wtorek, 11 grudnia 2012

Jak było

Wreszcie doszłam do siebie po szalonym tygodniu robienia stroików, bombek i choineczek :)
Pewnie jesteście ciekawi jak było? 
Nie było źle ale spodziewałam się, że będzie lepiej. Ale od początku:
Zjawiłam się w Muzie około godziny 13.00, żeby się rozpakować. I już od progu okazało się, że moje zamówione 2 stoliki są za małe, żeby pomieścić wszystkie moje twory. Dobrze, że miałam ze sobą stół  z balkonu - taki okrągły, plastikowy - ale i tak nie wszystko się zmieściło. Reszta musiała leżeć na kartonach po bokach stolików. 
Zaczęło się rozpakowywanie i układanie, przekładanie, poprawianie, kombinowanie. A oto efekt:





Miejsce miałam bardzo dobre, bo po pierwsze blisko jednego z dwóch wejść, po drugie obok szatni, a po trzecie trzeba było przejść obok mojego stoiska, żeby dostać darmowe ciasto, kawę, herbatę. Ludzi było bardzo dużo, ale konkurencja również dopisała, chociaż typowo takich rzeczy jak moje nie było. Były za to inne cuda i cudeńka. 
Galerię możecie obejrzeć pod adresem:
http://www.lubin.pl/aktualnosci,23145,swiatecznie_przed_swietami.html
ja się niestety nie załapałam do zdjęć.
Ruch osłabł około godziny 17.30. Inni sprzedający zaczęli się pakować już od 18, a ja około 18.15. Co sprzedałam? Trochę sprzedałam, ale nie tyle ile liczyłam, że sprzedam, chociaż nie było źle i trzeba się cieszyć, że udało mi się cokolwiek sprzedać:
- 2 bombki z czapeczek żołędzi,
- 8 stroików sztucznych,
- 4 złote kule z szyszek sosnowych,
- 3 choinki z szyszek sosnowych,
- 2 choinki na nóżce z szyszek modrzewiowych,
- 1 małą bombkę karczocha,
- 1 żywy stroik.
Co do żywych stroików, to niepotrzebnie je robiłam całą sobotę (żeby były świeże), bo Panie i Panowie Kupujący nie chcieli ich brać w obawie, iż nie wytrzymają do Świąt Bożego Narodzenia. Na nic były moje zapewnienia, że wystarczy je podlewać i na pewno nie opadną. Cóż, będę miała nauczkę na przyszłość :)
Po zapakowaniu się, pojechaliśmy po naszego Synusia i do domku. Padłam jak mucha, ale już odzyskałam siły i szukam następnego kiermaszu. Jak znajdę nie omieszkam Was o nim zawiadomić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję serdecznie za odwiedzenie mojego bloga. Zapraszam ponownie i pozdrawiam :)