wtorek, 29 lipca 2014

Koraliki kwadraciki i nie tylko

Witajcie Kochani,
dzisiaj będzie w sumie taki misz masz :) i duuużooo zdjęć :)

Jak zapewne wiecie, zakochałam się w TOHO Cubes, czyli kosteczkach właśnie :) A wynikiem owej miłości są takie oto bransoletki:




Popatrzcie jaki to piękny kolor - jak bursztyn:


A tu w komplecie takie proste kolczyki:





Krwisty czerwony:




Jak dałam te morskie kostki pod słońce skojarzyły mi się z luksferami:



I jak Wam się podoba taka biżu? Kosteczkowa?

Pokażę Wam jeszcze trochę modeliniakowych słodkich kolczyków :)




Może kawałek tęczowego tortu?












I na koniec troszkę rzemieniowych bransoletek w energetycznych kolorach:



I to by było na tyle :)

W sobotę - 2 sierpnia - będziemy świętować 3 urodzinki Szymusia :) Z tej okazji jedziemy do ZOO do Wrocławia. Ale zajrzycie do mnie o 15 :) Post będzie ustawiony automatycznie a w nim będzie coś, co czeka na inaugurację aż od marca.

Dziękuję za Wasze komentarze :) i za Wasze odwiedziny Kochani :*

Życzę miłego tygodnia i weekendu. Do zobaczenia po niedzieli :*
Buziaki :*

wtorek, 22 lipca 2014

Jest i królowa

Witajcie Kochani,
z miesiąc temu pokazywałam Wam bransoletkę szachownicę o tu. W komentarzach Dorota z bloga Dorota ma kota zapytała wtedy: "... a królowa to gdzie?". He he he....jest i królowa :P
Mogliście już podejrzeć te dwie bransoletki na zdjęciach z kiermaszy. Ale specjalnie nie pokazywałam ich bliżej, gdyż czekały na swój osobny post. Jestem z nich straaaasznie dumna. I powiem Wam, że baaadzoooo długo się je robi.

Wzór pochodzi z bloga  biżuteria-blond. A dokładniej z działu Wzory na krosno.


Do kompletu są kolczyki - mojego pomysłu. Tkane na krośnie.


Na końcu łańcuszka jest czarne serduszko - mam je od bardzo dawna i wreszcie znalazłam dla niego odpowiednie miejsce :)




W sumie staram się nie robić dwóch jednakowych rzeczy. Ale walnęłam się dwa razy w tej bransoletce - na zdjęciu wyżej widać gdzie - kto zgadnie gdzie jeszcze oprócz tego białego koralika zamiast czarnego? :P Tak mnie to męczyło, że zrobiłam drugą:




Tu jako zawieszka służy korona :)

Kochani jest tak gorąco i duszno - w sobotę na termometrach było 40 stopni w cieniu! Wyobrażacie to sobie?! Masakra. W niedzielę nie było lepiej - duchota i brak wiatru. Wczoraj tak pięknie się ruszył wiatr, że miałam nadzieję na deszczyk - niestety :( Dzisiaj niby było chłodniej, bo wiało ale w mieszkaniu nadal gorąc. Ach jo..... kiedy będzie chłodniej??? Nic mi się nie chce jak jest tak gorąco, no i zatoki dają mi się we znaki. Nie mam jak dziergać, ale nie bójcie się mam w zanadrzu kilka postów :)

Dziękuję tym z Was, którzy odwiedzili bloga Damy w bieli Pasja - rękodzieło. Jesteście kochani :***

EDIT 23.07.2014

Oczywiście zapomniałam wczoraj, bo już było późno. Kochani jest sprawa:

AKCJA POMOCY DLA WIKTORKI (przytoczę Wam słowa Agnieszki z bloga Stara Pracownia)

Czy wiesz o czym marzą aniołki? Czyli pomoc dla Wiktorki

Czy wiesz o czym marzą siedmioletnie aniołki? Ja wiem, bo znam jednego osobiście. Mój aniołek jak na najprawdziwszego przystało jest dobry i piękny, zarówno jeżeli chodzi o wygląd jak i o wnętrze. Ma lekko falowane brązowe włosy i wielkie oczy, z których jedno jest brązowe, a drugie wpada w zieleń. Kiedy się w nie patrzy, człowiek czuje się szczęśliwy. Niedawno mój aniołek skończył siedem lat. Jak każde dziecko w urodziny Wiktorka- moja bratanica, bo o niej mowa, dostała tort. Zgadnij czego życzyła sobie gdy zdmuchiwała świeczki. Hmm...o czym mogą marzyć małe aniołki? O nowej lalce Barbie? -Nie. O pięciu kilogramach lodów truskawkowych? -Nie. O naklejkach z "Wiolettą"? - Też nie. Wiesz czego życzyła sobie moja Wiki?... "Chciałabym być zdrowa"... Oto życzenie siedmioletniej dziewczynki... To nie tak powinno wyglądać! Powinna dalej uczyć się tańca i dalej zdobywać medale. Pamiętam dzień, gdy przyszła do mnie na noc i cały wieczór siedziała ze zdobytym medalem na szyi, a ja pękałam z dumy. Powinna z radością dalej pływać w "Dębach", jeździć na rowerze i co najwyżej stłuc sobie kolano. Być z koleżankami na zakończeniu przedszkola i liczyć ile kropek ma biedronka, a nie ile jeszcze dzisiaj dostanie kroplówek. To nie powinno tak wyglądać!
Są takie dni, które zmieniają wszystko, w których zatrzymuje się Ziemia. Dla mnie i mojej rodziny taki dzień zdarzył się pod koniec marca. Pewnego dnia, tak zupełnie "po prostu" Wiktorka zeszła na dół ze swojego pokoju i... miała zeza. Brat z Bratową pojechali z nią do szpitala, a tam pani Ordynator stwierdziła, że trzeba to będzie skorygować poprzez okularki. Bratowej nie dawało to jednak spokoju i skontaktowała się z kilkoma znajomymi i dotarła do lekarza, który zapytał czy mają zdjęcie obrazkowe głowy. To dało jej do myślenia, że najwyraźniej trzeba zrobić coś więcej. Zaraz pojechali do drugiego szpitala, tam zdjęcia i diagnoza... nieoperacyjny guz pnia mózgu...Szanse na wyzdrowienie około 5%. Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie. Przewiezienie Wiktorki do Warszawy do Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie dostała najcięższą chemię, bo tak postępują wg protokółu, gdy nie można zrobić biopsji i stwierdzić czy nowotwór jest złośliwy czy nie. Potem kolejna chemia, rezonans i guz urósł. Teraz Wiki jest w trakcie 6 tygodni radiologii. Zniszczy jej ona m.in przysadkę mózgową... ale lekarze dają nadzieję.
Walczymy! Każdego dnia, gdy otwieram oczy modlę się o jej uzdrowienie, gdy wieczorem kładę się do łóżka modlę się dalej. Wszystkie myśli krążą dookoła tego, by była! By wyzdrowiała, by miała przed sobą szczęśliwe, długie życie. Wyobrażam sobie jak z każdym oddechem staje się coraz zdrowsza...i wierzę, całą sobą, bo inaczej nie umiem. Nie jestem w stanie tego objąć, nie dopuszczam do siebie myśli, że było by inaczej...
Wiesz...zapuszczałam włosy, Wiki też...teraz ścięłam je na "boba", bo tak ma ścięte obecnie Wiktorka. Bratowa zdecydowała się jej obciąć przed drugą chemią. Obiecałam Wiktorii, że jeżeli wypadną jej włoski, to ja się swoich też pozbędę. Teraz jak wrócę z Warszawy, zetnę sobie włosy z boku i z tyłu głowy, zostawię "na górze", będziemy "takie same"...
Brat z Bratową byli w Berlinie, wysłali zdjęcia do Monachium, do Stanów. Bratowa pojechała też do Wrocławia, by być na konsultacji z panią dr medycyny chińskiej i dietetyka. Wiktorka dostaje różne leki i suplementy. Słowem robią co mogą, ale wszystko kosztuje. Dlatego zwracam się do Was z prośbą o pomoc. Jeżeli jesteście w stanie jakkolwiek pomóc, bardzo proszę pomóżcie. Sama chętnie przeznaczałam swoje prace na działalność charytatywną, jak mogę to wspieram potrzebujących finansowo, dziś proszę sama o pomoc, dla Wiktorki. Jeżeli możecie wesprzyjcie konto fundacji założonej specjalnie na leczenie Wiktorki lub przekażcie fanty, które zostaną sprzedane jako "cegiełki", a całkowity dochód ze sprzedaży zostanie przekazany jej rodzinie bezpośrednio jeżeli zostaną one sprzedane m.in. na kiermaszach lub wpłacone na konto fundacji, jeżeli przez internet. Może znajdą się osoby chętne do zorganizowania aukcji na swoich blogach lub FB przeznaczając swoje prace na ten cel i wpłacając pieniądze uzyskane ze sprzedaży na konto fundacji. Każda pomoc się liczy. Niedługo również na moim blogu lub FB zorganizowane zostaną aukcje moich aniołków przekazane na ten cel. Jeżeli macie jeszcze jakieś inne pomysły- proszę piszcie.
Nie zamykajcie serc i zjednoczcie się z nami w modlitwie o uzdrowienie Wiktorki. Dobro naprawdę powraca!

