozdrawiam :)