piątek, 17 lutego 2017

Dziewczyny lubią brąz

Witajcie Kochane,
dziękuję za tak miłe komentarze pod postem z niebieską spiralą. Rzeczywiście mam duże pokłady cierpliwości ale to tylko w temacie koralikowania. Bardzo to lubię, wręcz kocham! Koralikowanie mnie uspokaja i sprawia, że chcę doskonalić swój warsztat. Nie lubię zostawiać niedokończonych prac. Nawet jak się pruje to muszę dokończyć. Nie raz zaczynam coś od nowa, bo mi się w trakcie coś pokiełbasi albo nić zerwie albo tak zaplącze, że szkoda nerwów i czasu na rozplątanie. Co raz częściej myślę o tym, żeby założyć firmę. Chciałabym związać swoją przyszłość z koralikami. Tym bardziej, że Szymek od września idzie do zerówki i aż się boję tego chorowania, bo raczej nas to nie ominie. Zresztą w mojej okolicy ciężko o pracę w moim zawodzie a raczej w jakimkolwiek.

Z Szymusiem już jest lepiej na szczęście :) Dzisiaj wreszcie się normalnie bawi i gada, i rozwala zabawki :) nawet nie wiecie jaka jestem szczęśliwa :) oby szybko Mu wróciło zdrówko :)

To już 3 naszyjnik z serii Fala i zapewne nie ostatni. Ależ mi się je dobrze robi :)
Tym razem wybrałam kolory brązowe, złote i beżowe, bo przecież Dziewczyny lubią brąz:



Do naszyjników fal idealnie pasują mi kolczyki wachlarzyki wg kursu Weraph:




Użyłam koralików Toho Round
11o w kolorach: Metallic Iris Brown, Silver - Lined Lt Topaz, Opaque - Rainbow Lt Beige
8o w kolorach: Metallic Iris Brown, Silver - Lined Lt Topaz, Silver - Lined Milky Lt Topaz
i 6o w kolorze Metallic Iris Brown:


Na łańcuszku dynda masa perłowa w pięknym brązowym kolorze:



I jak Wam się podobają kolory?
Uwielbiam Toho w kolorze Metallic Iris Brown i mam do niego słabość.
Przyznam się, że mam w zanadrzu jeszcze jedną falę :P i następną w planach :) a może podrzucicie mi jakieś zestawienie kolorystyczne?

Dziękuję Kochane, że jesteście :* że zaglądacie :* komentujecie :* to dla mnie bardzo ważne.

Życzę miłego dnia :*
Buziaki :*

środa, 15 lutego 2017

Bombardancja last minute

Witajcie Kochane,
dzisiaj na szybko. Wczoraj byliśmy u Pani Pediatry, bo Szymek wciąż chyrla i chyrla :( Na szczęście osłuchowo jest ok. I wszystko przez spływający katar :( Dostaliśmy leki do inhalacji i do noska. Trzymajcie proszę kciuki, żeby już wreszcie Mu przeszło. Tak mi Go szkoda :( już tyle czasu to trwa, że aż płacze i mówi, że ma dość :(
Kochane moje Babeczki może macie ochotę wysłać Szymusiowi karteczkę na poprawę humoru? Wy albo Wasze Dzieci? Piszcie na mejla jak coś :****
Obiecuję się odwdzięczyć za wszystkie karteczki :*

Natalia (Zaczarowany Papier) przypomniała mi dzisiaj, że jeszcze nie mam pudełka z okienkiem na bombardancję do Danusi.
Szczerze to nie miałam głowy do szukania odpowiedniego pudełka na zakupach. Przejrzałam domowe zasoby ale też nic sensownego nie znalazłam. I jak robiłam Szymkowi kakao z ekspresu to skapnęłam się, że pudełko, w których są kapsułki ma okienka - no lufciki bardziej ale zawsze to dziurka :)
Postanowiłam zrobić herbatnik, bo wielkością pudełko akurat odpowiadało saszetkowym herbatkom. Użyłam papierków od Joli z Biebrzmilskiej Krainy i przepięknych różyczek od Natalki, która prowadzi bloga Zaczarowany Papier. Do tego jeszcze co nieco i wyszło takie o:






Prawda, że te różyczki są piękne?



A przed pudełeczko wyglądało tak:


I lufciki:


Mam nadzieję, że Szefowa zaliczy zadanie :)
Jeszcze banerek do Kreatywnego Bombardowania:


Dziękuję, że zaglądacie i zostawiacie komentarze :*

Życzę Wam miłego dnia :*
Buziaki :*

czwartek, 9 lutego 2017

Niebieska spirala

Witajcie Kochane,
kiedyś widziałam ten naszyjnik w necie. Niedawno trafiłam na tutorial jak go zrobić i to po polsku, bo na blogu ARTmada, który prowadzi ARTmada właśnie :) Wdług Autorki naszyjnik jest koralikożerny. Pisało tam, że potrzeba 30g Toho Round 11o i 40-50g Toho Round 8o. Jakoś na początku chyba nie zajarzyłam ile ich potrzeba, bo w połowie mi się skończyły. Potem po jakimś czasie dopiero Mójci mi domówił potrzebne kolorki.

