wtorek, 8 października 2013

Parasolki pół

Kiedyś kupiłam na giełdzie w Lubinie pół parasolki :) Pół parasolki - pewnie się dziwicie. Nie była to parasolka, która chroni nas od deszczu :) tylko parasolka z cieniuteńkiego sznurka, nawiniętego na ramę z drutu i do tego jakby ... zresztą sami zobaczcie:


Oczywiście jak ją kupiłam nie wyglądała tak licho :) - w środku był sizal, piękne, duże, piankowe róże, barwiony, suszony len. Jak zaczęłam robić exploding boxy, wykorzystałam wszystkie dostępne w domu ozdoby :)w tym i te z parasolki. Pamiętacie może urodzinowy i imieninowy fioletowe boxy?

Ale ja nie o tym. Pomyślałam, że takie pół parasolki, można zrobić z papierowej wikliny. Jak pomyślała, tak zrobiła i proszę oto efekt:






I jak Wam się podoba?
Może macie ochotę na kurs?

Dziękuję za Wasze komentarze - cieszą mnie niezmiernie, gdy je czytam :)
Buziaki :)



11 komentarzy:

  1. Jest cudowna taki e klimaty kocham pozdrawiam cieplutko Maria

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki cudny parasolkowy kosz kwiatów wyczarowałaś. Brawo!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna! Na kursik ochotę oczywiście mamy:)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne, w sam raz na prezent ślubny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł! Bardzo efektownie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie mogę się napatrzeć na Twoje parasoleczki :))

    OdpowiedzUsuń
  7. i to z papieru, tzn. z papierowej wikliny? Bardzo ładny, nawet śmiem rzec, ze podoba mi się bardziej niz ten, który zakupiłaś kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z papieru jak najbardziej :) czy jak kto woli z papierowej wikliny - brzmi dostojniej :P

      Usuń
  8. "tu byłem! Tony Halik" :-)

    kto by pomyślał że w poszukiwaniu parasolki trafię do ciebie :-D
    bardzo fajniutka i prosta, może mi się uda :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie Kochana musi się udać :) Czekam na efekty :)

      Usuń

Dziękuję serdecznie za odwiedzenie mojego bloga. Zapraszam ponownie i pozdrawiam :)