wtorek, 13 września 2016

Prezenty z Zielonego Wzgórza

Witajcie Kochani,
na krótko przed wyjazdem trafiło mi się wygrać candy u Moniki, która prowadzi bloga Zielone Wzgórze Mon Art. Moja radość była ogromna, bo od dawna wzdycham do cudnych tworków jakie wychodzą spod zdolnych łapek Moniki :)
Umówiłyśmy się, że małe co nieco zostanie wysłane po moim powrocie, bo i po co ma leżeć na poczcie.

Oto co dostałam - szczerze to padłam z wrażenia, bo owo pudełeczko skradło moje serce już dawno, jak je tylko zobaczyłam u Moniki:


Czyż nie jest piękne? I do tego z moją najulubioną serwetką :)



A do kompletu jest wazonik :) Moniko jesteś Mistrzynią Dekupażu!




Ach te romby ...


Na dokładkę dostałam zakładkę z taką oto uroczą damą:



No i wisienka na torcie - Anielica - miłość od pierwszego zobaczenia:


Moniczko, nie wiem czy wiesz ale spełniłaś moje marzenie, bo zawsze chciałam mieć Aniołka :* Dziękuję :*


Dziękuję za wszystkie cudne prezenty :* A Was zapraszam na bloga Moniki Zielone Wzgórze Mon Art - znajdziecie tam nie tylko piękne dekupażowe tworki ale także niezwykłe szyjątka :* Zajrzyjcie bo naprawdę warto :)


Terenia nie zgłosiła się do niedzieli po nagrodę ze słonecznego candy :(
Nagroda wędruje więc do babrabratoja z bloga Minął dzień. Gratuluję Ci Kochana :******* Czekam na adresik do wysyłki (do przyszłego wtorku).


Ciepło u nas :) A u Was? Szymek się trochę przysmarkał, ale już jest ok.

Dziękuję za wszystkie odwiedzinki i komentarze :******
Zapraszam na mój INSTAGRAM, chociaż mnie tam ostatnio mniej :P

Życzę miłego dnia Kochani :*
Buziaki :*

niedziela, 4 września 2016

Aż nie chciało się wracać...

Witajcie Kochani po dłuuuuuuugie przerwie,
w sumie z wakacji wróciłam już w czwartek nad ranem ale jakoś nie mogłam się pozbierać, bo uwierzcie mi, że aż nie chciało nam się wracać z Chorwacji. Zakochałam się w tym kraju.
Fakt, że droga była mordercza - 1200 km - ok 18 godzin w tamtą a 16 w drugą stronę - nie obyło się oczywiście bez kilku "awarii" - ale to co nas powitało na miejscu zatarło w jednej chwili całe zmęczenie i wkurzenie po podróży. Przepiękne widoki, Ludzie przemili, ciepełko, plaża - co z tego, że kamienista, Adriatyk .... ach jo... chyba się rozpłaczę z tęsknoty.




Pojechaliśmy na wakacje razem z Kuzynką Mojegoci, Jej Mężem i małą Zosią. Jako że Oni byli w Chorwacji już kilka razy, więc prowadzili nas po trasach a potem po samej Chorwacji.
Mieszkaliśmy w "Apartmani" - to chyba Ich odpowiednik pokoi - u przesympatycznej Pani - naprawdę w życiu swoim nie spotkałam tak uśmiechniętej i miłej Babeczki :) Miejscowość nazywała się Rogoznica - jak dla mnie raj na ziemi.
Pani Gospodyni - jak i większość Chorwatów w okolicach nadmorskich -  zajmuje się wynajmowaniem pokoi Turystom. Posesja jest piękna! Pokoi multum! Huśtawki, stoły, stoliki, grill. parkingi, do plaży niedaleko ... My mieliśmy Apartmani na parterze - dwa wielkie pokoje, łazienkę i kuchnię, a pod oknami wielki stół i krzesła, gdzie zwykliśmy jeść śniadania i siedzieć wieczorami, kiedy już Dzieci padały - 40 euro za dobę za Rodzinę, dostawka dla Szymusia, klima i parking na posesji.
Na dzień dobry Pani poczęstowała nas rakiją - mocne to cholerstwo strasznie - ale to "lekarstwo" jak mówiła :P he he he he :)
 
Do plaży mieliśmy z 10 minut spacerkiem. Byliśmy na niej codziennie :) i przywieźliśmy ze sobą piękną opaleniznę :)






W trakcie pobytu wybraliśmy się na Wodospady do Parku Narodowego Krka:






Byliśmy także w pobliskim mieście Trogir -  portowym mieście zakamarków i wąskich czarujących uliczek:


A to jest nasza kolacja w przedostatni dzień pobytu. Nasi Mężczyźni wraz z Panem Gospodarzem pojechali na pobliską farmę rybną i kupili 5 orad i 5 lubinów. Pan nam je wypatroszył, a Pani natarła przyprawami i ugrilowała. Mmmmmmm ... były przepyszne. Do tego Pani zrobiła nam frytki dla Dzieci i przyniosła swojskie winko :) No i powiedzcie jak tu wyjeżdżać?


