czwartek, 6 marca 2014

Armata numer dwa, która była numerem jeden

Witajcie Kochani,
trochę pokrętne to moje myślenie :P Pamiętacie jak Wam wspominałam przy okazji posta z armatą, że najpierw zrobiłam troszeczkę większą lufę? No więc teraz lufa doczekała się kół i malowania i oto ona - moja pierwsza (w połowie) armata:



Mi osobiście podoba się bardziej :P A i jest solidniejsza - zastosowałam troszkę gęstszy splot na koła (3+1), do tego dodałam zwijane kółka z rurek, szprychy a między kołami - uwaga mam fajny patent - oklejony rurkami pojemnik po kleju szkolnym w płynie (najtańszy można kupić za niecałą złotówkę i jest to produkt ogólnodostępny - polecam wszystkim armatującym :P) a do armaty przymocowany tylko rurką z drutem. Trzyma się świetnie!

Armata nie ma żadnych kwiatowych ozdób, ani wstążeczek - może być do samodzielnego udekorowania, bo jest do wzięcia :) Super prezent na Dzień Mężczyzny :P


Która podoba Wam się bardziej?

W następnym poście pokażę Wam coś co wyszło mi przez przypadek :P w trakcie prób z owalnym dnem :) Możecie się też spodziewać kolejnej odsłony nagrody w moim candy :)

Dziękuję za każde Wasze słowo w komentarzach :)
Miłego dnia :)
Buziaki :*

7 komentarzy:

  1. a mi się obie podobają bo każda ma coś w sobie :) ciekawe co odkryłaś z tym dnem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie też to wydanie się podoba bardziej:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie się to armacisko podoba;)
    Przynajmniej to co się tam włoży ma swoją sporą objętość;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Obie armaty są piękne, ale rzeczywiście - ta podoba mi się bardziej.
    Jest taka typowo męska i surowa - dobrze, że jej nie ozdabiałaś..

    OdpowiedzUsuń
  5. super i jedna druga. bardzo ładne i tyle:))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Super pomysł i wykonanie. Dobre na prezent dla amatora historii i trunków ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Armata rewelacyjna ...mam nadzieję ,że nie będzie strzelać :):)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za odwiedzenie mojego bloga. Zapraszam ponownie i pozdrawiam :)