sobota, 23 marca 2013

Filiżanki z papierowej wikliny

Jak już wcześniej napomknęłam, próbuję swoich sił w tworzeniu z papierowej wikliny. Bardzo mi się podoba wyplatanie ze skręconych w rurki gazet. Nawet z Babcią Anielcią i Mamą śmiałyśmy się, że obudziła się we mnie rzeszowska nuta w duszy (bo jak wiadomo w rzeszowskim powszechnym zajęciem jest wyplatanie z wikliny). Mam Rodzinę w okolicach Rzeszowa, którą bardzo gorąco pozdrawiam. Byłam tam tylko parę razy, ale żałuję, że nigdy nie zainteresowało mnie ich rzemiosło. Chyba muszę to nadrobić.

Oto rezultat mojej pracy - dwie filiżanki:
jedna mała ze spodkiem pełna wiosennych, bibułowych krokusów 





a druga mega filiżanka z wiosennymi sztucznymi kwiatami





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za odwiedzenie mojego bloga. Zapraszam ponownie i pozdrawiam :)