sobota, 29 listopada 2014

Zgubiłam gdzieś czwartek

Witajcie Kochani,
tak tak ...jak w tytule posta zgubiłam gdzieś czwartek. Szczerze, to nie wiem jak to się stało, ale byłam święcie przekonana, że wczoraj jest czwartek :/ I wyobraźcie sobie, że nawet oferty z serii Black Friday przysłane w niby czwartek nie zwróciły mojej uwagi, że coś jest nie tak :P he he he :D

Postawiałam diagnozę - jak mawia Dośka z Kliniki dla pluszaków, którą właśnie ogląda mój Szymuś :P - i obawiam się, że to zabombkowanie niedospanno-zmęczenne :P A pomijając żargon lekarski - za dużo bombek :P Tak naprawdę od 18 listopada, kiedy to przyszły styropiany od AKADY, nie robię nic innego w każdej wolnej chwili - a nawet nie wolnej też :) Szkoda, że nie widzicie mojej kuchni :) Wygląda jak fabryka bombeczek wszelkiego rodzaju. I coś czuję, że muszę odpocząć ze 2 - 3 dni, bo się wykończę. Siedzę po nocach, bolą mnie plecy, mało śpię - i śnią mi się bombki - a z rana skoro świt słyszę nad uchem: "Mamo, Mamo! Scem siku. Jepem głonny" :) i trzeba wstawać. Ach jo... ale jak odpoczywać jak wena goni do roboty? Będę musiała złożyć jeszcze jedno zamówienie, bo już mi zostały tylko kule 10 cm sztuk 6 :/ ależ mam tempo, sama jestem w szoku. Trochę Was zaniedbałam, ale mam nadzieję, że mi wybaczycie jak wreszcie pokażę Wam w grudniu bombeczki :)

Ale coby na pusto nie przychodzić mam papierową wiklinkę - taki komplecik: taca, małe zamykane pudełeczko i listownik (widziałam gdzieś na stylowi.pl) z pięknym motywem różanym:
















Komplecik do wzięcia :) Jak komuś się spodoba zapraszam :)

Zajrzyjcie do posta z candy - coś tam dorzuciłam - macie czas na zapisanie się jeszcze tylko do jutra do północy:


Życzę miłego dnia ;*
Buziaki :*

poniedziałek, 24 listopada 2014

Na chrzest

Witajcie Kochani,
dzisiaj tak szybko wpadam do Was z pudełkiem na chrzest, które zamówiła u mnie Marta :* Dziękuję :*

Pudełeczko miało być z aniołkiem i różowe, bo dla małej Księżniczki :) I takie też jest (dużo zdjęć, bo jak zwykle nie mogłam się zdecydować, które Wam pokazać):





Przepiękne konwalie dostałam od Pani Ewy z kwiaciarni niedaleko mojego domku :* Dziękuję :*






A te cudne dziergane kwiatuszki dostałam od Kuzynki. Oj długo czekały na swoje miejsce :) Dziękuję :*






Ja to jednak śmieciara straszna jestem :P W sobotę musiałam trochę ogarnąć burdel w kuchni, bo miałam mieć gości w niedzielę - tam właśnie składuję swoje przydaśki i tam tworzę - głównie, bo często moje szleństwo ogarnia prawie całe mieszkanie :P Też tak macie? He he he .... i jak to u mnie bywa jak sprzatam:
już wurzucę coś do wora, ale po chwili to wyjmuję, oglądam z każdej strony, jak jest w pobliżu Mójci to Go pytam: "no, do czego mi się to może przydać?", On zazwyczaj mówi: "No coś pewnie wymyślisz" i "śmieć" spisany już na straty zostaje uratowany :P I w sumie ze sprzątania niewiele wychodzi :) He he he...ale tym razem musiałam naprawdę ogarnąć niezły chaos :) to poupychałam co mogłam gdzie mogłam :P Kochanie, tylko ostrożnie otwieraj szafę na przedpokoju :P
Miałam też już nic nie robić w sobotę wieczorem - no to nie robiłam. Mójci poszedł na nockę a ja wytrwale dopisywałam do listy nowe Osóbki, które się zapisały na candy, odwiedzałam blogi i zostawiałam komentarze - coby potem tylko pociąć kartkę i wylosować Szczęśliwca.
To przy okazji przypominam, że już niewiele czasu zostało na zapisywanie się na candy, o TU. Coś czuję, że jeszcze coś dorzucę przed końcem :)


Tak. Ale w niedzielę z rana, jak moje Chłopaki jeszcze spały - no nie wytrzymałam muszę się przyznać bez bicia :P I zadziałałam troszkę sobie i tak mi się z lekka znowu wkradł chaoisik :P Bo mam w kuchni taką rurkę, na której jest koszyk na owoce - ale go nie używam tak jak się powinno używać :P he he he, bo wieszam na nim różne rzeczy do wyschnięcia :) No i Goście przyjechali a tu w kuchni na koszyku jak na choince wiszą bombki i się suszą :P ach jo..... to szaleńswo twórcze :)