Osoby zainteresowane przekazaniem fantów na "cegiełki" lub inną formą pomocy mogą kontaktować się ze mną za pośrednictwem maila:   starapracownia.pl@gmail.com. Tam podam adres do wysyłki przedmiotów.
Jeżeli możecie wspomnijcie na swoich blogach o akcji pomocy dla Wiktorki, by włączyć w ten projekt jak najwięcej osób.

Dane fundacji do wpłat pieniężnych:w tytule koniecznie trzeba wpisać Wiktoria Lewkowska inaczej pieniądze nie dotrą do Wiktorki

Fundacja "Nasze Dzieci" przy Kl. Onk. w IPCZD
ul: Al.Dzieci Polskich 20 lok. 120A
04-730 Warszawa
76 1240 1109 1111 0010 1163 7630
tytułem: WIKTORIA LEWKOWSKA

Bardzo Wszystkim dziękuję za zrozumienie, wsparcie i pomoc w imieniu swoim, Wiktorki i całej rodziny!

Kochani rozpowszechnijcie proszę akcję na swoich blogach.
Jeśli możecie wyślijcie też swoją cegiełkę - wiem, że można na Was liczyć :* Kochani, jak tylko przeczytałam tego posta.....sama mam Dziecko. To straszne....oj....nie umiem nawet Wam napisać co czuję. Wiem jedno - nie mogę przejść obojętnie obok cierpienia Wiktorki. Dzisiaj wysyłam swoje tworki Agnieszko :*

Życzę Wam i sobie jutrzejszego dnia z temperaturą poniżej 30 stopni :P
Miłego dnia :)
Buziaki :*

piątek, 18 lipca 2014

Zmiany czas zacząć

Witajcie Kochani,
tak jak zapowiadałam nadchodzą zmiany na blogu - mam nadzieję, że na lepsze :P i, że się Wam spodobają - wszelkie sugestie i rady mile widziane :)
Więc zaczynam od wyglądu, bo szczerze się przyznam, że te jesienne liście miałam od 1,5 roku i z lekka mi się już opatrzyły. Zmieniłam tło ale cały szablon pozostał z bloggera. Doszła za to jedna kolumna i pozmieniało się co nieco - ale to sami zobaczycie. Dajcie znać jak Wam się ładuje blog.

