wtorek, 23 września 2014

Coś dla siebie

Witajcie Kochani,
na początku dziękuję Wam za trzymanie kciuków za mojego palucha. jak możecie przerwijcie na chwilę trzymanie i zacznijcie znowu w czwartek, bo się termin przesunął - a już byłam przygotowana, zestresowana i zdenerwowana :/

Wiecie, że ostatnimi czasy czytam dużo, a raczej czytałam, gdyż sprzęt trochę odmówił mi posłuszeństwa i niby był na gwarancji ale jednak nie......zresztą to temat na osobny post, który może nigdy nie powstanie, bo po co się chandryczyć. Chociaż nie. Obiecuję Wam, że jeżeli pod koniec stycznia 2015 roku rozstanę się z pewną siecią komórkową, dowiecie się wszystkiego (he he he to muszę już napisać tego posta, bo mi potem umkną fakty).

O czym to ja....aha...nie czytam tak często. Więc co robię? Oczywiście koralikuję :) Chociaż moja przygoda z koralikami nie trwa za długo, powstało już naprawdę wiele biżuterii. I można by powiedzieć, że mam co nosić :P Ale prawda jest inna. Większość moich tworków biżuteryjnych ma już nowych właścicieli :) Z tego co zrobiłam moja jest tylko pierwsza bransoletka stworzona na krośnie i to nawet nie z koralików TOHO - tylko taki zwykłych krzywusów pasmanteryjnych :)


Mam jeszcze 3 bransoletki ale to już z rzemienia - swoją drogą uwielbiam takie bransoletki.


Ostatnio zrobiłam też bransoletkę ze sznurka jutowego z guzikiem :P i jakoś tak została ze mną :)


Ale nie o tych moich biżu maiło dzisiaj być.
Nie wiem czy Wy też tak macie, ale czasami jak coś zobaczę w internecie - na stylowi.pl czy pinterest.com czy gdzieś na jakimś blogu, nie raz Waszym - mówię: "muszę to mieć". Tak było i tym razem. Bransoletkę zobaczyłam już dawno u Anety AMIRkoraliki na Jej blogu AMIRkoraliki biżuteryjne unikatTy - chyba trafiłam tam na Jej candy, w którym nagrodą była właśnie CAPRICE. Zakochałam się z miejsca :) ale nie udało mi się niestety wygrać.

I coś mnie ostatnio natchnęło. Siadłam do laptopa i wpisałam: bransoletka caprice tutorial i pierwszą stroną był właśnie blog Anety. Weszłam. Zobaczyłam. Złapałam za koraliki, igłę i nić i zaczęłam dziergać :) Dzięki temu. że tutorial Anety AMIRkoraliki jest świetny, przejrzysty i opatrzony zdjęciami szło mi całkiem całkiem :) Chociaż powiem Wam, że to strasznie żmudna praca - strasznieeeeeeeeeeee :) Podziwiam Anetę jeszcze bardziej teraz kiedy już sama przeszłam przez wszystkie etapy tworzenia.


I tak dziergałam, dziergałam, dziergałam, dziergałam i dziergałam siatkę.


I wreszcie ufffffff........koniec :) ależ byłam szczęśliwa, że udało mi się udziergać siatkę i się nie poddać :) Jak dla mnie już taka sama siatka wygląda naprawdę efektownie - zużyłam na nią prawie 2,5 opakowania koralików TOHO Round 11/o Opaque Jet.

Ale jak się powiedziało A...to wiadomo co potem: zakupy na beading.com.pl :) Jak zawsze polecam Wam ten sklep - nie ze względu na ceny, bo szczerze powiem, że nie porównywałam z innymi sklepami i nie wiem czy są mniejsze czy większe. Polecam Wam sklep beading.com.pl ze względu na jakość produktów - jest nie do porównania - a tu już mam porównanie i to nawet kilka. Siatkę miałam czarną więc musiałam dobrać coś odpowiedniego - tylko co, tyle tam tego :) No TOHO Round 15/o zamówiłam w tym samym kolorze co siatka - swoją drogą straszna drobnica ten rozmiar :P A do tego dobrałam 11 opakowań Fire Polish 4 mm AB Matte Jet (ale zużyłam tylko 10) i zaczęłam dziergać, dziergać i dziergać i końca nie było widać :P


I oczywiście nie obyło się bez komplikacji. Nagle siatka okazała się za duża :///// Bałam się rozcinać siatki, żeby mi się cała bransoletka nie popruła, więc na końcu zrobiłam jakby zakładkę z siatki i jakoś to jest :)
Taaaaaaadaaaaaaaaaammmmmmmmmm:









Powiem Wam, że jestem dumna z niej jak nie wiem co :) chyba ostatnio byłam taka dumna z mojej pierwszej krosnowej bransoletki :) Mało nie pękłam :P A Szymek powiedział: "Łaaaałłłłłłłłłł" :) Miałam w planach jeszcze jedną caprice ale to chyba za jakiś czas :) Prędzej jakieś kolczyki do kompletu :)

A co u Was Kochani? Dziękuję, że zaglądacie i zostawiacie miłe słowa :) Tak sobie myślę, co byście powiedzieli na małą wyprzedaż na blogu? Biżutkową i nie tylko? Będą jacyś chętni??