Witam serdecznie nowych Obserwatorów :) Dziękuję za Wasze słowa pod postami - dajecie mi kopa do dalszego tworzenia Kochani :*

Życzę miłego dnia :*
Buziaki :*

czwartek, 20 listopada 2014

Kawowe drzewko i Serca Szept

Witajcie Kochani,
znacie moją miłość do kawowych tworków :) od kiedy po raz pierwszy zobaczyłam kawowe drzewko u Ani Krućko  powstało ich już u mnie wiele od tamtej pory :) Do dzisiaj korzystam z rady przyklejania kawy na wacika :)

Przedsatwiam Wam więc nowe drzewko z kawy (które stoi sobie dumnie teraz obok mojego monitorka i pięknie pachnie):








Koncepcja była inna ale znacie też moją miłość do wstążek w kropki :P no i miał być sznurek jutowy a jest kropkowo :) i biedrony się nawet znalazły jeszcze, chociaż pogoda nie służy lataniu :P he he he :) Żartuję :P Drzewko powstało jak jeszcze było cieplutko i biedroneczki wygrzewały się całymi koloniami na ścianie balkonu - kiedy to było? I kiedy to znowu będzie?? Jest też trawka z Nanu-Nana - chyba już ostatnia w sezonie, bo wyobraźcie sobie, że zamknęli mi ten sklep! Tragedia! No mój najulubiony sklep z cudownymi dodatkami do domu i do tworkowania! Jak Oni mogli?! Teraz chcąc coś zakupić w Nanu-Nana musiałabym pojechać aż do Wrocławia - 100 km ode mnie :/ to mnie się raczej nie opłaca. Ach jo....będę się musiała obyć bez tych cudowności :( buuuuuuuuu....:(((((

Wiecie, że co jakiś czas gdzieś coś tam daję na aukcje dla chorych Dzieciaczków Kochani. Tym razem zrobiłam to na prośbę mojej Kuzynki :* Syn Jej Koleżanki cierpi na wadę serca - ale nie tylko. Poczytajcie o Mateuszku o tu:

http://www.sercedziecka.org.pl/podopieczni/portrety/portrety/693-mateusz-marciniak.html

a także na Jego stronie na fb o tu:

https://www.facebook.com/pages/1-dla-Mateusza-Marciniaka/379665818851252

Ja przeczytałam i powiem Wam Kochani, że jestem w szoku, że jedno małe Dziecko może cierpieć na aż tyle schorzeń :( Podziwiam Rodziców Mateuszka, że tak dzielnie walczą o Jego zdrówko i normalne dzieciństwo :* Żeby zebrać fundusze na dalsze leczenie Mateuszka powstał bazarek na fb o tutaj - Szept Serca - pomoc osobom z wadami serca:

https://www.facebook.com/SercaSzept

Zobaczcie proszę. Może coś Wam się spodoba :) a może coś dacie swojego :* Wierzę w Wasze dobre i wielkie serduszka Kochani :*****

Dziękuję za komentarze. Każde Wasze słowo jest dla mnie bardzo ważne.
Pamiętajcie o candy - zostało jeszcze tylko 10 dni:



Miłego dnia :*
Buziaki :*

wtorek, 18 listopada 2014

Pierwsza bombka i AKADA

Witajcie Kochani,
jak zapewne wiecie od jakiegoś czasu głowiłam się nad tym co poczynić na Święta Bożego Narodzenia. Po długich rozmyślaniach :P stwierdziłam, że w tym roku nie robię nic, bo przecież mi zostało trochę z zeszłego roku a zresztą nigdzie się nie wybieram z moją twórczością. No i jednak się wybieram :) he he he :)

Za zaproszenie na kiermasz serdecznie dziękuję Pani Edycie Braszczok z DDP "Senior" w Lubinie. Kiermasz rękodzieła będzie częścią Lubińskiego Betlejem, które odbędzie się 14 grudnia w CK Muza w Lubinie. Serdecznie zapraszam Was już teraz - i będę przypominała :*

No to jak jadę na kiermasz to przecież nie ze starociami z zeszłego roku :P Zdecydowałam, że wezmę swoje TOHOwskie bransoletki, których się uzbierało już całkiem sporo oraz coś nowego - oczywiście z kategorii ozdób i dekoracji. A co.....to dowiecie się dopiero w grudniu :) tak tak w grudniu Kochani, gdyż mój sezon prezentowania świątecznych tworków rozpoczyna się 1 grudnia :P coby Wam się nie znudziło przypadkiem :)





Ale...żeby zrobić coś nowego, trzeba zainwestować i zakupić co nieco - coby było z czego te nowości zrobić. Wspólnie z Teściową i Panią Jasią Sąsiadką Teściowej zrobiłyśmy mega zamówienie styropianów, tasiemek, cekinów i szpilek na Allegro u Sprzedającego, który kryje się pod nazwą kaz09 - czyli Pasmanteria AKADA. Kochani, Pan zamówienie wysłał mega szybko a do tego poproszony pięknie nam to całe zamówienie posegregował i rozdzielił między nas trzy - za co jestem przeogromnie wdzięczna :* gdyż mnie samej ten podział zająłby co najmniej 2 dni :P Dziękuję Panu :*