Po wielu godzinach/dniach/tygodniach, plątaniu nici, zaczarowaniu chyba z 6m w niecałe 1,5 m, odnalezieniu sposobu na skuteczne związanie dwóch nici i przeigłowaniu ok 80 g koralików powstał naszyjnik:


A było to tak:







Użyłam koralików Toho Round 11o Inside - Color Luster Sapphire - Dk Blue Lined i dwóch kolorów w rozmiarze 8o: Silver - Lined Frosted Cobalt i Silver - Lined Frosted Dark Sapphire.

Tych większych właśnie mi zabrakło. Czekałam kilka tygodni aż zostaną domówione, a kiedy tylko przyszły od razu się dorwałam do koralikowania.
No i się zaczęło! Nanizam sobie w najlepsze kolejne okrążenie a tu mi się poprzednie pruje! No masz ci los! Dobrze, że to peyote, to łatwo było zszyć. Naprawiłam i jadę dalej a tu znowu trach! Noszzzzz..... %#@#% wiecie co?! A niby nić miała być do jeansu mocna jak tytan! Taaaaaa.... a tu 2/3 zrobione :/ Na szczęście dostałam od Taty mega mocą plecionkę wędkarską, którą nawet nożyczkami ciężko jest przeciąć. Przeszyłam poprzedni rząd i ostrożnie kontynuowałam. Na szczęście do końca nic się już nie rozwarstwiło :)




O proszę 79 g :) tu jeszcze bez zapięcia:




I jeszcze trochę zdjęć:




Do kompletu zrobiłam kolczyki łezki wg tego tutka:


Peyotowe zapięcie:







I jak?
Powiem Wam, że spirala jest na żywo przepiękna a kolor mmmm..... jak szafir.

Dziękuję Kochane za wszystkie odwiedzinki, za komentarze :*  Cieszę się, że spodobała Wam się nietypowa walentynka :)

Życzę Wam miłego dnia :)
Nie dajcie się grypie, bo u nas epidemia na całego. Teraz Mójci leży Bidulek :(
Buziaki :*

niedziela, 5 lutego 2017

All you need is ...

Witajcie Kochane,
jak żem się rozszalała w tych kartkach znowu, to mnie baz brakło :P ło! No i teraz będzie przymusowy zastój ale katarek już przeszedł to można zasiąść do koralikowania, bo aż ręce się same rwą :) aj jakby tak przydało się wkurzyć i stanąć obok coby mnie dwie było :) chociaż dwie :) albo jeszcze jedna do sprzątania i gotowania .... i .... i jestem tylko jedna.

Kupiłam sobie kiedyś na próbę szary papier (chociaż nie wiem kto go tak nazwał, bo bliżej mu do brązowego) i z niego porobiłam bazy na kartki. Zakochałam się z miejsca i najchętniej tylko takich baz bym używała teraz.
Taką bazę użyłam i w tej z lekka nietypowej kartce walentynkowej.
Czemu nietypowej?
Wiecie, że ja jestem romantyczką, marzycielką, szaloną głową, ale i ścisłym umysłem - wiem ... ja też nie wiem jak to możliwe :P W szkole zawsze miałam lepsze oceny z matematyki, fizyki, chemii.... w końcu poszłam na studia informatyczne (poszłam i doszłam i ukończyłam nawet :P) A jaka tam była kosmiczna matematyka! ja pierdziu do dzisiaj pamiętam macierze i szok jaki u mnie wywołała informacja, że można wyciągnąć pierwiastek z liczby ujemnej i że istnieją jakieś liczby zespolone - gdzie Babeczka w liceum zarzekała się, że absolutnie się nie da.
I kiedy zobaczyłam fajnego mema na zszywka.pl, wiedziałam, że wykorzystam go na kartce :)

Zrobiłam taką oto karteczkę z nietypowym wyznaniem:



Napisy odręczne. Lubię takie :) może krzywo, tu grubiej tam nie, ale po mojemu :) Użyłam farby Acrylic czarnej - jest idealnie gęsta i szybko schnie pozostawiając satynowy połysk - przelanej do pustej konturówki po farbie/konturówce do witraży/szkła. Polecam :)



I co Wy na to?
Jak dla mnie te funkcje są genialne i świetnie ktoś to wykombinował.
Zagłębiłam się w temat powiązania przedmiotów ścisłych z miłością i jak tylko wyrwę się na jakieś zakupy coby nabyć bazy, to na pewno się jeszcze pojawią inne tego typu kartki :)