Dziękuję Anecie AMIRkoraliki za świetnie zrobiony tutorial na bransoletke caprice :) i zapraszam Was na Jej bloga :*

Życzę miłego dnia :*
Buziaki :*

wtorek, 16 września 2014

Z góralską nutą

Witajcie Kochani,
ostatnio zostałam poproszona o zrobienie pamiątki na ślub w stylu góralskim. Oczywiście jak to ja, zgodziłam się od razu, a potem zaczęłam się zastanawiać: "jak ja to zrobię??????" "Hilfe! Skąd wziąć góralskie akcenty????" Ha.....i tu przydało się poznawanie nowych technik :) W międzyczasie lepienia Taty, powstawały kolejne góralskie - moim zdaniem - gadżety :P Bo z czym mi Dziewczynie z Dolnego Śląska kojarzy się słowo góralski/góralskie? No z czym, jak nie z kapelutkiem, ciupaską, czerwonymi koralami i chustą w kwiaty :)
He he he korale były najłatwiejsze do zrobienia :P Ciupagę wygooglowałam i zrobiłam coś podobnego - efekt metalu uzyskałam poprzez pomalowanie farbą akrylową w kolorze aluminium :) No a kapelusz mam w domu taki - tak tak byłam w Zakopanym raz :) w podróży poślubnej :) - razem z giga owcem Krupkiem :) Pamiętam, że jak wracaliśmy to przypięliśmy go pasami z tyłu co wywoływało salwy śmiechu u mijanych Ludzi :) Teraz czeka sobie grzecznie w pokoiku Szymusia aż ten się nim zainteresuje. Czy wasze Dzieci lubią pluszaczki? Szymek nie bardzo - no oczywiście poza kotami.
Ale ja jak zwykle odbiegam gdzieś od tematu :P

Oto pudełko - w sumie wierzch moich pudełek zawsze jakoś nawiązuje do środka i tworzy spójną całość, ale tutaj wolałam, żeby Młodzi mieli małą niespodziankę :) Zresztą chyba nie za dobrze by wyglądały piękne róże z ciupagą :P:







"na małe co nieco" I tu również przydały się modeliniaki :) Cieszę się, że poznawane przeze mnie techniki mogę wykorzystać do wzbogacania innych prac - zwłaszcza pudełeczek :)



Na środku miał stać kosz z kwiatami, ale jakoś tak mi za dużo było i postawiłam na piękne słowa Jana Pawła II:


Kochani, dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem :) Dziękuję, że do mnie zaglądacie.

Trzymajcie za mnie dzisiaj kciuki. Idę do chirurga. Będzie to już piąty chirurg, który będzie walczył z moim palcem - oby odniósł sukces. Liczę na to bardzo, bo już nie pamiętam kiedy ostatnio normalnie biegałam i mogłam kupić buty, które naprawdę mi się podobają - a nie takie, w których nie urażę bolącego palucha. Nadzieja jest, bo owy Pan już mi raz pomógł - jest naprawdę świetnym fachowcem :)

Życzę miłego tygodnia Kochani :)
Buziaki :*

poniedziałek, 8 września 2014

Dzisiaj przedstawiam Wam mojego Tatę

Witajcie Kochani,
wczoraj mój Tato miał urodziny :) Zobaczcie jaki świetny papier do zapakowania prezentu znalazłam w ABC (w środku było radio samochodowe :)):


Mój Tato jest wędkarzem - ale to już wiecie. Tydzień temu napomknął mi, że widział fajną figurkę wędkarza na giełdzie - miał kupić, ale wracał inną drogą i zapomniał. Pomyślałam, że z okazji urodzin zrobię Mu taką. Wymyśliłam, żeby owy wędkarz wyglądał jak mój Tato :)

Więc Kochani poznajcie mojego Tatę:



Figurka wykonana jest z modeliny:


Wiaderko w stylu mojego Taty - he he he - metalowe, lekko pogięte :) Kolor aluminiowy uzyskałam poprzez pomalowanie szarej modeliny farbą akrylową w kolorze aluminiowym:


We wiaderku 5 rybek - wymieszałam modeliny zieloną jasną i brązową czekoladową, a efekt błyszczenia uzyskałam poprzez dwukrotne pomalowanie rybek perłową farbą akrylową:

 

Każdy szanujący się wędkarz ma też podbierak - chociaż mój to raczej jak siatka na motyle wygląda :) ale tak to jest jak się plecie siatkę w towarzystwie Szymka :P




No i wędka :) obowiązkowa:



Wiadomo, nie wszystko wyszło tak jak chciałam, ale ogólnie wyszło mi super, jestem z siebie dumna :) i figurka jest bardzo bardzo podobna do mojego Taty - chociaż On twierdzi, że bardziej podobna jest do Sąsiada :P


Całość stoi na podstawce przypominającej stawik :) Nawet sobie nie wyobrażacie co jest w środku :P he he he :P chyba wstyd mi się przyznać, że najpierw zrobiłam i wrzuciłam do piekarnika, a potem pomyślałam :P No dobra. Powiem Wam. Stawik jest zrobiony z plastikowej zakrętki po kremie Nivea :P Cud, że się nie stopiła - chyba :P


I jak Wam się widzi mój Tato?

Dziękuję Wam, że zaglądaliście do mnie pod moją nieobecność. Trochę mnie wciągnęło czytanie książek i każdą wolną chwilę poświęcałam czytaniu :) Ale miniony tydzień zaowocował też dwoma zamówieniami :) o których niedługo.

Dostaję też dużo komentarzy - dziękuję Wam za każde słowo. Dziękuję też, że pozwoliliście mi się poznać dzięki komentarzom pod poprzednim postem.

Dla zagranicznych gości, chcących zasubskrybować mojego bloga a także podzielić się ze znajomymi jeśli coś fajnego u mnie znajdą - dorzuciłam na samym dole bloga kilka opcji : follow by e-mail, rss oraz share it FB i Tweeter. Dziękuję i Wam, że mnie odwiedzacie.

Życzę miłego dnia.
Buziaki :***