Tak sobie myślałam - bo wiecie, jak się sprząta to jest straaaasznie duuuużoooo czasu do myślenia - i chciałam się Was zapytać czy macie może ochotę na wymiankę? Ale wiecie, taką z prawdziwego zdarzenia. Czyli byłby konkretny temat (jeden już mi chodzi po głowie), potem określony czas na zapisy, losowanie par wymiankowych, termin dostarczenia swojej parze paczki i wielkie otwarcie. Co Wy na to? Nie organizowałam nigdy nic takiego ale od dawna chodzi mi to po głowie i przy Waszej pomocy dałabym radę.

Dzisiaj wreszcie u nas popadało i zrobiło się przyjemnie i chłodno - aż mi się chciało robić. I powstał komplet:


Te złote stożki kupiłam na pasart.pl i niebieskie crackle też. Koraliki TOHO zaś zakupiłam w beading.com.pl



Naszyjnik można nosić na wiele sposobów :)




Dziękuję za Wasze komentarze Kochani i za to, że jesteście i do mnie zaglądacie.

Aaaa.......bo bym zapomniała. Jak odpowiadałam na pytania wyróżnienia od Marty, napisałam, że chciałabym Anioła od Agaphci. Ale chciałam zobaczyć czy są jakieś Tildy na Allegro. I tak trafiłam na bloga:
Damy w bieli Pasja - rękodzieło
Kochani jakie cudeńka :) Lale jak malowane a co jedna to piękniejsza i ta dbałość o szczegóły - mistrzowska :) Zresztą zobaczcie sami, bo dzięki uprzejmości Damy w Bieli mogę Wam pokazać lale u siebie:




Proszę Was Kochani zajrzyjcie na bloga Pasja - Rękodzieło a zobaczycie jeszcze wiele takich wspaniałych lal :) Autorka prowadzi bloga od stycznia a nie uwierzycie - jestem pierwszą Obserwatorką a i komentarzy jest jak na lekarstwo. Liczę na Was Kochani :) i dziękuję :*

Życzę miłego weekendu.
Buziaki :*

niedziela, 13 lipca 2014

Jak to dobrze,że jest niedziela :) i zaległości

Witajcie Kochani,
to chyba moja najdłuższa przerwa w blogowaniu :(
Remont dobiegł już końca :))))) jupiiiiii :) Teraz pozostaje mi tylko odgruzowanie mieszkania i uporanie się z wszechobecnym pyłem z tarcia gładzi :/ ależ masakra - wlazł w najmniejszą nawet szczelinkę. I mimo iż remontowaliśmy przedpokój, do posprzątania jest całe mieszkanie. Wszystko trzeba umyć - wszystko, wszystko, wszystko. Ach jo.... Nawet gary z szafek trzeba umyć. Może ktoś chętny do pomocy?

Za remont dziękuję mojemu Wujkowi Dzidkowi :* Jakby nie On, pewnie bylibyśmy jeszcze w remontowym lesie :P

Dziękuję też Rodzicom, że mogliśmy u Nich z Szymusiem się przechować na ten czas a zwłaszcza Mamie, że się Szymusiem zajmowała jak ja jeździłam z Wujkiem remontować, gdyż Mójci rano pracował i w sumie mógł tylko po południu robić. Także moi Kochani - nigdy więcej :P he he he....

I tak jak w temacie posta - święta prawda - jak to dobrze, że jest ta niedziela :) Można odpocząć i zajrzeć na bloga :) A .... jeśli o bloga chodzi - spodziewajcie się niedługo małych zmian wizualnych, candy i kolejnej propozycji wymianki :) Muszę Wam jakoś wynagrodzić moją nieobecność :* I bardzo dziękuję, że do mnie zaglądaliście jak mnie nie było. Ja też zaglądałam do Was - po nocach na telefonie :P Także tak całkiem do tyłu nie jestem :)

A teraz trochę zaległości:

Świat pod Kyczerą
 Było super jak w zwykle :) Po pierwsze było to w mojej rodzinnej miejscowości, więc miałam okazję do spotkania ze znajomymi. Po drugie koncert galowy i zespoły jakie występowały to jak zwykle niezapomniane przeżycie, feria barw i poznanie innych, ciekawych ludzi :) Pozdrawiam Wszystkich, którzy zajrzeli pod mój parasol :) A co do parasola :) he he he... przez pierwsze dwie godziny musiałam go trzymać, żeby mi nie odleciał :) tak strasznie wiało :) Potem troszkę pokropiło a potem już było cieplutko - nawet w nocy :) Dziękuję za parasol Tacie a Mamie za opiekę nad Maluchem :***** Po trzecie zarobek był :) i to nie mały :)
A jak już tak dziękuję, to nie mogę zapomnieć o podziękowaniach dla Pani Ani - Sołtys Lisca i Pani Mirce - z GOK Raszówka  za pozwoleństwo na sprzedaż :)

A teraz trochę zdjęć:




Pudełeczka z bezą:




Wymianka z Martą z bloga Sowia Galeria po raz drugi :) Przepraszam za jakość zdjęć ale nie było czasu na lepsze:





To dostałam od Marty - Puchacza :) Dziękuję Ci Kochana :***** Kotek - Kłaczek został moją nową i najulubioną zawieszką do telefonu :)

A to ode mnie:


Miały być tylko koraliki ale jakoś tak reszta sama wskoczyła do koperty :) Mam nadzieję, że Marta niedługo pochwali się Wam i zobaczycie co było w tym zielonym zawiniątku :)

A teraz wstyd mi jak nie wiem co. Marta - ta sama co wyżej :P - 6 czerwca nominowała mnie do nagrody Liebster Award a ja dopiero dzisiaj znalazłam chwilę co by dopełnić warunków owej nominacji.

Pytania i moje odpowiedzi:
1. Dlaczego zdecydowałaś się na prowadzenie bloga?
Hmmm.... po części, bo chciałam się podzielić z Wami swoją twórczością, a po części, bo chciałam poznać Was bliżej :*

2. Co chciałabyś osiągnąć?
Dużo :)

3. Czy jest jakaś technika rękodzieła, której nie lubisz? Dlaczego?
Jeszcze nie poznałam wszystkich technik rękodzieła ale na pewno z szydełkiem się nie lubimy :P

4. Jestem dumna z...
mojego Synka :*

5.Wykonuję rzeczy handmade, ponieważ...
to kocham.

6. Kogo byś zabrała na bezludną wyspę, jeśli mogłabyś zabrać tylko jedną osobę?
Mojegoci z Szymusiem na rękach :*

7. Mój ulubiony kolor to...
Wszystkie poza różem :P

8.Chciałabym...
osobistego anioła od Agaphci z bloga http://agaphcia.blogspot.com/

9.Najbardziej na świecie nie lubię...
filmów z Louisem de Funesem  :P

10.Moje ulubione zwierzę to:
Nuka :* - mój piesek, którego już nie ma

11. Śmieszna historia z mojego życia:
He he he.....zdarzają się prawie codziennie :)

Teraz co by tradycji stało się za dość Kochani nominuję do nagrody Was Wszystkich, których obserwuję i Którzy Obserwują mnie - w ramach podziękowania za to, że jesteście :***** - proszę jeśli chcecie odpowiedzcie na te same pytania co ja i nominujcie kolejne blogi :*


Ależ się rozpisałam :P ale to jeszcze nie koniec :)

Wyróżnienie od Dorotki co ma kota :P  Dziękuję Kochana :* A banerek oczywiście zabieram do siebie :)


Dorotka zadała jedno - aczkolwiek niezwykle trudne - pytanie:
"Co chciałabyś usłyszeć u bram nieba na powitanie?"
he he he ....oczywiście jedno: "Otwarte :) Zapraszamy :)"

i tym optymistycznym akcentem zakończę moje dzisiejsze wywody :P bo mi się zaraz niedziela skończy :)
A jeszcze na koniec życzę Wam miłego dnia i przesyłam na dobry humor takiego oto stworka, którego blogger usilnie mi wrzuca do góry nogami :P:


Dziękuję za komentarze i witam nowego Obserwatora :)

Buziaki :*