czwartek, 27 marca 2014

Koralowy

Witajcie Kochani,
wiem - post miał być wczoraj  - ale padłam ze dwie godziny po tym jak mój Maluch zasnął :P Poszliśmy wczoraj na dwór, bo wreszcie wyszło słoneczko i Szymek nie dawał za wygraną i wołał "pa pa pa pa" i latał od okna do drzwi :P Cóż było robić :) trzeba było wyjść. Czy Wasze Dzieci też tak mają, że jak już wyjdą na plac zabaw to szaleją i nie wiedzą gdzie się bawić? Szymek tak właśnie ma. 3 minuty w piaskownicy, 5 minut na zjeżdżalni, potem biegiem na huśtawkę - chwila bujania - i znowu może zjeżdżalnia albo piaskownica. Biegiem cały czas. A może by tak 5 okrążeń wokół placu zabaw? I srrrruuuuu - a ja za Nim :P Po pół godziny mam dość i chcę iść do domu, ale gdzieżby mój Synuś chciał też iść. No więc od nowa. 2 rundy wokół piaskownicy, obmacać latarnie i koniecznie wszystkie biedne małe drzewka. Co z tego, że targamy zawsze ze sobą cały zestaw do piachu, niech sobie leży, inne dzieci się pobawią. No chyba że zrobię babkę to wtedy Szymuś przyleci zaciekawiony, żeby ją zburzyć :P Jak ja zazdroszczę tym wszystkim beztroskim Mamuśkom, które mogą posiedzieć na ławeczce na słoneczku a ich pociechy grzecznie bawią się w piaskownicy :) Mówili, że wyrośnie z tego biegania - obawiam się, że ten typ tak ma -  mój mały kochany wściekły biegacz :P

Ale się wyżaliłam :P A zaraz czeka mnie to samo :P bo Szymek już buty ma na nogach :P Ja wiem, ze z Dziećmi się powinno wychodzić codziennie, żeby się dotleniały, uodparniały, zawierały nowe znajomości piaskownicowe itd. itp. - ja to wszystko wiem, ale wierzcie mi, że jak mam cały czas biegać za tym Wiercipiętkiem to mi się odechciewa wychodzenia.

Jak w tytule posta mam dla Was dzisiaj na szybko koralowy koszyczek :)





Dziękuję Wam za komentarze pod poprzednim postem. I dziękuję Puchaczowi z bloga Sowia galeria za podpowiedzi dotyczące zdobienia jajeczek :) Filcu bardzo bym się chciała nauczyć, bo bardzo mi się podobają takie jajeczka ale to chyba nie w tym roku. Chyba, że znowu zacznie padać przez co najmniej 2 tygodnie :P Żartuję :D lepiej niech będzie słoneczko :) A na jajeczka znalazłam taki swój sposób pomieszany z czymś i z czymś - ale o tym kiedy indziej, bo na razie są tylko trzy więc nie ma się czym jeszcze chwalić :)

Życzę Wam miłego dnia :)
Buziaki :*

11 komentarzy:

  1. śliczny koszyczek ;) i bardzo ciekawa rączka ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ cudowny kolor, uwielbiam go:) Cudne rzeczy robisz :)
    Ja w sumie to czekam aż moja mała zacznie raczkować, i później chodzić, na razie zostaje mi taszczenie wózka i małej z szóstego piętna i później z powrotem wnoszenie prawie 20kg. Może to człowieka zniechęcić naprawdę, ale staram się wychodzić przynajmniej co drugi dzień.

    OdpowiedzUsuń
  3. melduję - poszło...- wiesz co:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczny Aniu kocham pastelowe kolory a te różyczki włąśnie oddają taki efekt buziaczki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny koszyk. Dzieci już tak mają, krzyczą dada i dada a potem trzeba za nimi ganiać i ciągnąć do domu siłą :E Cóż poradzić... Jak jest ładna pogoda samemu się chce opuścić mury i "iść do" słonka. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne jak zwykle!
    Nie będę się za długo przyglądać bo mnie znowu na pączki najdzie i moją dietę szlag trafi ;-)

    No i próbuję cały czas sama takie zrobić
    ale ja coś nie ogarniam tej "cukierkowej" metody ... :-(

    OdpowiedzUsuń
  7. niesamowicie kolorowy koszyczek

    OdpowiedzUsuń
  8. Hi jestem Alinka ,
    niezwykle dobrze czyta się twoje teksty, zapewne obejrze twojego bloga jeszcze nie raz, a obecnie pozdrawiam oraz zapraszam na moją strone www

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za odwiedzenie mojego bloga. Zapraszam ponownie i pozdrawiam :)