poniedziałek, 24 lutego 2014

Armata

Witajcie Kochani,
w czwartek powstała armata na 60 urodziny mojego Wujka Zbigiego, ale mogę ją Wam pokazać dopiero dzisiaj, gdyż urodziny były wczoraj.




Oj co się nawkurzałam na ową armatę. Ale napiszę Wam od początku:
Armatę zamówiła moja Mama, a wiadomo jak dla Mamy musi być super extra :) Poszukałam w necie jak wygląda taka prawdziwa armata i w głowie powstał projekt jak to wykonać z papierowej wikliny :) Najpierw powstała lufa czy jak to nazwać, dorobiłam dupkę półokrągłą nawet i kulę na końcu, lont nawet był i takie jakby rzeźbienia - wyszła naprawdę spora armata, na duuuuużąąąą "kulę". Zrobiłam koła, szprychy, wszystko ładnie połączyłam i pstryknęłam fotkę telefonem i wysłałam Mamie mmsa z wiadomością, że armata gotowa na malowanie. A tu Mama dzwoni i mówi, że Jej się nie podoba, bo za duża jest :( i widziała gdzieś na necie taką ładną i zgrabną. Okazało się, że owo gdzieś na necie to blog Ani Papierowe plecionki (link do armat). Cóż było czynić - musiałam przerobić mojego kolosa na bardziej zgrabny egzemplarz, czyli poczyniłam nową lufę. Mama dostarczyła mi farby: czarną i miedzianą, i zajęła się Szymusiem. Armatę na czarno malowałam 2 godziny - w tym większość czasu zajęło mi pomalowanie kół, a i tak na zdjęciach widzę, że nie wszędzie pomalowałam. Farbą miedzianą tylko przetarłam nadając armacie epokowy wygląd :) Ale najgorsze było zmontowanie wszystkiego w całość - klej na gorąco nie przyklejał się w ogóle do farb akrylowych :/ musiałam ratować się drucikami. Ale jakoś się udało a najważniejsze, że Mama była zadowolona :) i Wujek Zbigi też :)




Oj chyba długo nie poczynię następnej armaty, chociaż została mi przecież ta duuuużżżżaaaa lufa. Hmmmm........może przerobię ją na kosz na wino. Zobaczymy :)

Przypominam o moim wiosennym candy :) Jutro dowiecie się co jest częścią nagrody :)

Dziękuję pięknie za każde Wasze słowo i witam nowych Obserwatorów :)
Życzę Wam Kochani miłego dnia :*
Buziaki :*

13 komentarzy:

  1. Łał, świetna ta armata! Mimo że malowanie było czasochłonne, myślę, że się opłacało - efekt jest rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dla mnie też rewelacja") a jak robię coś mamie to zawsze mówię - reklamacji się nie uwzględnia":) oj podziwiam cierpliwość....

    OdpowiedzUsuń
  3. No to się namęczyłaś;))
    Ja robiłabym chyba od nowa,przeklinając na czym świat stoi;)
    Najważniejsze,że udało Ci się zadowolić mamę i wuja;)
    Armata jest świetna i bardzo podoba mi się jej kolor.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyszła super! Ja już dwie zrobiłam i też najbardziej mnie wkurzało montowanie wszystkiego:)

    OdpowiedzUsuń
  5. No to Aniu bombową armatę zrobiłaś i jaką wystrzałową szkoda tylko że ta bomba w lufie jest bąbelkowa -hihihi ale sprostałaś zadaniu no i masz dodatkową lufę na pewno do czegoś ją wykorzystasz z twymi superaśnymi pomysłami buziaki śle Marii

    OdpowiedzUsuń
  6. nawet nie próbuję sobie wyobrazić ile czasu Cię to kosztowało żeby wykonać takie wspaniałe dzieło!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. O MATKO!!! To chyba jedyne co w tym momencie przyszło mi na myśl, ale zaraz dojdę do siebie. Dochodzi 18-a, a jak weszłam tu przypadkowo było jeszcze widno, coś koło 15-ej. Przepatrzyłam Pani bloga od jedynki do dwusetki. Po prostu jeszcze mnie zatyka z wrażenia, no nie wiem co napisać. Wiem że to co napiszę to z pewnością czyta Pani kilka razy dziennie,ale napisze. TO SĄ ARCYDZIEŁA!!!. mieć taki dar do tworzenia małych a jednocześnie wielkich rzeczy , to prawdziwy dar chyba aż z samej góry. O jak ja bym tak chciała, chociaż w jednej setnej. Naprawdę szczerze podziwiam. Od połowy przeglądania Pani blogu - dołączyła do mnie moja 12 -o letnia córka, która też niedawno założyła swojego bloga o malowanych przez siebie obrazach. Z serca życzę jej takiego sukcesu jakim Pani się cieszy. Dwieście postów tyle zainteresowania, tyle wejść, tak piękne i cudowne rzeczy Pani robi- po prostu brak słów, chyba jedyne co mogę to wyrazić wielki podziw dla Pani i wdzięczność losowi, że dzisiaj pierwszy raz tu trafiłam.
    Dziękuje.
    Córka mówi, że umieści "Panią" na swoim blogu. Będzie mi bardzo przyjemnie ,a jednocześnie szybko do Pani wpadać.
    Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów,
    a to blog córki i też zapraszam: www.pasjenatak.blogspot.com - mam nadzieje że nic nie pokręciłam bo kiepski ze mnie komputerowiec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za baaaardzo miłe słowa :) aż mi się łezka w oku zakręciła ze szczęścia, że aż tak spodobały się Pani moje prace :) i aż się zarumieniłam :P Dziękuję :) Pani Córka ma dopiero 12 lat - aż trudno mi było w to uwierzyć przeglądając Jej obrazy - są cudowne! Jestem pewna, że odniesie wielki sukces :)
      Pozdrawiam Cieplutko Panią i Córkę :)

      Usuń
  9. Przepraszam za przedostatni komentarz, ale właśnie wyszło na jaw, że naprawdę kiepski ze mnie komputerowiec.

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna armata i widać,że jest bardzo pracochłonna do zrobienia. Dlatego gratuluję rezultatu! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyszła Ci super, idealny prezent na taką okazję :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za odwiedzenie mojego bloga. Zapraszam ponownie i pozdrawiam :)