Kochani, jeśli wahacie się nad wakacjami w Chorwacji, to powiem Wam tyle: jedźcie a nie pożałujecie! Ten kraj jest magiczny! Polecam Wam miejscowość Rogoznica i Apartmani u Milana Majstrovica - tam byliśmy.
Oto namiary jakby ktoś chciał:

Milan Majstrovic
Zecevarska 10
22230 Rogoznica
tel. +385 92 130 18 44
      +385 92 305 64 16
e-mail: milan.majstrovic@yahoo.com


My obiecaliśmy sobie, że za rok wrócimy i mam nadzieję, że to się uda. Kto jedzie z nami?

Szymkowi bardzo się podobało :) Jesteśmy też z Niego bardzo dumni, bo bardzo grzecznie zniósł podróż i starał się wysiedzieć w autku jak najdłużej, a nawet zasnął na kilka godzinek :)
Chodził z nami grzecznie i nie protestował, a robiliśmy nawet po 10 km dziennie. Nawet wszedł do morza :) i nauczył się pływać :) A jak ostatniego dnia żegnaliśmy się z plażą i z Adriatykiem to aż się popłakał :( i przeżywał, że już koniec. Słodziaczek nasz :*

Ach jo..... a Wy gdzie byłyście na wakacjach moje Kochane Babeczki?

Czekacie pewnie na wyniki słonecznego candy. Dziękuję, że tak licznie się zapisałyście :) Witam nowe Obserwatorki :* Jako że i tak już długo czekacie a i pora późna to przy pomocy randoma wylosowałam:

Teresę, która prowadzi bloga TERESA - haft krzyżykowy i biżuteria z koralików.

Gratuluję Kochana :) Czekam na adresik (do niedzieli) :*

Dziękuję za Wasze wizyty pod moją nieobecność :* Postaram się nadrobić teraz :)

Życzę Wam miłego dnia :)
Buziaki :*

niedziela, 21 sierpnia 2016

Słoneczne candy

Witajcie Kochani,
mam nadzieję, że lubicie kolorek żółty - jak słoneczko, jak wakacje, jak piękne słoneczniki? Jeśli tak to zapraszam Was na słoneczne candy :)))))
Oto co dla Was przygotowałam:


Słoneczna karteczka:


Żółciutka biżu:



Troszkę żółtych przydasi, nawet Szymek się dorzucił:



Zasady:

Tylko jedna - zgłosić chęć udziału w komentarzu.

Żadnych banerków, żadnych zadań/pytań, nie trzeba mnie obserwować, nawet za granicę wyślę jak będzie trzeba - ot wakacyjne rozprężenie :)

Aaaaaa.... zapisy do 30 sierpnia do północy :)

Jest Ktoś chętny?

Buziaki :*******


piątek, 19 sierpnia 2016

Arbuzowe love

Witajcie Kochani,
ufffff.... udało mi się jeszcze znaleźć chwilkę przed wyjazdem, między pakowaniami, praniem, prasowaniem i ogólnym chaosem. Moich Chłopaków spakowałam i wyprasowałam już wczoraj a dzisiaj przyszła pora na mnie :/ Znacie to, co nie? Ja pierdziu no 3/4 szafy jedzie ze mną :P I jak Ich pakowałam bez problemu, tak bardzo bym chciała, żeby ktoś mnie spakował ..... szał normalnie! A jeszcze najlepiej, bo nie miałam stroju kąpielowego - jakoś mi nie był nigdy potrzebny - i po wcześniejszym naoglądaniu się różnych cudnych fasonów i kolorków na internecie, a nawet zamówieniu samej góry za dychę, we wtorek ruszyłam po wymarzony namiot z tropikiem :P jak to się śmiejemy z Mamą :P No wiecie kawał cyca to ja mam. Nałaziłam się, namierzyłam nie za wiele, bo rozmiarów brak, bo koniec sezonu, bo rozmiarówka zaniżona ... bla bla bla... i kupiłam taki jaki pasował, różowy bleeeeeh :P ale jak to mówią z braku laku ... wiadomo :P A mi tu dzisiaj moja góra z a dychę przyszła i powiem Wam, że rewelacja! He he he.... niepotrzebnie wydawałam pieniądze na strój, który nieszczególnie mi się podoba, ale w sumie nie byłam pewna czy ta góra do mnie dojdzie, bo wiadomo jak to jest z zakupami przez internet.

Dobraaaaaa..... alem się rozkręciła a miało być na chwilkę :P

Z myślą o urlopiku zrobiłam sobie już jakiś czas temu arbuzowy komplet biżu :) Ostatnio zakochałam się w drucie pamięciowym :P idealnie rozwiązuje on problem z moją alergią na te "metalowe" końcówki. Także spodziewajcie się więcej takich druciastych bransoletek.

A to to sobie zrobiłam - fota kolażowa z INSTAGRAMA:


I trochę normalnych (lub nie :P):







A kolczyki są takie proste, bo już mi nie starczyło czerwonych koraliczków. Kiedyś zrobię inne :)



Kochani, jutro wyruszamy na wojaże :)))) wreszcie :))) także nie będzie mnie. Wszystko nadrobię po powrocie, bo będę odcięta od internetu.