Chciałabym Wam Kochani polecić Pasmanterię AKADA, gdyż ceny styropianów są naprawdę konkurencyjne - zwłaszcza medalionów - a do tego jakość styropianu jest naprawdę pierwszej klasy. Możecie kupić wszystko co potrzeba do stworzenia przepięknych bombek np. karczochów lub cekinowych w jednym miejscu :) Wstążki zresztą też są tanie - 1,49 zł za 32 m wstążki satynowej 6 mm i też dobrej jakości. Dla porównania powiem Wam, że w sklepie stacjonarnym (nie napiszę gdzie coby nie robić nikomu antyreklamy) za taką samą wstążkę Pan TakiJedenCoPodobnoNieDostajeProwizjiOdSprzedaży :P zawołał sobie 5 zł :/ ale twierdził bardzo dobitnie, iż jakość jest najlepsza na rynku. Po zmacaniu (wstążek oczywiście :P) stwierdzam, iż jakością identyczne są tymi od AKADY. Wniosek więc jeden - lepiej mieć 3 wstążki za 5 zł i jeszcze resztę na pół następnej :P


Jak mój Maluch zobaczył takie ilości styropianowych kulek i medalionów - to nie było wyproś - musiało Mu coś skapnąć :) Do gustu przypadły Mu szczególnie medaliony. Jeden nawet razem okleiliśmy malutkimi brokatowymi naklejkami z ZygZakiem.
Oto nasza pierwsza bombka:




I jak Wam się widzi?

W piątek byłam w Ośrodku Kultury i razem z Martą i Paniami Seniorkami robiłyśmy bombki z kawałków bawełnianych materiałów. Roboty trochę przy tym było, ale efekt jest tego wart :) Tadaaaammmmm:





Te materiałowe bombki, skradły już moje serce i przeszukałam dom w poszukiwaniu bawełnianych materiałów. Także mogę Wam zdradzić Kochani, że będzie więcej takich bombek na święta :)

Zajrzyjcie też do posta z candy - o tutaj - i zobaczcie co dorzuciłam :)  Zapraszam też do zapisywania się na candy - czas macie do 30 listopada :)


Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem i witam nowych Obserwatorów.

Miłego dnia Kochani :*
Buziaki :*

wtorek, 11 listopada 2014

Like caprice

Witajcie Kochani,
pamiętacie może caprice, którą dla siebie wydziergałam? Pamiętacie też zapewne, że za bardzo mi nie wyszła, gdyż zamiast żyłki użyłam nici. Próbowałam znowu poczynić owo cudeńko tylko tym razem użyłam żyłki - nie chcielibyście słyszeć co mówiłam jak mi się zaczęła plątać :P całe szczęście, że to był dopiero początek. Cóż było robić skoro efekt końcowy jest tak piękny? I wtedy mnie olśniło :P Czemu by nie zrobić bransoletki jakby caprice jednak zapinanej na karabińczyk?? Spróbowałam najpierw samą siatkę zamknąć w końcówki - udało się :)))))) kolejne było wykończenie siatki koralikami fire polish w przepięknych odcieniach zieleni - od jasnej do ciemnej. Z koralików przeznaczonych na normalną caprice powstały dwie lajki :) 2 pary kolczyków i jeszcze trochę zostało :)

Taaaaadaaaaammmmmmm:) tylko wybaczcie mi ilość zdjęć, gdyż ciężko bardzo było wybrać jedno :P a i ciężko było zrobić ich mało.



Jeśli nie do picia, kieliszki idealnie nadają się do robienia na nich zdjęć bransoletek :)






A i w nich jest też dobrze :)


A tu widok od spodu - siatka - bardzo koralikożerna i pracochłonna, a już o bólu pleców nie wspomnę :P muszę sobie skombinować jakiś stolik lepszy. O... albo taka taca do łóżka z funkcją stolika - to było by najlepsze chyba. Co sądzicie? A Wy czego używacie do takich misternych, na długo zgiętoplecych robótek - bez brudnych myśli Dorcia :*


Witam nowych Obserwatorów :* Dziękuję, że ze mną zostajecie i zostawiacie po sobie ślad w postaci miłego słowa. Dziękuję też za pozytywne słowa pod poprzednim postem z serduszkami :) znaczy to, że mój dekupaż wcale nie jest taki zły :) chociaż jego poziom jest baaardzooo podstawowy. Może ktoś zechce mnie nauczyć?

Aaaaaa..... i zajrzyjcie jeszcze do posta z candy, bo chyba coś tam dorzuciłam :) może Kogoś jeszcze skuszę słodyczami, które nie tuczą :*


Życzę miłego dnia :*
Buziaki :*