niedziela, 4 grudnia 2016

Górnikom

Witajcie Kochane,
jak co roku 4 grudnia w Dzień Górnika, tzw. Barbórkę tak i dzisiaj pojawia się u mnie ten post - ot taka tradycja - z życzeniami:

Wszystkim Górnikom, a przede wszystkim Pracownikom KGHMu ZG Lubin - dla Chłopaków z oddziału Mojegoci, życzę tyle samo wyjazdów co zjazdów, bezpiecznej pracy :* i opieki Świętej Barbary. Szczęść Boże 

Przez blisko 10 lat (aż wstyd) znałam Chłopaków tylko z opowieści Mojegoci (nie raz dziwnej treści) :P Ale w tym roku miałam tą przyjemność poznać Ich osobiście. A to za sprawą imprezy Barbórkowej z Żonami, którą postanowili zorganizować. Powiem Wam Kochane Babeczki, że Panowie są przemili i bardzo Ich polubiłam :) A impreza była mega udana - wszystko było zorganizowane bardzo dobrze, bawiliśmy się świetnie, potańczyliśmy - jednym słowem Panowie stanęli na wysokości zadania :) i Wszyscy trzymali fason do końca :)

Z okazji owej imprezy musiałam kupić sobie sukienkę :) Padło na czarno - złotą :) Postanowiłam zrobić sobie do niej zielono - złotą sutaszową biżuterię. Tak, tak sutaszową :) Jakoś tak mi najbardziej pasowało. Zrobiłam duuuuuże kolczyki i bransoletkę - bo sukienka ma okrągły dekolt i nie pasował mi żaden naszyjnik. Dodatkowo zaszalałam i zrobiłam broszkę do torebki :)







Ten piękny, wielki, zielony kamień na środku to agat brazylijski - zakupiony wraz ze wszystkimi półfabrykatami w RoyalStone:









Nie wszystko wyszło mi tak jak chciałam, ale to tylko z winy moich małych umiejętności sutaszowych.

A tutaj trochę zdjęć z procesu twórczego:


Początkowa koncepcja była inna. Miał być naszyjnik do szpica i małe kolczyki.





Już nawet wszystko było rozrysowane i zaplanowane. Gotowe do obszycia sutaszem:



No i sukienka miała być cała czarna a kupiłam taką - czarno - złotą:


Byście widziały ten błysk w oku Mojegoci jak mnie w niej zobaczył :)))))

I chciał nie chciał wszystko musiało się z lekka zmienić :)
Kolczyki najpierw miały zawisnąć na biglach otwartych. Specjalnie kupiłam parę srebrnych, ale kolczyki okazały się w końcu za długie. Potem wymyśliłam że u góry będzie wkrętka z zielonym albo złotym oczkiem. No nie udało mi się kupić takich niestety. Stanęło na tym, że kolczyki były na wkrętki ale wklejone od tyłu:




Z bransoletką poszło łatwiej, chociaż do końca korcił mnie naszyjnik:


Jako zapięcie zrobiłam pętelkę z sutaszu i "patyk" z koralików - dodatkowo usztywniony kawałkiem wykałaczki, który znajduje się w środku rureczki.


I jak Wam się podoba?
Byłam jedyną Żoną w takiej biżuterii :P i do tego hand made :) Czułam się jak Sułtanka :)
Tylko buty miałam cholernie niewygodne :P

Dziękuję za wizyty - te ciche i te które pozostawiają po sobie ślad w postaci komentarza.

Zaglądajcie na INSTAGRAM

Życzę miłego dnia :)
Buziaki :*


PS. Posta napisałam tydzień temu.

27 listopada w ZG Rudna wydarzył się straszny wypadek.
Zginęło 8 Górników.
Moje kondolencje dla Rodzin Zmarłych.

A Wam dziękuję za zainteresowanie bezpieczeństwem i Osobą Mojegoci :*
Jesteście Kochane :*

piątek, 2 grudnia 2016

Zeszłoroczny sezon świąteczny

Witajcie Kochane,
jak co roku przypominam zeszłoroczne tworki świąteczne. I w tym roku nie będzie niespodzianki :P
Zapraszam na mały skrót z zeszłego roku :) może Kogoś zainspiruję? A może Ktoś zapragnie złożyć zamówienie :)

W zeszłym roku znowu królowały u mnie dekupażowe medaliony - zakochałam się w tym kształcie:














Każdy medalion został zapakowany w pudełko ze śnieżną szybką własnej produkcji :)

A dodatkowo powstały takie tworki:





I specjalnie dla Szymusia:


Więcej zdjęć znajdziecie tutaj, a także i tu oraz tutaj i jeszcze tuuuu, no i w tym miejscu i oczywiście tutaj :)