Dzisiaj dostałam jeszcze prośbę o wysłanie kartki na urodziny dla małego Michałka. Kartkę jeszcze zdążę wysłać jutro, mam nadzieję, że Poczta będzie otwarta.
A jeśli Wy macie ochotę, to wyślijcie też :)
Cytuję:
Wysyłając karteczkę urodzinowa z ciepłymi życzeniami
która z pewnością rozpali iskierkę w jego sercu i sprawi mu radość ♥ ♥ ♥ W tym roku wszystkie kartki łączymy w kolaż i wieszamy w antyramie w formie obrazu na ścianie.

Pomóż sprawić aby ten dzień był dla Michałka wyjątkowy.

KARTKA URODZINOWA
DLA MICHAŁKA 
MICHAŁEK NAGÓRNY 
ul. KOSMICZNA 1M11
59-220 LEGNICA

Michaś to wileki fan Roberta Lewandowskiego ♥ 
Uwilebia piłke nożną ...

Fasycnują go też pociągi i autka ♥ 

Kocha wszystko co związane z kosmosem, ponieważ jest też fanem serialu Doctor Who.

A w niedzielę zajrzyjcie do mnie, bo mimo iż mnie nie będzie, coś dla Was przygotowałam :)

Życzę Wam miłego dnia :*
Buziaki :*

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Powrót do pixelozy

Witajcie Kochane Babeczki :*
Czas ucieka nieubłaganie. Dopiero co pisałam ostatniego posta. Miałam w planach napisanie tego na następny dzień ale zawsze coś.... ach jo.... No ale jestem :) i już Wam piszę:

Jakiś czas temu zaszłam do Sąsiadki z rana poinformować Ją o przełożeniu Szymkowych urodzin a Ona zaprosiła mnie na kawkę. Oczywiście Szymuś przydreptał za mną. Wchodzimy do salonu a tam siedzą Jej Córki - Klaudia i Laura czymś bardzo zajęte. Patrzę a One w wielkim skupieniu układają takie jakby koraliki na matach z bolczykami. Noszzzz aż mnie zaciekawiło co to jest, a i Szymek przystanął i zaglądał. Ot takie ło:



Sąsiadka mówi, ze to Pyssla. Noooooooo nic mi to nie mówi, ale przecież mam takiego trochę w domku. Szymek robił kiedyś z tego korale na Dzień Babci. He he he :) bo nie wiedzieliśmy cóż to jest. I gdzieś z drugiej strony świta, że w Ikełi kiedyś widziałam. Sąsiadka mówi mi, że to świetny sposób na Dzieciaki :) Ja patrzę a Szymuś zasiada obok Dziewczynek i też zaczyna tworkować :) Oczywiście trochę to trwało, bo musiał przerwy robić na zabawę :P
Na koniec Sąsiadka wyciąga żelazko i przeprasowuje Szymkowe dzieło i wyobraźcie sobie, że koraliczki się roztopiły, skleiły do kupy i taaaadaaaammmmm -  Szymuś zrobił dla mnie podkładkę pod kubeczek - tą okrągłą, a serduszko jakiś czas temu dla Babci:


No i co ja zrobiłam jak tylko przyszłam do domu? No oczywiście zamówiłam zestaw Pyssli na allegro o tutaj :P wstępnie umówmy się, że dla Szymka :)



A przyszło to to wszystko jak Kuzynka moja była z Córką. No to Jej Juleńka przysiadła i dziubie sobie serduszko. A Kuzynka zachwycona :) I mówiła, że też zamówi :P Normalnie hicior! Sama nawet dwa grzybolki z Mario wykoralikowała :P
A z wieczora jak się dorwałam:








Tu zdjęcie strony przyprasowanej:


A potem z pomocą Wujka Google w przeciągu kilku dni zrobiłam inne tworki:


Szymek mówi: "Mamo, zrób mi auto", no to zrobiłam podkładkę, ale Szymuś pomagał dzielnie:


i Klakiera nawet - chce ktoś?


widok pod światło:


A z tego jestem mega dumna - dla Mojegoci:







Te koraliki są trochę jak pixele, więc się śmialiśmy, że to powrót do pixelozy :)))) Kto pamięta stare gierki? Mario, PacMan czy Space Invaders :)
A jakby mieć więcej odcieni, to można by tym jak muliną w hafcie krzyżykowym "dziergać".
Także polecam i dla Dzieci i dla Was :)

Jakiś czas temu chwaliłam się, że Krabik Kalol von Rachu Ciachu został wybrany jako najlepszy tworek w wyzwaniu Dary Morza na blogu D.I.Y. ... czyli Zrób To Sam... Oto co dostałam:



Saszetunie przydadzą się na nadchodzący wyjazd wakacyjny :) Także jeszcze z jeden post i znikam ładować bateryjki :)))))))


Dziękuję za odwiedziny :********** i wszystkie miłe słowa jakie zostawiacie ;***

Życzę miłego dnia :)
Buziaki :*