Na kartce jest nie jedno czerwone serduszko więc zgłaszam kartkę na wyzwanie 54# Z czerwonym serduszkiem na blog sklepu CraftMoly:





Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze i odwiedzinki :* nawet te ciche :* 

Poszukiwanie skarbów udało się nawet lepiej niż myślałam :) Szymek miał taką radochę, że ciągle skakał, a na początku nawet taki był zajęty tym wszystkim, że zapomniał o logicznym myśleniu. Miał zadania do zrobienia i nie mógł się doliczyć ile to jest 5+3 :) he he he a zdjęcie chyba żadne mi nie wyszło, bo tak skakał :) Za to jak już znalazł skarb, to zamiast go otworzyć i zajrzeć do środka, to mówi: "Fajne było to szukanie skarbów. Chciałbym jeszcze raz" - mój Słodziak :) 

Jutro znowu musimy iść do lekarza z Szymkiem. Niby jest już lepiej ale ciągle chyrla :/ lepiej sprawdzić.

Życzę Wam miłego dnia :*
Buziaki :*

piątek, 3 lutego 2017

Miodowa caprice

Witajcie Kochane,
pamiętacie moją pierwszą kapryśkę? Ja tak i to doskonale - zwłaszcza, że nie trzymała wcale kształtu, ale i tak byłam z niej mega dumna! A dziergałam ją chyba z tydzień. Powiem Wam, że nastąpił progres moich umiejętności, bo nie dość, że kształt mi wyszedł to jeszcze zajęło mi to tylko kilkanaście godzin.
A wyobraźcie sobie, że pierwszą kapryśkę zrobiłam 23 września 2014 roku. Ależ ten czas leci.
I naszło mnie ostatnio, żeby zrobić nową caprice - no nieodparta ochota. A jak koraliki wzywają to nie ma zmiłuj - obiadu nie będzie :P

Oto miodowa caprice:




Najpierw wydziergałam beżową siatkę. Użyłam koralików Toho Round 11o w kolorach Opaque-Rainbow Lt Beige, Ceylon Rice Pudding, Ceylon Frosted Lt Ivory - ot mieszanka.

A potem zaczęłam wypełnianie koralikami Fire Polish 4mm w kolorach: Crystal Yellow Rainbow, Dark Topaz AB, Smoky Topaz AB, Crystal Brown Rainbow, Copper Line - Crystal AB, Lt Colorado Topaz AB, Lt Topaz AB,  Medium Topaz AB. Poniosło mnie ostatnio na zakupach w kadoro.pl :) ale co ja poradzę, że one się do mnie tak ładnie uśmiechały :)


W międzyczasie 2 razy połamałam igłę :P



Zobaczcie jak koraliki Fire Polish 4mm z powłoką AB pięknie się mienią w słońcu:




Czyż nie przypominają Wam one miodku albo bursztynu albo złota?
Myślę, że caprice w takiej wersji kolorystycznej idealnie wpisuje się w style Glamour. Dlatego też zgłaszam ją na wyzwanie w Art Piaskownicy Style - GLAMOUR


Dziękuję za tak miłe przyjęcie Kubusiowych walentynek :* Nie sądziłam, że tak dużo z Was Kochane lubi Kubusia i Przyjaciół :)

Szymek mi się nudzi kosmicznie w domu. Na dwór się jeszcze nie nadaje, a zresztą podobno u nas jakaś epidemia ospy :/ strach się bać wychodzić z domu :P
Ale Szymek nawet nie wie, że czeka Go dziś szukanie skarbów :) Wczoraj do późnej nocy szykowałam skrzynię skarbów, mapę, lunetę, kompas, wskazówki i zadania :) "Skarby" ma dostarczyć Mójci :) i po obiadku ruszamy na przygodę :) Już sama się nie mogę doczekać :))))

Tylko to zajęcie na dzisiaj. Książeczki wszystkie przeczytane po kilka razy, zadania edukacyjne i kartki robimy codziennie, gry planszowe się nam znudziły, puzzle ułożone (chociaż Szymek nie przepada za układaniem), xbox kusi codziennie - zwłaszcza Szymusia :P Był już namiot, samochód z poduszek, miasto Hot Wheels z torów, kucharzenie z filcowym jedzonkiem, a nawet imprezka karnawałowa.
I ..... i już nie wiem co wymyślić. Macie może jakieś pomysły?
Większość dnia oczywiście Szymek bawi się swoimi ukochanymi resorakami i buduje tory ale przychodzi taka chwila, że chce coś innego. Czekam na Wasze pomysły :)

Życzę miłego dnia :******
Buziaki :*