W tym sezonie coś powstanie na pewno ale co i ile? No chyba, że Ktoś ma życzenie, żeby zrobić Mu medaliony albo mikrokulkowe bombki bądź świeczniki - takie jak tutaj :) Piszcie na mejla :)
Na pewno zrobię jeszcze trochę bałwanków, bo Szymek właśnie złożył zamówienie :)

Dziękuję za wszystkie miłe słowa jakie zostawiacie :* Witam nowe Obserwatorki :)

Życzę miłego dnia :) i zabieram się za przygotowanie ciasta na jutrzejsze wielkie pierniczenie :*
Buziaki :*

czwartek, 1 grudnia 2016

Wiadomo co

Witajcie Kochane,
sama wiem po sobie, że jak tylko zakończy się czas na zapisywanie się na candy to zaraz na drugi dzień zaglądam czy już są wyniki :P

Dziękuję Wszystkim Babeczkom, które zapisały się na candy. Trochę kłopotu sprawiło numerowanie, ale wymyśliłam sobie tak, że te z Was, które numerek napisały dostaną  po dwie szanse w losowaniu :) i dodatkowy los jest za zamieszczenie banerka :) I tu tylko jedna Osóbka nie zamieściła co i tak myślę, że jest sukcesem :))))))

Wielce uradowana maszyna losująca w postaci Szymusia zagrzebała:


I wylosował:


Serdecznie gratulacje dla Anny Wojnar, która prowadzi bloga Wszystkiego po trochu :)
Kochana czekam na Twój adresik na mejlu :) ale tylko tydzień.

Aaaaa jeśli szukacie czegoś oryginalnego na prezent dla Bliskich, to możecie oczywiście odezwać się do mnie :P albo sprawdzić jakie cudeńka sprzedaje w swoim nowo otwartym sklepie Handmade by Agata Różańska nasza czarodziejka druciarka Agata - znana z bloga Wire Wrappiing czyli zabawa drucikami.

Wczoraj miałam tą przyjemność otrzymać od Agatki niespodziewaną niespodziankę.
Zobaczcie jak pięknie Agatka pakuje swoje tworki i otwórzcie prezent razem ze mną:




A w środku znalazłam zaplątaną bransoletkę z moim ukochanym lapisem lazuli:






Polecam Wam Kochane Babeczki moje sklep Handmade by Agata Różańska i przepiękne tworki Agaty na prezenty dla Waszych Bliskich ale i dla Was Samych też :)

Dobra lecę dalej cudować swoje coś. Ale jak Wam pokażę to chyba padniecie :P Obawiam się, że nie spodziewacie się co nacudowałam :P he he he :) już niedługo się wyda :)

Dziękuję, że wpadacie :* Dajecie mi twórczego kopa :)

Życzę miłego dnia :)
Buziaki :*

PS. AAAAAAaaaa kto ze mną popierniczy?
Jak co roku przy podawaniu wyników candy, polecam Wam Kochane przepis na najlepsze pierniki na świecie - i to nie jest tylko puste hasło. Robię je co roku od 5-6 lat.
Przepis pochodzi z nieistniejącego już bloga Caritki.
Porcja wyda Wam się duża ale wierzcie mi, że pierniki znikają w mgnieniu oka.
Oczywiście można zrobić z połowy porcji, ale nie polecam tej opcji :P

Składniki:
  • 1 kg cukru
  • 1 l kawy
  • 1/2 kg miodu
  • 1/2 kg smalcu (lub masła)
  • 50 g kakao
  • 5 jaj
  • 2,5 kg mąki
  • 2 łyżeczki amoniaku (dałam proszek do pieczenia, bo nie mogłam dostać amoniaku)
  • 4 opakowania przyprawy do pierników
Wykonanie:
  1.  Przygotować karmel z całego cukru na dużej patelni. (Ja nie posiadam takowej więc użyłam garnka.)
  2. Wlać bardzo ostrożnie gorącą kawę i mieszać aż się rozpuści. (Na początku bardzo bardzo ostrożnie. Bardzo uważajcie bo na początku się wszystko pieni i jest mega gorące.)
  3. Dodać smalec i miód. Wymieszać aż się rozpuści i odstawić do ostygnięcia (Trzeba czekać aż ostygnie).
  4. W bardzo dużej misce wymieszać mąkę, kakao, amoniak, przyprawy do pierników.
  5. Wlewać po trochę płyn i rozbełtane jajka.
  6. Bardzo dokładnie wymieszać i pozostawić na noc, żeby ciasto stężało.
  7. Następnego dnia rozwałkować ciasto na niezbyt cienki placek i wykrawać pierniczki.
  8. Układać na blachę i piec około 13 minut w 180 stopniach.
Jeśli same moje słowa Was nie przekonały to zajrzyjcie tutaj a zobaczycie zeszłoroczne efekty pierniczenia :)

Ja zabieram się jutro wieczorem za przygotowanie ciasta. Kto robi ze mną?